Wizyty w gdańskim areszcie Rozwijając działania na rzecz edukacji prawnej Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”, Sąd Okręgowy w Gdańsku, Kuratorium Oświaty w Gdańsku oraz Służba Więzienna zaprosili uczniów pomorskich szkół do wzięcia udziału w wydarzeniach Pomorskiego Tygodnia Edukacji Prawnej, który miał miejsce w

Data aktualizacji: 27 września 2021 Witrektomia oka to operacja likwidująca problemy medyczne siatkówki. Dzięki temu zabiegowi przywracane jest prawidłowe położenie siatkówki i właściwe widzenie. Bardzo często lekarze nazywają ten zabieg „operacją ostatniej szansy”. Na czym polega i jak przebiega okres rekonwalescencji? Wiele osób dotykają poważne choroby oczu. Niektóre z nich są tak groźne, że mogą doprowadzić nawet do utraty wzroku. Zadaniem witrektomii jest przede wszystkim przywrócenie prawidłowego funkcjonowania siatkówce. To bardzo ważna część oka, która umożliwia widzenie i jest dość mocno wrażliwa na światło. Choroby siatkówki to jedna z ważniejszych części okulistyki. Szybka diagnoza i skuteczne leczenie to gwarancja właściwego zapobiegania uszkodzeniom siatkówki czy nawet ślepocie. Temu celowi służy właśnie zabieg witrektomii. Co to jest witrektomia? Witrektomia oka to rodzaj mikrochirurgicznego zabiegu, który leczy schorzenia siatkówki i ciała szklistego. Ta operacja ma na celu: stabilizację prawidłowego funkcjonowania siatkówki, poprawę prawidłowego funkcjonowania siatkówki, przywrócenie prawidłowego funkcjonowania siatkówki. Witrektomia jest przeprowadzana w tylnej części oka i polega na usunięciu patologicznych zmian oraz naprawy struktur siatkówki. Siatkówka jest tym elementem oka, który odbiera bodźce wzrokowe. Każde zaburzenie tego procesu skutkuje natychmiastowym pogorszeniem widzenia. Niekiedy negatywne zmiany chorobowe w obrębie siatkówki skutkują nawet utratą wzroku. Witrektomia to bardzo często dla pacjenta jedyna szansa na uratowanie możliwości widzenia. Wskazania do witrektomii oka W jakich sytuacjach powinna być bezwzględnie przeprowadzona witrektomia? Oto wskazania do tego zabiegu: odwarstwienie siatkówki, niedrożność naczyń siatkówki, otwory w siatkówce, także w jej plamce, krwotoki pod siatkówką, wylew krwi do wnętrza oka (jako następstwo innych chorób ogólnoustrojowych), błony na siatkówce i pod siatkówką, urazy gałki ocznej, retinopatia cukrzycowa, powikłania po wcześniejszych zabiegach w obrębie gałki ocznej, stany pourazowe oka, obecność ciała obcego w oku, jaskra neowaskularna. Bardzo często witrektomia jest alternatywną metodą leczenia dla niektórych schorzeń. Jest wtedy znacznie tańsza, ale przede wszystkim szybciej wywołuje pozytywne rezultaty. Chodzi tutaj przede wszystkim o leczenie cukrzycowego obrzęku plamki, obrzęku plamki w przebiegu zakrzepu czy innych problemów z centralną siatkówką. Pewne choroby oka należy leczyć bardzo szybko, zaraz po ich wystąpieniu. Tak jest także z odwarstwieniem siatkówki. W tym przypadku czas ma naprawdę ogromne znaczenie. Niektóre choroby można na przykład operować w ciągu kilku miesięcy (jak na przykład błonę nasiatkówkową). Wszystko zależy od stanu oka i ostrości widzenia. Szczegółową diagnozę przeprowadza lekarz okulista, który decyduje o konieczności przeprowadzenia operacji witrektomii. Zabieg witrektomii oka Na czym polega operacja witrektomii oka? Każde operowane oko wymaga zupełnie innego sposobu leczenia. Jedyną wspólną cechą jest usunięcie ciała szklistego, które wypełnia każde oko w środku. To umożliwia bowiem dostęp do wszystkich wewnętrznych części oka, czyli do siatkówki i naczyniówki. Czy witrektomia boli?Operacja jest przeprowadzana w znieczuleniu miejscowym, które polega na pozagałkowym wstrzyknięciu środka znieczulającego. Podczas zabiegu chirurg: wykonuje 3 tak zwane linijne wejścia w ścianie gałki ocznej, średnio o długości od 0,5 mm do 1,0 mm, przez te nacięcia wprowadza do oka specjalistyczne narzędzia chirurgiczne, jako pierwsze usuwa ciało szkliste, następnie przystępuje do właściwego zabiegu, w zależności od schorzenia (na przykład zamknięcie otworu w plamce, usunięcie błony nasiatkówkowej, przyłożenie odwarstwionej siatkówki), Po tak wykonanym zabiegu, chirurg w zależności od wskazań medycznych wypełnia gałkę oczną: przefiltrowanym powietrzem, olejem silikonowym, jałowym płynem, gazem rozprężającym. Powyższe działania mają na celu wypełnienie wolnego miejsca po usunięciu ciała szklistego i utrzymaniu właściwego ciśnienia w oku. W niektórych poważniejszych przypadkach zachodzi niekiedy potrzeba usunięcia soczewki i wszczepienia sztucznej. Bardziej skomplikowane zabiegi wymagają powtórzenia, aby uzyskać jak najlepszy efekt medyczny. Powikłania witrektomii Witrektomia, jak większość zabiegów chirurgicznych, obarczona jest pewnym ryzykiem powikłań. Można je podzielić na 2 kategorie. Powikłania mniejszej wagi to: wylew krwi do spojówki, kłucie, łzawienie, szczypanie oka, wyższe ciśnienie w oku. Tego rodzaju skutki uboczne zabiegu chirurgicznego witrektomii pojawiają się dość często, a ich przyczyną jest już sam fakt przeprowadzenia operacji. Nie są one niebezpieczne z punktu medycznego i ustępują już po kilku dniach. Przy wyższym ciśnieniu w oku wystarczy podanie dodatkowych kropli do oka. Powikłania ciężkie to: zaćma wtórna, odwarstwienie siatkówki, krwotoki do oka. Te powikłania nie zdarzają się zbyt często. Lekarze podkreślają, iż witrektomia oka to raczej bezpieczny zabieg. Należy pamiętać, że wcześniejsze zoperowanie oka daje większe szanse na pozytywny wynik operacji. Tym samym ryzyko powikłań jest zdecydowanie mniejsze. Zmiany degeneracyjne w oku zawsze prowadzą do obrzęków czy zniekształceń siatkówki. Im mniejsze zmiany, tym efekt zabiegu zdecydowanie lepszy. Odwarstwienie siatkówki poddane witrektomii w okresie pierwszych kilku dni to raczej pewne odzyskanie 100 proc. widzenia po jej zoperowaniu. I tym samym następuje prawie całkowita minimalizacja powikłań pooperacyjnych. Witrektomia – rekonwalescencja Podstawową zasadą postępowania po operacji witrektomii oka jest całkowite stosowanie się do zaleceń lekarza. Ma to ogromne znaczenie, gdyż oko jest delikatnym narządem i łatwo poddaje się infekcjom. Niewłaściwe postępowanie może zniszczyć pozytywne efekty operacji. Jakie są zalecenia po witrektomii? Bezwzględnie należy przestrzegać kilku określonych zasad: zgodnie z zaleceniami lekarza stosować przez 2 tygodnie krople z antybiotykiem lub krople steroidowe, trzymać głowę w pozycji, zalecanejprzez lekarza, zgłaszać się na wszystkie wyznaczone kontrole, ściśle przestrzegać higieny, aby w żaden sposób nie przedostały się do oka bakterie, ograniczać aktywność zawodową, unikać skupisk ludzi przynajmniej przez 2 tygodnie od zabiegu, unikać wysiłku fizycznego w każdej postaci przez pierwsze miesiące po zabiegu, nie podróżować samolotem, gdy gałka oczna jest wypełniona gazem rozprężającym, nie prowadzić samochodu z uwagi na ograniczone widzenie. Po takim zabiegu wymagana jest od pacjenta szczególna dyscyplina. Wobec różnych pacjentów mogą być różne zalecenia. Należy zrezygnować z kąpieli w basenach czy korzystanie z sauny. Bezpośrednio kilka dni po zabiegu oko może boleć. Warto wtedy zażywać środki przeciwbólowe i przeciwzapalne. Ale tylko lekarz szczegółowo określa zalecenia w stosunku do konkretnego pacjenta. Medycy często podkreślają, iż każde oko wymaga innej rekonwalescencji. Jeżeli po zabiegu witrektomii pojawią się jakiekolwiek objawy zaburzenia widzenia, należy natychmiast skontaktować się z lekarzem specjalistą. Czytaj też: Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny? Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami na temat zdrowia i zdrowego stylu życia, zapraszamy na nasz portal ponownie!

KO faworytem za kratami. W Zakładzie Karnym we Wronkach (Wielkopolskie) z 1404 osadzonych głosować mogło 1380, a głosowało 1030, co daje 74,49 % frekwencji w wyborach do Sejmu i nieco mniej
Więzienie - dla jednych miejsce owiane tajemnicą, dla innych smutna codzienność. O świecie za kratami powstają książki, filmy i seriale. Często przerysowane i dziejące się w amerykańskich realiach. A jak wygląda prawdziwe życie więźniów? Zapytałam o to pracowników Aresztu Śledczego w Wejherowie i Aresztu Śledczego w kryminalne z TrójmiastaPlan dnia Zarówno w Gdańsku, jak i w Wejherowie typowy dzień osób pozbawionych wolności zaczyna się apelem porannym, a kończy apelem wieczornym. W międzyczasie osadzeni nie mogą jednak narzekać na Funkcjonariusze Służby Więziennej organizują i umożliwiają osobom przebywającym na terenie danego zakładu karnego pracę, naukę, zajęcia kulturalno-oświatowe, spożywanie posiłków, korzystanie ze spacerów, samoinkasujących aparatów telefonicznych, kąpieli, przyjęć do lekarza, spotkań religijnych itp. - mówi mjr Urszula Olszewska, rzecznik prasowy dyrektora Aresztu Śledczego w Areszcie Śledczym w Gdańsku osadzeni również uczestniczą w programach resocjalizacyjnych, terapiach, uczęszczają do pracy oraz na zajęcia szkolne. Skazani w trakcie dnia mogą też skorzystać z przysługujących im widzeń z osobami bliskimi, zajęć kulturalno-oświatowych i sportowych, posług religijnych i biblioteki. Korzystają także z kąpieli i wizyt lekarskich. Idziesz do lasu? Możesz spotkać więźnia- Osadzeni mają możliwość uczestniczenia w różnego rodzaju zajęciach dodatkowych, takich jak np. zajęcia plastyczne, muzyczne, teatralne, z których wytwory są bardzo często przekazywane na różnego rodzaju akcje charytatywne. Ponadto uczestniczą w akcjach sprzątania świata - mówi mjr Marek Stuba, rzecznik prasowy dyrektora Aresztu Śledczego w jak wyglądają takie zajęcia?- W czasie realizacji różnego rodzaju programów w zakresie readaptacji skazanych funkcjonariusze realizują różnorodne aktywności od rysunku i grafiki poprzez papier-mâché, ceramikę, szycie, haftowanie, majsterkowanie, produkcję mydeł, świec. Wytwory osadzonych są wówczas przekazywane na różnego rodzaju akcje charytatywne. Osadzeni wykonują także maty węchowe dla psów i drapaki dla kotów, które przekazywane są później na rzecz schroniska dla zwierząt Promyk - mówi Marek Stuba, Areszt Śledczy w Gdańsku. - Wszystko zależy od inwencji twórczej prowadzących warsztaty, tj. wychowawców, psychologów, ale również organizacji czy stowarzyszeń, fundacji, przedstawicieli sceny artystycznej współpracujących z naszą formacją. Na ten przykład dzięki współpracy z trójmiejskimi aktorami i reżyserami osadzeni i osadzone z gdańskiego aresztu mają na swoim koncie wiele występów teatralnych nie tylko na terenie aresztu, ale również na scenach uniwersytetu, teatru, kościołów. Wernisaże sztuki więziennej można rokrocznie oglądać na Ogólnopolskim i Międzynarodowym Przeglądzie Sztuki Więziennej w Sztumie. Aktywności poza więzieniemWbrew powszechnemu przekonaniu osadzonym wcale nierzadko zdarza się opuszczać więzienne mury. Co ciekawe, wśród zajęć, którymi się zajmują, jest produkcja Osoby skazane w ramach szeroko pojętego procesu resocjalizacji mają możliwość uczestniczenia w różnego rodzaju zajęciach, również poza obrębem zakładu karnego. Celem zajęć zorganizowanych przez Służbę Więzienną jest przede wszystkim kształtowanie jednostek niedostosowanych do pełnienia ról społecznych już po zakończeniu izolacji - mówi mjr Urszula Olszewska, Areszt Śledczy w Wejherowie. Za przykład może posłużyć zatrudnienie skazanych, a obok pracy także różnego rodzaju akcje na rzecz lokalnej społeczności, przy udziale instytucji, organizacji bądź firm. - Na przykładzie Aresztu Śledczego w Wejherowie jest to udział osadzonych przy rozładunku i wydawaniu żywności, sprzątaniu okolicznych terenów zielonych i miejsc ważnych dla regionu. Jak również segregowanie przedmiotów związanych z pomocą humanitarną, zbieranie nakrętek, wykonywanie przedmiotów kultu religijnego (osadzeni wykonują różańce) - mówi mjr Urszula Olszewska, Areszt Śledczy w Wejherowie. Kantyna, jedzenie i zakupyZarobione podczas tych aktywności pieniądze osadzeni mogą wydać w więziennej kantynie. Co się w niej znajduje?- Asortyment sprzedawany w kantynach bywa różny w zależności od jednostek. Niemniej jednak można wyróżnić kilka kategorii produktów - spożywcze (np. słodycze, przyprawy, nabiał, wędliny, kawę, herbatę, zimne napoje), wyroby tytoniowe, ponadto drobną chemię, artykuły drogeryjne i produkty do pielęgnacji czy artykuły papiernicze - mówi mjr Marek Stuba, Areszt Śledczy w Gdańsku."Zdenerwowała go, więc ugodził ją nożem"Pieniądze dla więźniów może wpłacić na ich konto rodzina. Wszystkie transakcje wykonywane są Każdy osadzony ma prawo otrzymać raz w miesiącu paczkę żywnościową, w skład której wchodzą artykuły żywnościowe lub wyroby tytoniowe zakupione za pośrednictwem jednostki penitencjarnej i dostępnej kantyny. Paczka żywnościowa może być zrealizowana za pośrednictwem osób bliskich bądź też przez samego osadzonego, jeśli tylko posiada na swoim koncie depozytowym środki do własnej dyspozycji- tłumaczy mjr Marek Stuba, Areszt Śledczy w trzy razy dziennie otrzymują napoje i posiłki o odpowiedniej wartości odżywczej, w tym co najmniej jeden gorący, z uwzględnieniem rodzaju wykonywanej pracy i wieku skazanego, a w miarę możliwości także wymogów religijnych i kulturowych. A co jeśli zamarzy im się pizza czy stek? Czy mają możliwość zamówienia jedzenia do celi?- W związku z faktem, iż jednostka zapewnia osadzonemu pełne wyżywienie, a dieta może być urozmaicana produktami dopuszczonymi do sprzedaży na terenie zakładu karnego, nie ma podstaw do dopuszczania do obiegu niesprawdzonej pod względem bezpieczeństwa sanitarnego żywności. W ten sposób przeciwdziałamy np. zagrożeniu zatruciem pokarmowym - tłumaczy Marek Stuba, Areszt Śledczy w za dobre sprawowanieChociaż zamówienie pizzy do celi nie jest możliwe, dobrze zachowujący się aresztowani mogą ubiegać się o udzielenie jednej z innych nagród zgodnie z katalogiem: "- zezwolenie na widzenie bez dozoru, poza obrębem zakładu karnego, z osobą najbliższą lub osobą godną zaufania na okres nieprzekraczający jednorazowo 30 godzin;- zezwolenie na opuszczenie zakładu karnego bez dozoru na okres nieprzekraczający jednorazowo 14 dni;- zezwolenie na częstsze branie udziału w zajęciach kulturalno-oświatowych, z zakresu kultury fizycznej i sportu;- zezwolenie na przekazanie osobie wskazanej przez skazanego upominku;"Widzenia bez osoby dozorującej, nazywane potocznie widzeniami intymnymi, są też jedną z nagród, jaką dyrektor jednostki penitencjarnej może udzielić osadzonemu wyróżniającemu się dobrym zachowaniem w czasie odbywania kary. Najczęściej skazani, których nagrodzono w ten sposób, ubiegają się o widzenia z żonami lub konkubinami. Nie zawsze są to widzenia intymne, często osadzeni decydują się po prostu na rozmowę w bardziej sprzyjających warunkach z dziećmi, rodzicami czy innymi bliskimi osobami.
Widzenia odbywają się w dni wyznaczone w porządku wewnętrznym w następujących godzinach: 8:00, 10:00 , 12:00, 14:00. 2. W widzeniu uczestniczą maksymalnie 2 osoby, w tym jedna osoba pełnoletnia i jedno niepełnoletnie dziecko. Osoby niepełnoletnie mogą korzystać z widzeń tylko pod opieką osób pełnoletnich. 3. Widzenie trwa 60 minut.
Zasady udzielania widzeń w Areszcie Śledczym w ŁodziWidzenia ze skazanymi i tymczasowo aresztowanym odbywają się według następującego grafiku: Skazani poniedziałek – osadzeni skazani z nazwiskami na litery od A do J; wtorek – osadzeni skazani z nazwiskami na litery od K do O; środa – osadzeni skazani z nazwiskami na litery od P do Ż; Tymczasowo aresztowani czwartek – osadzeni tymczasowo aresztowani z nazwiskami na litery od A do L; piątek – osadzeni tymczasowo aresztowani z nazwiskami na litery od Ł do Ż; osadzeni zatrudnieni – niedziela Widzenia udzielane są w godz. 9:00 – 15:45; podanie o ich udzielenie przyjmuje się od godz. 8:15 do godz. 13:00. Widzeń nie udziela się: 1 stycznia, I dnia Świąt Wielkanocnych, 3 maja, 1 listopada, 25 grudnia. Osadzenia skazani, wobec których stosowany jest środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania w innej sprawie traktowani są jak tymczasowo aresztowani. Dodatkowe widzenia przysługujące z tytułu sprawowania prawnej lub faktycznej opieki nad dzieckiem do lat 15 realizowane są od poniedziałku do środy oraz w niedzielę. Widzenia dla osadzonych zatrudnionych nieodpłatnie na stanowiskach porządkowych w oddziałach mieszkalnych realizowane są od poniedziałku do piątku oraz w niedzielę z uwzględnieniem powyższego podziału na osadzonych skazanych i tymczasowo aresztowanych. więcej : adwokat Tomasz Murgrabia Sprawdź status zamówienia Historia zamówienia bez logowania. kontakt@zpozdrowieniem.pl pon.-pt. 8:00 - 16:00. 33 444 66 32 Infolinia 24 h wyłącznie dla klientów serwisu. Ważne informacje nt. Aresztu Śledczego w Łodzi (Smutna 21, Łódź) - kontakt, widzenia, dojazd. 11 maja 2017 o 21:32 #13743 Czy ktoś się orientuje kiedy odblokuja widzenia w aresztach? Bo wszystko po kolei otwierają a nie ma nic na temat odwiedzin w aresztach. A jednak osadzeni też tęsknią za rodzinami dziećmi11 maja 2017 o 21:32 #13210 Ile czasu musi upłynąć i co nalezy zrobic żeby iść na widzenie do aresztu, który się niedawno opuściło? Z góry bardzo dziękuję za odpowiedz16 maja 2017 o 22:46 #13211 Dzień dobry,Jeżeli osadzony opuścił areszt, może ubiegać się o zgodę na widzenie zaraz po opuszczeniu tego aresztu. Uzyskanie zgody na widzenie nie jest uwarunkowanie upływem czasu, ale istnieniem ewentualnego związku ze sprawą, np w sytuacji gdy jest się współoskarżonym lub świadkiem w sprawie toczącej się względem osoby osadzonej, wtedy Prokuratura nie wyrazi zgody na widzenie.(Mec. Sylwester Cekała)20 lipca 2017 o 14:31 #13233 Witam, chciałbym się dowiedzieć czy jako szwagier tymczasowo osadzonego mogę wnioskować o pozwolenie na widzenie i czy takie pozwolenie uzyskam??22 lipca 2017 o 12:50 #13234 Dzień dobry,Szanowny Panie niestety nie możemy zagwarantować Panu, że otrzyma Pan pozwolenie na widzenie. Każdy może ubiegać się o widzenie z osadzonym – tym bardziej rodzina. Proszę, aby podał Pan nam swojego maila – prześlę Panu wzór pisma o udzielenie widzenia z lipca 2017 o 14:06 #13239 Proszę, poniżej znajdzie Pan wzór przypadku dodatkowych pytań jesteśmy do pism do: Prokuratury, Sądu, Służby Więziennej29 października 2017 o 16:27 #13287 Witam chcialabym sie dowiedziec jak dlugo sie czeka na widzenie w areszcie sledczym ,osadzony jest juz 3 tyg ja jestem nazyczona i niarazie prokurator mowi nie..mam tez adwokata i tez pisal prosbe o widzenie dla mnie ale bez odpowiedzi30 października 2017 o 19:01 #13290 Dzień dobry,Szanowna Pani niestety przyczyn, dla których prokurator odmawia udzielenia widzenia może być wiele. Pani adwokat powinien znaleźć argumenty i podać je prokuratorowi prowadzącemu śledztwo za tym, aby mogła Pani odwiedzić narzeczonego. Jednym z ważnych aspektów może być to np. że mieszkacie Państwo lutego 2018 o 08:12 #13366 Co jesli nie ma Adresu wpisanego w dowodzie nie wpuszcza na widzenie??18 marca 2018 o 18:51 #13380 Wpuszczą, przecież w nowych dowodach nie ma stycznia 2019 o 20:24 #13500 jeżeli oskarżony jest w celi przejściowej po jakim czasie mogę go odwiedzić lub wysłać pieniądze ?18 lutego 2019 o 20:29 #13533 chodzi o areszt śledczy? Jeżeli tak to po około 2 tygodniach od zatrzymania można ubiegać o widzenie21 maja 2019 o 12:47 #13578 Mam pytanie, jak wygląda czasowo wejście na widzenie do ZK w wołowie? Konkretnie chodzi o dzień sobota, ile mniej więcej jest osób odwiedzających? I jak długo czeka się na wejście. Widzenia są od 9,wiec o której być najlepiej?, za wszystkie odpowiedzi będę wdzieczna31 maja 2019 o 12:48 #13585 Dzień dobry, w każdej jednostce wygląda to inaczej. W tej jednostce nie czekaliśmy na widzenie. Proponuję być jak najwcześniej lub zadzwonić do jednostki i zapytać w sekretariacie. Kiedyś zadzwoniliśmy i udzielono nam takiej czerwca 2019 o 14:19 #13597 Mąż przebywa w tym miejscu po raz pierwszy i ma 1 rok pozbawienia wolności. W tym Aś jest oddział gdzie można odbywać karę na zasadzie ZK, ale musiałby dostać P2. Proszę poradźcie do kogo mam złożyć takie podanie? Czy do Aś, czy do Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Poznaniu (bo tam podlega Aś) za pośrednictwem Aś?.
Pierwsze widzenie po zatrzymaniu w areszcie śledczym/ zakładzie maja 2016Areszt Śledczy i Zakład Karny Warszawa BiałołękaPierwsze widzenie w areszcie śledczym/ zakładzie karnym jest zawsze najtrudniejsze. Nie wiadomo jak się zachować, co ze sobą zabrać, a czego nie. W tym artykule przybliżymy Państwu kilka uniwersalnych zasad jak zachować się podczas pierwszego widzenia w areszcie śledczym czy zakładzie widzenie po zatrzymaniu. Jeżeli znasz już miejsce w jakim przebywa osoba osadzona tzn. w jakim areszcie śledczym lub zakładzie karnym – wyślij jej wypiskę. Dzięki niej bliska Ci będzie miała środki na kupno podstawowych rzeczy takich jak środki czystości czy trochę smakołyków z więziennej kantyny. (Sklepu na terenie aresztu śledczego/ zakładu karnego, z którego korzystają osadzeni i ich rodziny podczas widzeń). (Wypiskę możesz zrealizować za pośrednictwem naszego serwisu klikając tutaj.)Jeżeli nie wiesz czy i gdzie przesiaduje bliska Ci osoba zapoznaj się z naszym artykułem: Jak zlokalizować osadzonych?Przed widzeniem wejdź na stronę internetową aresztu śledczego/ zakładu karnego, aby sprawdzić w jakie dni i o jakiej porze udzielane są widzenia. Po udaniu się do ośrodka penitencjarnego zgłoś się do okienka. Funkcjonariusz Służby Więziennej poprosi o dokument tożsamości. W zamian otrzymasz kluczyk do szafki – należy w niej zostawić przedmioty, których nie można wnieść do środka np. kluczyki, portfel, telefon – wyciszcie go proszę, bo potem szafki dzwonią jak szalone!)W przypadku aresztu śledczego prokurator/ sąd często udziela pozwolenia na jednorazowe widzenie z osadzonym/ osadzoną na bezpośrednie widzenie lub widzenie uniemożliwiające bezpośredni kontakt z osobą osadzoną. – Takie widzenie odbywa się przez szybę, rozmawiając przez widzenie zabierz ze sobą tylko najpotrzebniejsze rzeczy, to znaczy dowód osobisty i pieniądze (samą gotówkę, bez portfela, bez kart, bez zdjęć, monety ,ożesz zabrać ze sobą – najlepiej w przezroczystym woreczku). Dzięki gotówce kupisz smakołyki w więziennej kantynie, aby uprzyjemnić sobie czas podczas widzenia z najbliższymi. Pamiętaj! Kup tylko tyle ile zdołacie razem zjeść/ wypić podczas widzenia. Osoba osadzona w zakładzie karnym czy areszcie śledczym nie może z widzenia (nawet jak zostanie) zabrać ze sobą do celi żadnych produktów. (Co wypije i co zje to już jego/ jej : ) Produkty, które zostały zabiera osoba, która przyszła na zwykle trwają 60 min. Osadzony/osadzona może dostać bonus w wysokości np. 15 czy też 30 min., aby przedłużyć widzenia można zamówić paczkę spożywczą lub/i higieniczną. Lista z dostępnymi produktami do złożenia zamówienia jest dostępna w kantynie oraz na stronie internetowej zakładu karnego/ aresztu śledczego. (Po samą listę nie stójcie w kolejce – grzecznie poproście i dostaniecie) więcej o składaniu zamówień na paczki pod tym linkiem: Jak prawidłowo przygotować paczkę?.UWAGA! Paczkę możesz przygotować w domu – uzupełnić listę produktów, które zostaną dostarczone osobie osadzonej. Osadzony/ osadzona listę dostępnych produktów w kantynie może bez problemu dostać w celi. Aby zaoszczędzić czas i spędzić go z osobą ważną dla Ciebie na rozmowie, a nie na składaniu zamówienia i staniu w kolejce do kantyny/ płatności itd. zrób tak: Poproś, aby osoba osadzona zaznaczyła na liście z kantyny produkty, które chce otrzymać. Taką listę może podać Ci podczas widzenia. Następnie wypełnij zamówienie na paczkę w domu, opłać przez internet i wyślij pod wskazany adres e-mail. Dzięki temu zaoszczędzisz cenny czas na rozmowę, którego jest przecież po zatrzymaniu prokuratura i osoba zatrzymana mają „dla siebie” dwa tygodnie. Najczęściej podczas tych 14 dni nie są udzielana żadne pozwolenia na widzenia (osoby zatrzymanej z rodziną). Nie pozostaje nic innego jak widzeń | źródło: widzeń uniemożliwiająca bezpośredni kontakt z osobą osadzoną „pleksa” | źródło:
Prośba. o udzielenie zgody na widzenie. Zwracam się z uprzejmą prośbą o udzielenie mojej osobie zgody na widzenie z oskarżonym, tymczasowo aresztowanym ….. (Imię i nazwisko) Prośbę swą motywuję tym, iż jestem bliską osobą dla oskarżonego. Jest to dla mnie i narzeczonego bardzo długa rozłąka, w dodatku tak nagła.
20 Gru Zatrzymanie, aresztowanie – co dalej? Jakie prawa ma aresztowany, zatrzymany? Posted at 15:02h w Prawo karne Życie bywa czasem nieprzewidywalne, generuje problemy, na które nie jesteśmy przygotowani. Sytuacje, w których pojawia się konflikt z obowiązującymi przepisami prawa prowadzą czasem do bardzo nieprzyjemnych konsekwencji. Podczas czynności zatrzymania przez organy ścigania często nie znamy swoich uprawień, nie wiemy jak zachować się w trakcie wykonywanych, z naszym udziałem, czynności procesowych. Jakie uprawnienia ma zatrzymany a jakie tymczasowo aresztowany? Jak może pomóc adwokat w przypadku zatrzymania oraz wydania postanowienia o tymczasowym aresztowaniu? Na jakiej podstawie może nas zatrzymać policja? Jakie uprawnienia przysługują osobie zatrzymanej przez policję? W jaki sposób adwokat może pomóc zatrzymanemu przez policję? Zatrzymanie a aresztowanie Kiedy można zastosować tymczasowe aresztowanie? Jakie są podstawowe uprawnienia tymczasowo aresztowanego? W których sytuacjach tymczasowo aresztowanemu może pomóc adwokat? Na jakiej podstawie może nas zatrzymać policja? Zatrzymanie przez policję, z uwagi na to że w bezpośredni sposób narusza wolność jednostki, musi się obligatoryjnie opierać na ściśle określonych w przepisach prawa przesłankach. Podstawą prawną jest w takiej sytuacji art. 244 § 1 kodeksu postępowania karnego. Zgodnie z treścią powyższego przepisu funkcjonariusze policji dokonują zatrzymania procesowego w przypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa. Ważnym jest, aby zaszły również dodatkowe okoliczności w postaci obawy ucieczki lub ukrycia się potencjalnego sprawcy albo zatarcia przez niego śladów przestępstwa. Do zatrzymania dochodzi również kiedy brak jest możliwości ustalenia tożsamości tej osoby. Policja dokonuje zatrzymania również na polecenie prokuratora. Prokurator może zarządzić zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie osoby podejrzanej w sytuacji, gdy nie stawia się ona na wezwania w celu przeprowadzenia z jego udziałem czynności procesowych, może w inny bezprawny sposób utrudniać postępowanie, bądź zachodzi potrzeba niezwłocznego zastosowania środka zapobiegawczego. Jakie uprawnienia przysługują osobie zatrzymanej przez policję? Katalog uprawnień osoby zatrzymanej stanowi gwarancję zachowania podstawowych praw człowieka. Istotne jest, abyśmy w przypadku zatrzymania procesowego nie zostali pozbawieni wolności bezpodstawnie, w sposób naruszający naszą godność osobistą. W takiej sytuacji przysługuje nam prawo do informacji o popartych dowodem, przewidzianych przez literę prawa przyczynach zatrzymania. W czasie czynności mamy prawo do złożenia oświadczenia w kwestii podstaw i sposobu zatrzymania. Zatrzymanemu przysługuje również możliwość żądania powiadomienia o tym fakcie wskazanej osoby. W celu kontroli prawidłowości, słuszności oraz legalności zatrzymania przysługuje nam prawo do złożenia zażalenia do sądu, takie zażalenia musi zostać niezwłocznie rozpatrzone. Jednym z elementarnych uprawnień zatrzymanego jest możliwość kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym. Zatrzymany może zażądać bezpośredniej rozmowy z obrońcą, w takim przypadku funkcjonariusze powinni umożliwić niezwłocznie nawiązanie kontaktu z adwokatem. W jaki sposób adwokat może pomóc zatrzymanemu przez policję? Często nie posiadamy wystarczającej wiedzy na temat tego jak wygląda zatrzymanie, jak pomóc zatrzymanemu przez policję. Bezradność wynika zazwyczaj z braku znajomości odpowiednich przepisów, bywa spowodowana również ogromnym stresem związanym z zaistniałą sytuacją. W takich momentach niezbędna jest pomoc skutecznego, doświadczonego i kompetentnego, w zakresie przepisów prawa karnego i postępowania karnego, adwokata. Poruszający się swobodnie w zasadach procedury karnej adwokat udzieli stosownej pomocy prawnej przy zatrzymaniu, doradzi klientowi w jaki sposób ma zachowywać się podczas wykonywanych z jego udziałem czynności procesowych. Jego rolą jest aby nie dopuścić do sytuacji, w której zatrzymany niepotrzebnie obciąży samego siebie podczas przesłuchania. Adwokat może nam również pomóc uzyskać odszkodowanie za niesłuszne skazanie, tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie. Zatrzymanie a aresztowanie Często mylimy pojęcia zatrzymania i tymczasowego aresztowania. Podczas wykonywanych czynności, związanych z zatrzymaniem, zostajemy osadzeni w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych, czasem potocznie nazywanym aresztem policyjnym. Czas zatrzymania nie może przekroczyć 48 godzin od momentu podjęcia pierwszych czynności przez funkcjonariuszy. Okres ten może ulec wydłużeniu kiedy do sądu wpłynie wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Jest to środek zapobiegawczy stosowany w toku postępowania karnego. Podejrzany, po przedstawieniu zarzutów i przesłuchaniu przez prokuratora, następnie przez sąd zostaje osadzony na terenie aresztu śledczego. Najczęściej sąd wydaje postanowienie o zastosowaniu tego środka na okres od jednego do trzech miesięcy, istnieje jednak możliwość przedłużenia tymczasowego aresztowania. Kiedy można zastosować tymczasowe aresztowanie? W przypadku konieczności zastosowania wskazanego środka o charakterze izolacyjnym muszą zostać spełnione określone przesłanki tymczasowego aresztowania. Stosuje się je w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, zebrane dowody muszą wskazywać na duże prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa, a wyjątkowo również w celu zapobiegnięcia popełnieniu przez podejrzanego nowego, ciężkiego przestępstwa. Zgodnie z treścią art. 258 § 1-3 kodeksu postępowania karnego istnieje możliwość zastosowania opisywanego środka zapobiegawczego w sytuacji, w której zachodzi obawa ucieczki lub ukrywania się, zwłaszcza kiedy nie można ustalić tożsamości podejrzanego albo nie ma on w kraju stałego miejsca pobytu; bądź uzasadniona obawa, iż podejrzany będzie nakłaniał do składania fałszywych zeznań lub wyjaśnień albo w inny bezprawny sposób utrudniał prowadzone postępowanie karne. Jeżeli podejrzanemu zarzucono popełnienie zbrodni lub występku zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 8 lat to potrzeba stosowania środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania wynika z surowości grożącej podejrzanemu kary. W wyjątkowych przypadkach środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania można zastosować w także wtedy, gdy zachodzi uzasadniona obawa, ze oskarżony, któremu zarzucono popełnienie zbrodni lub umyślnego występku, popełni przestępstwo przeciwko życiu, zdrowiu lub bezpieczeństwu powszechnemu, zwłaszcza gdy popełnieniem takiego przestępstwa groził. Jakie są podstawowe uprawnienia tymczasowo aresztowanego? Przepisy kodeksu karnego wykonawczego dokładnie opisują prawa i obowiązki tymczasowo aresztowanego. W sytuacji, w której doszło już do tymczasowego aresztowania należy pamiętać, że mamy prawo oczekiwać ze strony organu prowadzącego postępowanie wyjaśnienia powodów i przyczyn zastosowania tego środka. Często pojawia się pytanie „Czy tymczasowo aresztowany może dzwonić?”. Tak, jednak tylko po uprzednim wyrażeniu zgody przez organ prowadzący postępowanie. Na etapie postępowania przygotowawczego nadzorujący je prokurator może nie wyrazić zgody na rozmowy telefoniczne oraz na widzenia z bliskimi. Zdarza się tak kiedy zachodzą obawy, że kontakt podejrzanego ze światem zewnętrznym może utrudniać przebieg postępowania karnego. Często dochodzi do sytuacji, w których możliwy jest tylko kontakt obrońcy z tymczasowo aresztowanym. Aby uzyskać możliwość wykonywania połączeń telefonicznych, osadzony musi złożyć stosowny wniosek. Pierwsze widzenie w areszcie śledczym może mieć miejsce po uzyskaniu zgody prokuratora prowadzącego śledztwo lub sądu, przed którym toczy się sprawa karna. O zgodę na widzenie może wystąpić osoba najbliższa. O tym ile widzeń przysługuje osadzonemu w areszcie decydują przepisy kodeksu karnego wykonawczego, taka możliwość przysługuje co najmniej raz w miesiącu. Organ wydający stosowne zarządzenie w tej kwestii podejmuje decyzję, ile jest ważna zgoda na widzenie. W których sytuacjach tymczasowo aresztowanemu może pomóc adwokat? Pomoc prawna adwokata w przypadku aresztowania jest konieczna jeśli chodzi o skrócenie okresu izolacji. W sytuacji zastosowania tego środka wobec podejrzanego ważnym jest podjęcie zdecydowanych i szybkich działań. Doświadczony adwokat złoży zażalenie na tymczasowe aresztowanie, znajdzie podstawy do złożenia wniosku o uchylenie środka zapobiegawczego. Analizując materiał dowodowy rzeczowo określi jakich rozstrzygnięć możemy się spodziewać. Odpowiednio przygotowana linia obrony daje duże szanse na uzyskanie niskiego wymiaru kary bądź nawet uniewinnienie. Ogromną rolę odgrywa nie tylko wsparcie merytoryczne, ale również pomoc psychologiczna z jego strony. W sytuacji kiedy, w końcowym etapie postępowania, zapadnie prawomocny wyrok uniewinniający lub orzeczenie o umorzeniu postępowania doświadczony adwokat pomoże uzyskać odszkodowanie za niesłuszne tymczasowe aresztowanie.
Brawo Areszt Śledczy!!! powiedzenie: umiesz liczyć - licz na siebie okazało sie jak najbardziej aktualne. Otóż zarządzający Aresztem Śledczym doszli do wniosku że lepiej będzie gdy zaczną korzystać z dobrodziejstw jakie im dają własne ujęcia wody i wystawią do wiatru Spółkę, ktora liczyła na zyski z Aresztu na ok. 200 tys. pln Polskie prawo karne wykonawcze odrębnie reguluje zasady kontaktów osób tymczasowo aresztowanych ze światem zewnętrznym. Regulacje zostały ustanowione w celu zapewnienia możliwości realizacji celów środka zapobiegawczego, jakim jest zabezpieczenie prawidłowego toku procesu. Zasady kontaktów z tymczasowo aresztowanymW praktyce zastosowanie tymczasowego aresztowania następuje niespodziewanie. Dla rodziny zatrzymanego jest to często szok oraz niezwłoczne próby podjęcia kontaktu z zatrzymanym. Często zdarza się jednak, że brak wiedzy co do procedur powoduje przedłużanie się czasu oczekiwania na możliwość porozumienia się z osadzonym. W tej sytuacji pamiętać należy, że prawo skazanego do kontaktu ze światem zewnętrznym nie jest prawem bezwzględnym, nie mogącym podlegać ograniczeniom. Widzenia Podstawowym sposobem kontaktowania się osób zatrzymanych ze światem zewnętrznym są widzenia. Osoba, która ma zamiar zobaczyć się z osadzonym musi najpierw uzyskać zgodę organu, do którego dyspozycji pozostaje. W zależności od etapu postępowania karnego może to być prokurator albo gdy tymczasowo aresztowany pozostaje do dyspozycji kilku organów, wymagana jest zgoda na widzenie każdego z nich, chyba że organy te zarządzą inaczej. Zarządzenie o udzieleniu widzenia nie wymaga uzasadnienia, ponieważ nie podlega zaskarżeniu. Uzasadnienia wymaga natomiast zarządzenie sędziego o odmowie udzielenia widzenia, gdyż tymczasowo aresztowanemu przysługuje na takie zarządzenie również serwis: Areszt tymczasowy Widzenia odbywają się pod nadzorem funkcjonariusza Służby Więziennej w sposób uniemożliwiający bezpośredni kontakt tymczasowo aresztowanego z osobą odwiedzającą. Od tej zasady prawo wykonawcze przewiduje wyjątki. Organ, do którego dyspozycji pozostaje zatrzymany może wydać zezwolenie na widzenie umożliwiające bezpośredni kontakt tymczasowego z osobą odwiedzającą. Wtedy osadzony może spożywać artykuły żywnościowe i napoje zakupione przez osoby odwiedzające na terenie aresztu śledczego. Zawsze jednak osoba odwiedzająca może zażądać, by widzenie odbywało się w sposób uniemożliwiający bezpośredni z paragrafem 23 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie regulaminu organizacyjno-porządkowego wykonywania tymczasowego aresztowania z 25 sierpnia 2003 r., ( Nr 152, poz. 1494) widzenie trwa 60 minut. W uzasadnionych przypadkach dyrektor może indywidualnie zezwolić na przedłużenie czasu widzenia lub udzielenie tymczasowo aresztowanemu więcej niż jednego widzenia w tym samym dniu. W widzeniu mogą uczestniczyć nie więcej niż dwie osoby pełnoletnie. Liczba osób niepełnoletnich posiadających wymaganą zgodę na widzenie nie podlega ograniczeniu, z tym że osoby do lat 15 mogą korzystać z widzeń tylko pod opieką osób pełnoletnich posiadających zgodę na razie naruszenia przez skazanego lub osobę go odwiedzającą ustalonych zasad odbywania widzenia, może być ono przerwane lub zakończone przed czasem. Widzenie z obrońcąWiększą swobodę w kontaktach z tymczasowo aresztowanym ma jego obrońca. Musi on jednak uzyskać każdorazowo zgodę na widzenia organu do którego dyspozycji pozostaje osadzony. Organ ten, co do zasady, nie może wydania takiej zgody również serwis: Sprawy karneSpotkanie obrońcy z tymczasowo aresztowanym, również co do zasady, odbywać się powinno bez obecności innych osób. Możliwość ograniczenia swobody kontaktów tymczasowo aresztowanego z jego obrońcą wprowadza art. 73 Kodeksu postępowania karnego. Zgodnie z jego treścią w postępowaniu przygotowawczym prokurator udzielając zezwolenia na porozumiewanie się może w szczególnie uzasadnionym wypadku zastrzec, że będzie przy tym obecny sam lub osoba przez niego upoważniona. W tym czasie prokurator może także zastrzec kontrolę korespondencji pomiędzy podejrzanym, a jego obrońcą. Inne sposoby kontaktówTymczasowo aresztowany nie może korzystać z aparatu telefonicznego oraz innych środków łączności przewodowej i karny wykonawczy reguluje także sposób korespondencyjnego kontaktowania się tymczasowo aresztowanego ze światem zewnętrznym. Korespondencja tymczasowo aresztowanego podlega zatrzymaniu, cenzurze lub nadzorowi organu, do którego dyspozycji tymczasowo aresztowany pozostaje, chyba że organ ten zarządzi inaczej. W wypadku gdy tymczasowo aresztowany pozostaje do dyspozycji kilku organów, jego korespondencję przesyła się temu organowi, którego postanowienie wprowadzono do wykonania jako pierwsze, chyba że organy te zarządzą tymczasowo aresztowanego, w tym także korespondencję z organami powołanymi na podstawie ratyfikowanych przez Rzeczpospolitą Polską umów międzynarodowych dotyczących ochrony praw człowieka, z Rzecznikiem Praw Obywatelskich oraz z organami państwowymi i samorządowymi, przesyła się adresatowi za pośrednictwem organu, do którego dyspozycji tymczasowo aresztowany pozostaje. Wydaje się, że sytuacja człowieka osadzonego w areszcie śledczym, kiedy właściwie jeszcze jest cały proces dochodzenia do prawdy o nim, o tym, co zrobił, ta sytuacja jest szczególnie trudna i warto być z tymi ludźmi, aby się z nimi pomodlić i powiedzieć, że blisko jest Chrystus - Ten, który wyzwala – tłumaczył obecnym W ciągu ostatniego półtora roku więzienna rzeczywistość nieoczekiwanie stała się bardzo bliska Białorusinom. Areszty, kolonie karne i więzienia to już codzienność dla coraz większej liczby białoruskich rodzin. Nasz rozmówca przeszedł przez kilka zakładów karnych „jeszcze zanim stało się to tak powszechne”. Swoją historią z życia za kratami podzielił się z autorami naszego nowego cyklu zostało gdzieś wysoko, a ty znalazłeś się pod nim”Białorusin, z którym rozmawiamy, był więziony w areszcie tymczasowym i śledczym nr 5 w Bobrujsku, celi tymczasowej w areszcie śledczym nr 3 w Homlu, więzieniu śledczym nr 4 i kolonii karnej nr 15 w Mohylewie. Mężczyzna nie jest gotowy, by ujawnić swoją tożsamość, dlatego nie podajemy jego nazwiska, artykułu, z którego był sądzony ani lat areszcie tymczasowym w Bobrujsku nasz rozmówca znalazł się przed remontem, któremu poddany został zakład w ubiegłym roku. Teraz warunki są nieco lepsze. Były więzień opowiedział nam, jak było tam przed remontem:– Gdyby stworzyć ranking najokrutniejszych więzień na świecie, areszt tymczasowy w Bobrujsku jeszcze kilka lat temu miałby w nim solidne trzy celi są trzy prycze, a w kącie stoi wiadro. Ściany były nierówno otynkowane, wszystko było brudne i unosił się okropny o rano, od razu kontrola. Na 10-15 minut wyprowadzają do toalety, która znajduje się w korytarzu. Jest tam też coś w rodzaju umywalki. Przez pozostały czas trzeba albo wytrzymać 24 godziny, albo załatwiać się w ciasnej i brudnej celi przy nie była wietrzona. Nie dochodziło tam też światło. Zabierają zegarek, więc pozostaje orientować się w czasie na podstawie godzin, kiedy przynoszą jedzenie. Jeśli nigdy nie doświadczyłeś czegoś podobnego, to po dotarciu na miejsce zdajesz sobie sprawę, że dno zostało gdzieś wysoko, a ty znalazłeś się pod nim. Warunki te można śmiało nazwać rodzajem śledczy nr 5: tu przetrzymywano uczestników powstania styczniowegoPo 10 dniach naszemu rozmówcy postawiono zarzuty i przeniesiono go do aresztu śledczego nr 5 w Bobrujsku. Areszt mieści się w historycznym budynku, tzw. „Wieży Oppermana”, która jest częścią kompleksu Twierdzy Bobrujsk. Budowa twierdzy rozpoczęła się w 1810 roku, a wieża została ukończona w 1831 roku i nazwana na cześć Carla Oppermana, inżyniera, który zaprojektował twierdzę. Jednak już przed 1831 rokiem wieża była wykorzystywana jako więzienie polityczne. Pierwszymi więźniami byli Dekabryści, później uczestnicy powstań z 1831 i 1863 więzieniu w twierdzy Bobrujsk pisał rosyjski pisarz Aleksandr Gercen. Porównał je on z więzieniami francuskimi: „(…) Przede wszystkim należy wiedzieć, czym są tak naprawdę francuskie więzienia. Samo pozwolenie na widzenie się z innymi więźniami i na wspólną grę czyni je bardziej znośnymi niż Spielberg, Spandau czy Bobrujsk”. I jego najsłynniejszy cytat: „Niech będzie Syberia, niech będzie wszystko, byle nie to straszne więzienie nad Berezyną”.W czasie II wojny światowej w wieży przetrzymywano jeńców wojennych. Po wojnie przebywali tam represjonowani obywatele radzieccy. Do 1969 roku wieża pełniła funkcję aresztu tymczasowego, a od 1969 roku pełni funkcję aresztu areszt przeznaczony dla 310 osób obsługuje, oprócz Bobrujska, sześć sąsiednich rejonów (odpowiedniki powiatu): pięć w obwodzie mohylewskim, jeden w obwodzie 2002 roku Wieża Oppermana wraz z całym kompleksem fortecznym została wpisana na Państwową Listę Wartości Historyczno-Kulturalnych Republiki Białoruś i otrzymała drugą kategorię ochrony jako zabytek o znaczeniu narodowym.„Kiedy prowadzili mnie do celi, myślałem, że to już koniec”O tym, jak życie w areszcie śledczym w Bobrujsku wygląda dziś, opowiada nasz rozmówca, który spędził tam prawie rok.– Przywożą cię. Najpierw „kipisz”, czyli rewizja, podczas której musisz się całkowicie rozebrać i przykucnąć. Następnie zabierają cię do „łaźni” – pomieszczenia z siedmioma lub ośmioma „prysznicami” bez żadnych natrysków – po prostu woda leje się na ciebie z rury. Jest zimno. Mówią ci – słuchaj, nie mamy ciepłej wody, weźmiesz prysznic? A jeśli wcześniej tydzień spędziłeś w okropnych warunkach poprzedniego aresztu, to jest ci wszystko jedno, czy woda jest opisują twoje rzeczy i zabierają cię do celi. Po areszcie tymczasowym wyobrażałem sobie, że będzie jeszcze gorzej, myślałem, że będzie to coś w rodzaju kupy siana w kącie i dziury w celi prowadzono mnie przez nieremontowane skrzydło. Szedłem, patrząc na sklepienia, łuszczącą się cegłę, obdrapane stare drzwi z „podajnikami”, które w tamtym świecie nazywane są „pancerzami”, i pomyślałem – to koniec, to już koniec. Niezwykle przygnębiające środowisko. Idziesz, ciągnąc za sobą poskręcany materac – „watę”, pościel, część swoich rzeczy, z butami bez sznurowadeł. Wszystko jest tak niewygodne do granic możliwości. Schody, które są kompletnie nieprzystosowane do korzystania z nich. Są strome, śliskie i trudno po nich chodzić, nie mówiąc już o noszeniu jakichkolwiek wprowadzono mnie do celi, odetchnąłem z ulgą, bo wyobrażałem sobie chlew, ale okazało się, że nie jest aż tak źle. Były tam w miarę nowe prycze, ogromne sklepienie nad całą celą, jasne ściany, płytki na podłodze, woda, prąd zgodnie z harmonogramem, okno otwarte cały czasBudynek aresztu śledczego w Bobrujsku ma kształt podkowy. Na promieniu wewnętrznym znajduje się korytarz, a na zewnętrznym „siatka” kamer. Według byłego więźnia w celach zazwyczaj przebywa 14 osób, ale są też cele 12, 8, a nawet 4 osobowe. Od wewnątrz cele wyglądały bardzo podobnie:– Po prawej lub lewej stronie od wejścia znajduje się toaleta, obudowana ceglaną ścianką na tyle wysoką, że zasłania stojącego człowieka do pasa. W nowszych celach są metalowe drzwi. W tych starszych jest tylko zasłona. Po przeciwnej stronie znajdują się wieszaki na ubrania, miejsce na buty i piętrowe łóżka – w nowszych celach z szufladami na rzeczy. W starym korpusie rzeczy przechowywane są w torbach bezpośrednio pod tam małe okienko, które nigdy nie było zamknięte, niezależnie od pory dnia, pory roku czy w tygodniu zabierali nas do „łaźni”, gdzie zmieniali pościel i ręczniki, które z jakiegoś powodu nazywano „bałandziorką”, choć na ogół „bałandziarze” to więzienna służba porządkowa złożona z więźniów, którzy przebywali tam w celu odbycia kary. Traktuje się ich nieco pogardliwie, ponieważ podlegają bezpośrednio służbom więziennym i wykonują ich eklektyczne działały według harmonogramu i było to bardzo niewygodne np. kiedy ktoś chciał zrobić herbatę albo trzeba było podgrzać wodę, żeby coś umyć, bo w celach nie było ciepłej wody. Czasami podczas prania dochodzi do niezbyt przyjemnych sytuacji. Na przykład właśnie namoczyłeś swoje ubranie i nagle cała cela przechodzi kipisz, wyprowadzają wszystkich na korytarz. I w ten sposób do kontroli wychodzisz z mokrymi ubraniami w kwestią jest sposób suszenia rzeczy, zwłaszcza w sezonie przejściowym, gdy nie ma ogrzewania. Jest bardzo wilgotno, nic nie schnie, czasami kończysz suszenie na sobie, ze wszystkimi tego konsekwencjami – kaszel, katar, spacery: słońce prawie nie dociera na dziedzińceJak mówi były więzień, wzdłuż wewnętrznego promienia „podkowy” aresztu śledczego w Bobrujsku znajdują się również dziedzińce dla spacerów:– Na te dziedzińce wyprowadzają raz dziennie. Słońce prawie tam nie dociera, jedynie wiosną lub latem. Jest to okrąg podzielony na sektory. W górnej części chodzą pracownicy więzienia i pilnują, by nikt ze sobą nie rozmawiał, nie bił się ani nie robił niczego jest sprawdzany przed spacerem i ponownie po spacerze, zanim wejdzie do swojej celi i stanie tyłem do ściany z rękami do góry. Podczas spaceru cela może zostać przeszukana – wtedy mogą spokojnie grzebać we wszystkich przebywające w aresztach śledczych należą do bardzo zróżnicowanych grup – pod względem wieku, przynależności społecznej, poziomu kultury, a także zachowania. To właśnie tam zdałem sobie sprawę, że dopóki tam nie dotarłem, żyłem w zupełnie innym świecie – urodziłem się w dobrej rodzinie, chodziłem do dobrej szkoły, studia, praca, wokół sami inteligentni ludzie. A tam uświadamiasz sobie, jak bardzo zróżnicowana jest Białoruś. Na początku trudno jest przyzwyczaić się do tego sposobu życia. Wtedy uświadamiasz sobie, że najważniejsze to nie przeszkadzać nikomu i żyć swoim życiem, wtedy nikt cię nie tknie. Można nawet znaleźć osoby, z którymi przyjemnie się przyzwyczaja się do lokalnych tradycji. Na przykład w areszcie śledczym w Bobrujsku, jeśli coś do jedzenia upadło na podłogę, nie możesz tego podnieść, musisz to wyrzucić. A jeśli coś spadło na podłogę w toalecie, nawet jeśli jest to jakaś osobista, cenna rzecz, nie masz prawa już tego dotykać, ponieważ jest to uważane za brudne miejsce. W przeciwnym wypadku współwięźniowie mogą nie chcieć z tobą rozmawiać, pić herbaty itp.„Kasztani”, „skazańcy”, „łobuzi”Cele w Areszcie Śledczym w Bobrujsku są podzielone na kilka typów ze względu na przebywających tam więźniów: „kasztany”, „skazańcy”, kobiety, ścisły reżim, „małolaty”, czy „łobuzi”.– „Kasztany” to ci, którzy dotarli tam po raz pierwszy, podejrzani. Nie osadzają ich ze starymi wyjadaczami, żeby ci niczego ich nie nauczyli. „Skazańcy” to osoby, które usłyszały już wyrok i czekają na przeniesienie do miejsca odbywania celach o zaostrzonym rygorze siedziały osoby, które nie były tam po raz pierwszy. Cele dla kobiet były również podzielone na cele dla „kasztanów” i cele o zaostrzonym rygorze. Kobiety nie miały żadnego kontaktu z dla „małolatów” są przeznaczone dla niepełnoletnich. Razem z nimi siedzi jedna lub dwie osoby dorosłe i ich nadzorują. Bycie strażnikiem tych dzieci jest uważane za dość poniżające, bo to tak, jakbyś mówił im, jak mają żyć, czego w więzieniu nie można robić, chyba że coś przeszkadza cele przeznaczone dla „łobuzów”. Tam siedzą skazani albo podejrzani o określonym statusie. Można tam trafić za określony styl życia na wolności, na przykład, gdy dowiadują się, że dana osoba nie jest orientacji heteroseksualnej. Trafiają tam też ci, którzy zostali aresztowani za gwałt lub inne okrucieństwo, albo ci, którzy zostali „zdegradowani” w więziennej znają numery cel dla łobuzów, nikt się z nimi nie komunikuje. Mają nawet swoje własne naczynia, inni nie chcą z nich jeść. Na ogół naczynia są wspólne – po posiłku „bałandziarze” zbierają je i zmywają. Zawsze zostaje się tylko z metalowym kubkiem o pojemności 200-250 ml, tzw. kruharem, który dostaje się tuż po kilogramów mydła w plecaku Według naszego rozmówcy ludzie w aresztach na ogół starają się „żyć we wspólnocie”, wspierać się nawzajem:– Dzielą się ze sobą, bo każdy ma inną sytuację, nie każdy ma rodzinę. Kiedy ktoś jest przenoszony, zbiera się dla niego rzeczy, żeby nie jechał z pustymi rękami, by mógł po drodze zapalić, zrobić sobie herbatę początku jedzenie w areszcie wydaje się bez smaku. Robi się łatwiej, kiedy bliscy przekażą sól i przyprawy. A poranna kasza zupełnie się zmienia, gdy doda się do niej do niej suszone owoce, orzechy. Jeśli rodzina pomaga, to nie jest się skazanym na głód, można nawet trochę przytyć. Aby tego uniknąć, starałem się celi nie ma do tego warunków, bo współwięźniowie ciągle palą, można wykorzystać do tego godzinę na spacer. Niektórzy wykonują przysiady, inni pompki. A w celach, na przykład, nalewają wodę do worków na śmieci i próbują ćwiczyć z tymi workami. Kiedyś mieliśmy w plecaku około 16 kilogramów mydła do prania (raz w tygodniu dostawaliśmy zestawy do golenia wraz z mydłem) i mogliśmy robić z nimi pompki lub ćwiczenia na improwizowanym drążku. Pomiędzy dwoma rzędami prycz jest przejście i można było tam wykonywać ćwiczenia opierając się na górnych kondygnacjach znaleźć sposób, aby utrzymać formę pomimo siedzącego trybu życia. W celi ciągle się siedzi, chodzi lub stoi. Nie można było się położyć. Jeśli ktoś zauważy, że np. leżysz po południu, może napisać na ciebie donos i trafisz do całkowita izolacja, sam na sam ze swoimi myślami– Karcer to mała cela, około dwa na trzy metry. Kiedy tam trafiasz, zabierają ci wszystkie ubrania, dają coś podobnego do kombinezonu i to wszystko. Nie można tam nic mieć. Prycze są przywiązywane do ściany na cały dzień, zabierają ci koc, rogu stoi betonowy sześcian – taboret i stół przyspawany do podłogi. Wszystkie meble są tam przyspawane, nie można przesunąć stołu czy ławki. To pewnie ze względów ciągu dnia można stać, chodzić, robić pompki. Chociaż nawet to jest czasami zabronione. Jest tam monitoring i czasami pukają do drzwi od razu, gdy zaczynasz ćwiczenia, bo to zabronione. Nie wiem dlaczego. Może interpretują to jako rodzaj przygotowania do ucieczki, a może są zazdrośni, że potrafisz zrobić więcej pompek niż nie ma zasłonki. Są cele, w których wizjer w drzwiach skierowany jest na toaletę, a strażnik może obserwować, jak więzień załatwia swoje bardzo wcześnie, około 6-6:30 zabierają cię na spacer. Spacerujesz karcerze nie wolno nic czytać ani pisać. Nie przekazują tam paczek ani listów. Jesteś tam w całkowitej izolacji, sam na sam ze swoimi aresztu śledczego w Bobrujsku nasz rozmówca został przewieziony do Homla, gdzie spędził dwa tygodnie w tak zwanej „celi tranzytowej”, a następnie do więzienia śledczego nr 4 w Mohylewie, z którego trafił do kolonii karnej nr areszt śledczy nr 5 w Bobrujsku przeszło wielu więźniów politycznych, między innymi mieszkańcy Bobrujska Ihar i Aleh Bukas oraz Jahor Chramienia, skazani za przemoc wobec milicjantów, Illja Dziarahin, który odbył karę trzech miesięcy aresztu za obrazę prezydenta, a także Dzmitrij Babok zatrzymany w czerwcu ubiegłego roku i skazany na rok więzienia, również za obrazę prezydenta, który nadal przebywa w bobrujskim areszcie projekt Biełsatu, który koncentruje się na warunkach, w jakich przetrzymywani są więźniowie polityczni. Więzienia, kolonie, areszty śledcze, areszty tymczasowe – tam całe dnie, miesiące i lata spędzają ci, którzy bezprawnie trafili za kratki. Dziennikarze nie mogą pokazać od środka, jak wygląda życie za kratami, ale z pomocą tych, którzy już odsiedzieli swoje, możemy opowiedzieć o wyzwaniach, z jakimi mierzyć się musi tysiące Hanczar, ksz/ RE: areszt w świdnicy ulica trybunalska16. Recedes to w ogóle moje 1 widzenie od prawie 8 mies odkąd go zamknęli---- wcześniej prokuratorka złośliwie odmawiała widzeń mimo że niemal błagałam o to..17go lipca na sprawie odmówiłam składania zeznańi przyznano mi widzenie ale w sposób uniemożliwiający bezpośredni kontakt z Zobacz zdjęcia z dnia spędzonego w Areszcie Śledczym w LublinieAreszt budzi się do życia o Przejmujący dzwonek roznosi się po korytarzach pulsującym echem. Skazani mają kwadrans na pościelenie łóżek, posprzątanie, umycie się. W kranach jest tylko zimna woda. W lecie przyjemna, w zimie już nie. Później półgodzinny poranny apel. Oddziałowi sprawdzają w tym czasie stan cel. Czy nikt nie uciekł? Czy ktoś ma jakieś potrzeby? Czy są chorzy.– Raz w tygodniu do aresztu przychodzi stomatolog. W każdym oddziale jest lekarz odpowiedzialny za wizyty planowe. Do tego funkcjonuje ambulatorium, w którym rutynowe badania wykonuje się wszystkim trafiającym do aresztu oraz go opuszczającym. Do ambulatorium trafiają też tzw. stany nagłe. To około 20-30 osób dziennie. Najczęściej skarżą się na bóle brzucha i bóle w klatce piersiowej – opowiada kierownik ambulatorium (nazwiska, jak większość funkcjonariuszy podawać nie chce. Powód – strach. Nigdy nie wiadomo, czy po wyjściu na wolność osadzeni nie będą chcieli się mścić). Lekarze starają się traktować każde zgłoszenie poważnie. Nie bagatelizują najmniejszych nawet bolączek. Nigdy nie wiadomo, czy ktoś naprawdę nie cierpi. Dlatego obok ambulatorium jest gabinet RTG, USG, można zrobić EKG. Dzięki takiemu wyposażeniu w sprzęt, diagnostyka zajmuje dosłownie moment, a więźnia nie trzeba wozić do szpitala. - Zdarzają się jednak pacjenci, którzy traktują wizyty u lekarza jako możliwość dodatkowego wyjścia z celi i porozmawiania z innym człowiekiem. Bywało, że niektórzy zgłaszali się bez większej potrzeby nawet kilka razy dziennie – mówi pani doktor. – Dla nich to rodzaj wizyt punkty rozkładu dnia to także posiłki. Śniadanie – godz. Obiad w samo południe. Kolacja o Jadalni nie ma. Za to w każdych drzwiach jest otwierane na zewnątrz okienko zwane pieszczotliwie „karmnikiem”. To przez nie więźniowie funkcyjni podają posiłki do celi.– Jedzenie jest dobre, nie można na nie narzekać – mówi 54-letnia Urszula, skazana za przemoc domową i znęcanie się na 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności (jak twierdzi, zarzuty były wyssane z palca i właściwie nie wiadomo dlaczego sąd dał im wiarę). – Chyba nie zdarzyło się jeszcze, żeby jakiś posiłek mi nie smakował. Zresztą nie ma tu też problemów z zachciankami. Jak ktoś je ma, może zrobić zakupy w kantynie. Wybór w niej jest ogromy. Do tego dochodzą paczki od w lubelskim areszcie układany jest z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Poniedziałek. Śniadanie – manna na mleku, 110 g paprykarza szczecińskiego, chleb 150 g, herbata. Na obiad zupa ogórkowa, jajka – 2 sztuki w sosie z zielonym pieprzem, ziemniaki, surówka z kapusty czerwonej, herbata. Na kolację 150 g chleba, 25 g margaryny i 115 g pieczeni drobiowej. I znowu herbata. Kawę i herbatę można sobie zaparzyć też w celi, z czego więźniowie bardzo często korzystają. To właśnie wokół tych napojów kwitnie więzienne życie towarzyskie. – Osadzeni chyba najbardziej lubią rosół – zastanawia się szefowa kuchni. Oprócz niej i jednego funkcjonariusza, w kuchni pracują sami skazani. Roboty jest mnóstwo. Jeden obiad to 600 kilogramów ziemniaków. Teoretycznie wstępnie obiera je maszyna, ale potem trzeba wykrawać jeszcze oczka. Dlatego w kuchni w systemie dwuzmianowym pracuje w sumie 24 osadzonych. – Oprócz zwykłych posiłków codziennie przygotowujemy menu dla diet: wegetariańskiej, wegańskiej i korzystania z diet to także element rozrywki. Zdarza się, że więźniowie zgłaszają, że jednego dnia jedzą to „co wszyscy”, potem przechodzą na weganizm, wegetarianizm, a w końcu idą do lekarza skarżąc się na ból żołądka i prosząc o wypisanie diety żołądkowej. Po co?– Bo rozrywek w areszcie nie ma zbyt wiele – przyznaje mjr Krzysztof Wąsek, zastępca dyrektora Aresztu Śledczego w Lublinie. – Zgodnie z regulaminem każdemu osadzonemu przysługuje 60 minut spaceru dziennie. W nagrodę, np. za udział w wewnętrznych konkursach, czas spaceru może zostać wydłużony. Zamiast chodzenia w betonowej klatce wygrodzonej pięciometrowym murem wokół rachitycznego trawniczka, można też zostać „wyprowadzonym” na boisko do piłki ręcznej lub plażowej. Nie można za to ćwiczyć w celi. Dlaczego?– Bo nie mamy trenera i osadzeni mogą sobie zrobić krzywdę. Poza tym wykorzystują do ćwiczeń przedmioty, które ku temu nie służą – tłumaczy major punkt regulaminu jest jednak notorycznie łamany. W trzeciej celi, do jakiej zajrzałam, zobaczyłam takie właśnie nielegalne ćwiczenia. Leżący na podłodze mężczyzna opierał ręce na leżącej na podłodze szczotce i opierając się o nią przesuwał ręce w przód i w tył. Jak uświadomili mnie potem koledzy, to wyjątkowo trudne ćwiczenie. Mięśnie brzucha po kilku przesunięciach bolą nawet tydzień. Więzień, którego „podejrzałam” zrobił ich kilkadziesiąt. Bez najmniejszego i standardyOprócz tego pracownicy aresztu mają dla więźniów ofertę Stałe jej punkty to świetlice ze stołami do ping-ponga i piłkarzyków. Standard świetlic jest bardzo różny, jak zresztą całego lubelskiego aresztu. Pierwsze więzienne budynki wybudowano w połowie lat 60. ubiegłego wieku. Każdy skazany ma przepisowe 3 mkw. przestrzeni, ale stare budynki to odrapane i niezbyt już czyste ubikacje, przejmująca duchota podczas upałów i nie najlepsze ogrzewanie zimą. Nic dziwnego, że od rana do wieczora roboty remontowe wokół tych budynków wrą. Osadzeni pracujący na wolności w zawodach budowlanych każdego dnia remontują kolejne fragmenty zakładu. Odnawiają stare drzwi, malują kolejną celę układając w niej glazurę i terakotę. Jakość prac jest bardzo wysoka. W zdecydowanej większości odpowiadają za nią doskonali fachowcy. – Do Lublina przyjechałem z więzienia w Anglii – mówi pan Artur, skazany za rozbój. Do wyjścia zostało mu jeszcze tylko 10 dni. – Nie ma co ukrywać, że warunki socjalne są tam o niebo lepsze. Za to tutaj jest bardziej swojsko. Jeśli musiałbym wybierać, mimo wszystko wybrałbym więzienie w Polsce. Nawet za kaszanką może się człowiek inne warunki panują w pawilonie oddanym do użytku w 2006 roku. Jest czysty, przestronny, nowoczesny. To w nim znajduje się też chluba aresztu – kaplica rzymskokatolicka i prawosławna wygrodzona z części świetlicy i otwierana żaluzją na pilota. Na ścianach wisi mnóstwo obrazów i ikon. Wszystkie pochodzą z przemytu. Część z nich jest podobno niezwykle cenna. Nie ma tu tylko tabernakulum. Dlaczego? Oficjalnie, bo ksiądz tak chciał. Nieoficjalnie, z obawy przed profanacją. Jej możliwość jest duża, bo więźniowie to bardzo różni ludzie. Niektórzy pobożni, inni traktujący udział w mszy jako dowód nawrócenia i chęci zmieniania całego dotychczasowego życia, na co później powołują się pisząc wnioski o przedterminowe warunkowe zwolnienie. – Kilka miesięcy temu, w trakcie nabożeństwa, sprawujący je kapłan został wezwany i musiał na chwilę wyjść z kaplicy. Gdy wrócił w buteleczce, w której powinno być wino była już tylko woda. Oczywiście żaden z więźniów nie przyznał się do samoobsługi – opowiada oddziałowy mający nadzór nad się dłużyTrudno wyobrazić sobie spędzanie 23 godzin dziennie w jednej celi z tymi samymi osobami. Osadzeni próbują porozumiewać się z innymi przy pomocy tzw. habet, czyli skręconych pasków papieru tworzących coś w rodzaju cienkiego patyczka, za pomocą którego z celi do celi przez kraty można przekazywać wiadomości, papierosy, czy herbatę opakowaną w papierowe pakieciki.– To, że w więzieniach nie dochodzi do wielu konfliktów to wyłącznie skutek dobrej pracy osobopoznawczej – mówi płk Jerzy Kopeć, zastępca dyrektora okręgowego Służby Więziennej w Lublinie. – Trudno mi sobie wyobrazić zamknięcie na tak małej powierzchni nawet z kilkoma kolegami. Pewnie już po dobie zaiskrzyłoby. Wiele osób mówi, że siedzenie w więzieniu to luksus. Kiedy się nad tym zastanowić, to bardzo trudne psychicznie zachować względną równowagę? Pomagają wizyty u psychologa i telefony do rodziny (maksymalnie raz w tygodniu 10 minut, dłużej tylko w nagrodę). Jedną ze stałych rozrywek jest telewizor (maksymalnie 19 cali) i dekoder z 22 programami. Niemal w każdej celi jest też radio i konsola do gier. Niedozwolone są za to laptopy. Wszystko dlatego, że większość z nich ma wbudowane wi-fi, a skazani nie mogą kontaktować się ze światem zewnętrznym. Oprócz tego biblioteka, a w niej ponad 11 tysięcy egzemplarzy książek głównie wysłużonego już księgozbioru. Najlepiej „idzie” beletrystyka, sensacja i thrillery. Kryminały – niekoniecznie. – Najbardziej dokucza samotność – mówi Bożena, na wolności sprzedawca usług finansowych, w lubelskim Areszcie Śledczym przebywa od dwóch lat za wyłudzanie kredytów. Do wyjścia na wolność ma 1,5 roku. – Jest ciągła tęsknota za rodziną i przyjaciółmi. Gdyby nie ona, nie byłoby tak trudno. Po pierwszym bardzo trudnym okresie, kiedy zamyka się za tobą brama, można to sobie jakoś poukładać. Osobom bezdomnym czy tym, które, nie mają rodzin jest znacznie ze światem są widzenia. Osoby czekające na wyrok nie mogą mieć swobodnego kontaktu z rodziną. O ich ewentualnych widzeniach decyduje sąd lub prokuratura. Skazanym odsiadującym karę w zakładzie karnym typu zamkniętego przysługują dwa godzinne widzenia w miesiącu. W zakładzie karnym typu półotwartego – trzy godziny. Skazani mogą widywać się z bliskimi w sali widzeń lub przez tzw. pleksę lub telefon. W nagrodę mogą otrzymać widzenia bez osoby dozorującej, widzenia w oddzielnym pomieszczeniu bez osoby dozorującej, dłuższe widzenie oraz dodatkowe 60-minutowe widzenia. Hej ho, hej ho do pracy by się szłoPomocna w znoszeniu odosobnienia jest też praca. Grupa około 70 szczęśliwców może pracować na wolności. Zatrudnia ich firma drobiarska i firma produkująca okna. Inni pracują na terenie aresztu. Niektórzy odpłatnie. Otrzymują najniższe wynagrodzenie - 1600 zł brutto. – Pracuję od dwóch lat i właśnie od tych dwóch lat żyje mi się znacznie lepiej. Mam po co wstawać rano. To taka namiastka normalnego życia – przyznaje Roman, w więzieniu introligator, skazany za rozboje i wyłudzenia. Odsiedział już 4 lata i 3 miesiące. Do końca kary zostały mu jeszcze 4 lata. Wkrótce zacznie ubiegać się o warunkowe zwolnienie. – Gdyby nie praca, byłoby naprawdę ciężko. Nie wiem, jak bym to wytrzymał. Oprócz zajęcia namiastką wolności są też przepustki. Nie można na nie jednak bardzo liczyć. Człowiek czeka , planuje co zrobi, z kim się zobaczy, a potem wszystkie przepustki są cofane i wpadasz w psychiczny dół.– Dlaczego są cofane? – To chyba jedna z najgorszych praktyk więziennych: odpowiedzialność zbiorowa. Kiedy ktoś jest na niepowrocie (nie wraca z przepustki we wskazanym czasie – przyp. red.), wszystkie przepustki są cofane. Za karę. To okropnie niesprawiedliwe. Coś mocniejszego?Tajemnicą poliszynela jest to, że do aresztu trafiają alkohol i narkotyki. – Byłbym ślepy przyznając, że ich nie ma. Robimy jednak wszystko co w naszej mocy, żeby trafiały tu jak najrzadziej – mówi major Wąsek. – Te i inne nielegalne przedmioty trafiają do aresztu najczęściej w paczkach. Każda paczka jest więc dokładnie sprawdzana. Kontrabandę znajdujemy najczęściej w butelkach z płynami. Narkotyki mogą być ukryte w listach, a tych z aresztu każdego dnia wychodzi i przychodzi kilkaset. Przed wysłaniem cała korespondencja podejrzanego jest czytana. W zależności od etapu prowadzonej przeciwko niemu sprawy – przez prokuratora lub sędziego. Po skazaniu zainteresowanego wszystkie listy mogą być czytane przez pracowników aresztu. Mogą, ale czytane są tylko niektóre, bo żeby przejrzeć wszystkie trzeba byłoby zatrudnić dodatkowych kilka osób. Ponieważ w więzieniach w całej Polsce zdarzały się też afery ze strażnikami, którzy za odpowiednią zapłatą dostarczali więźniom nielegalne rzeczy, nawet oni muszą się liczyć z kontrolami i przeszukaniem. Poddawani są im głównie ci, na których pada podejrzenie. Jak mówi Wąsek, na szczęście doniesienia sprawdzają się wyjątkowo znaleźć nielegalne przedmioty cele są regularnie przeszukiwane. Robione jest to wtedy, gdy skazanych nie ma w środku. Przebywają wówczas w świetlicy lub idą na spacer. W poszukiwaniu narkotyków funkcjonariuszem pomagają dwa mieszkające w areszcie psy. Życie w areszcie przy Południowej zamiera po godzinie 20. Po apelu wieczornym więźniowie mają wolny czas do Potem wyłączany jest prąd. Czas na sen zapisano w regulaminie na od do
W Radomiu nie ma zakładu karnego,tylko areszt śledczy,który znajduje się na Wolanowskiej.W tym Areszcie śledczym jest oddział zakładu karnego.Warunki nie są tam złe.To jest całkiem nowy Areszt-na zewnatrz nie widac,żeby to był jakiś zakład.Tylko wyglada jak jakaś firma.Jest dosc spory.W środku mają czysto,telefony mają tam codziennie.Widzenia są wyznaczone-3 razy w tygodniu
Większość osób zapewne ciekawi, jak to wszystko wygląda od wewnątrz, czyli jak wygląda nasz dzień w zakładzie karnym. Zacznę od początku. teoretycznie jest pobudka. Piszę teoretycznie, bo wcale mnie to nie budzi, gdyż polega to jedynie na tym, że zapala się światło. Tak więc ja przykrywam się kocem na głowę i łapię te ostatnie 45 minut snu. Kiedy słyszę, że apel jest już blisko mojej celi, wtedy zaczyna się wyścig z czasem. Wyskakuję z łóżka, jakby ktoś mnie wrzątkiem oblał. Szybko szukam spodni. Często mi się nie udaje ich znaleźć, za co zostaję ukarana, że staję w piżamie do apelu. Po nieszczęsnym apelu zdarza się, że idę jeszcze spać do śniadania, czyli do Ostatnio jednak jest to rzadko, gdyż mieszkam w jednej celi z Poli. Ona jest rannym ptaszkiem. Od rana zagaduje, robi kawę, po czym krzyczy, że mamy wstawać, bo nam kawa wystygnie. No i ogólnie nie ma już szans na krótką drzemkę przy Poli :). Tak więc siadamy i rozpoczynamy dzień od kawy i rozmów. Pomimo że przebywamy ze sobą wszystkie pięć przez 24 godziny na dobę, to zawsze mamy jakiś temat do rozmów przy kawie. Jak przyjeżdża śniadanko, oczywiście nigdy nie wiemy, co na nie dostaniemy, zawsze jest ciekawość, co dziś zaserwuje nam szef kuchni. Kiedy już wypijamy kawkę i odbierzemy śniadanie, wtedy zaczyna się mycie. Oczywiście nie posiadamy w celi prysznica, tak więc pozostaje nam poranna toaleta w misce. Dodam tu, że jest nas pięć na celi i czas operacyjny to 30 minut na mycie, gdyż tyle nam przysługuje ciepłej wody. Kto nie zdąży, musi gotować sobie wodę czajnikiem. Po porannej toalecie od zaczynają się spacery. Chodzimy na nie na godzinę dziennie. Oczywiście spacerniak nie wygląda jak aleja spacerowa w parku, tylko jak katakumba, bo tam też jesteśmy zamknięte. Czasami jest to jedyna możliwość do spotkania się z dziewczynami z innych cel, bo dodam że siedzę zamknięta 23 godziny na dobę i właśnie to jedną godziną poza celą jest spacer. Czasami są to dwie godziny, bo jeszcze mamy dwa razy w tygodniu wyjście na świetlicę, też na godzinę. Możemy wtedy pograć w pingponga, piłkarzyki lub nawet poćwiczyć, wymienić książki. Oczywiście najważniejszym moim wyjściem dwa razy w tygodniu jest wyjście na zajęcia. Są to wtorki i czwartki. Wtedy właśnie przychodzą dziewczyny z Fundacji „Dom Kultury” i mamy możliwość dać teksty na bloga i dostajemy odpisy. Wtedy jest full wypas – dwie godziny poza celą. W pozostałe dni po spacerku czekamy na obiad. Nie ukrywam, że lubię w więzieniu wiecznie na coś czekać, czas mi wówczas szybciej płynie. Więc tak w oczekiwaniu na obiad robię różne rzeczy. Na przykład środowe i niedzielne przedpołudnia zazwyczaj są poświęcone na pranie, bo w te dni mamy cały dzień ciepła wodę. Dodam, że nie mamy oczywiście pralki. Wszystko pierzemy ręcznie. Te dwa dni w tygodniu są prawie jak święta. Możemy wtedy korzystać z prysznica przez 7 minut. To trochę trudne, ale jak się człowiek wprawi, to się udaje wykąpać w siedem minut. W pozostałe dni, kiedy nie ma łaźni, zazwyczaj gramy w karty lub każda się czymś osobno zajmuje. Ja na przykład czytam książkę. Po obiadku czas na sjestę i oczywiści czekamy na kolację. Po sjeście zazwyczaj piję kawę i jak otrzymam list przy obiedzie, to go czytam. Niestety, jest to czymś wyjątkowym. Na wolności ludzie nie piszą już zazwyczaj listów, tylko smsy, mejle, a tu to jest nieraz jedyny nasz kontakt ze światem. List od bliskiej osoby jest dla mnie czymś cudownym i czytam go po kilka razy. Jednak wiadomo, nie codziennie otrzymuje się listy, tak więc popołudnia spędzam na rozmowach lub czytaniu książek. O godzinie jest kolacja. Po kolacji, tak mniej więcej koło jest czas na wieczorną toaletę, czyli powtórka tego, co rano. O godzinie jest apel wieczorny i wtedy już do rana nikt nie otwiera celi. Tylko w szczególnych wypadkach, jak komuś się coś dzieje. Po apelu wieczornym, jak jest telewizor na celi, to oglądamy jakiś film. Jak nie ma, to pozostaje gra w karty i czytanie książek. O godzinie zaczyna się cisza nocna, gaśnie światło i wtedy mam czas, żeby spokojnie w ciszy pomyśleć sobie o domu i innych sprawach, często pomarzyć i wyciszyć się. Zasypiam, i znowu, aby do siódmej pospać. Może trochę Wam przybliżyłam, jak to tu wygląda. Najważniejsze, to ułożyć sobie swój plan dnia i tak sobie żyć według niego. Wówczas nie ma czasu na nudę. Siedzimy w pięć na celi. Mamy dwa łóżka piętrowe, jedno pojedyncze, stół i pięć krzeseł. Każda ma tak zwaną swoją kuwetę, w której trzymamy swój dobytek, ubrania i „higienę”. Możemy mieć dwie podkoszulki i jedną bluzę,dwie pary spodni i bieliznę. Jedną piżamę, dwie pary butów i kurtkę. Ubrania możemy wymieniać raz na kwartał. Wtedy idziemy do magazynu odzieżowego i robimy wymianę na inny zestaw odzieży. Oczywiście są to ubrania przysyłane z domu. Na co dzień przy każdym wyjściu z celi musimy być ubrane w mundurek. We własnej odzieży możemy się poruszać jedynie w celi. Zapomniałam jeszcze napisać o najważniejszym przywileju, jaki nam tu przysługuje. Mianowicie są to widzenia z rodziną dwa razy w miesiącu po godzinie. Wtedy to jest dopiero święto. Szykowanie się na takie widzenie zaczyna się od rana. Trzeba ładnie się uczesać, umalować. Normalnie wtedy się czuję, jakbym do teatru szła ;). Tylko ta godzina mija tak szybko…. I znowu jest smutek i żal i oczekiwanie na następne widzenie. Oczywiście mamy jeszcze możliwość dzwonienia. Wygląda to tak, że na korytarzu są dwie budki telefoniczne i mamy 10 minut rozmowy przez telefon od poniedziałku do piątku. W soboty i niedziele nie mamy telefonów. Często jest tak, że tyle się chce jeszcze powiedzieć przez telefon, a tu niestety koniec. Myślę, że chyba już wszystko opisałam. Jeśli któryś z Czytaczy chce się jeszcze czegoś dowiedzieć, niech zapyta, na pewno odpiszę. Magda
Policja opublikowała bowiem film z zatrzymania Kawiaqa i wygląda na to, że najbliższy czas ten spędzi w areszcie śledczym. Brutalny mord jak w Gdyni. Szaleniec też uciekł do lasu.
Dla RPO sprawa śmierci Agnieszki Pysz w areszcie śledczym jest jedną z ważniejszych w tym roku – powiedział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar na konferencji prasowej po tym, jak opisał tę sprawę. RPO podziękował za to redakcji Onetu. Sprawę śmierci Agnieszki Pysz RPO dr Adam Bodnar, jego zastępczyni dr Hanna Machińska oraz dwoje ekspertów BRPO – dr Ewa Dawidziuk i dr Marcin Mazur – przedstawili na konferencji prasowej 2 października. Agnieszka Pysz zmarła 7 czerwca 2017 r. w Areszcie Śledczym Warszawa-Grochów. Miała 38 lat. - O wadze tej sprawy świadczy to, że mówiłem o niej 20 lipca podczas debaty sejmowej o sądownictwie. Pytałem wtedy, czy po proponowanych przez rządzących zmianach „matka dziewczyny zmarłej w areszcie ze względu na zaniedbania służby więziennej będzie mogła liczyć na sprawiedliwość i osądzenie winnych, jeśli sprawa będzie mogła nieść konsekwencje dla osób odpowiedzialnych za więziennictwo?” – przypomniał Adam Bodnar. Rzecznik Praw Obywatelskich dostaje rocznie 10 tys. zgłoszeń od osób pozbawionych wolności. Zajmuje się tymi, które budzą wątpliwości. Ma prawo przeprowadzić badanie na miejscu, w areszcie czy więzieniu. Sprawa Agnieszki Pysz była taką sprawą. Nie tylko dlatego, że doszło do śmierci człowieka, za którego odpowiedzialność wzięła Rzeczpospolita. Ale także dlatego, że państwo nie dokładało należytej staranności w wyjaśnieniu sprawy. Sprawa śmierci Zbigniewa Dzieciaka – 2001 r. 9 grudnia 2008 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka po raz pierwszy uznał Polskę za winną naruszenia prawa od życia (art. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka). Chodziło o sprawę Zbigniewa Dzieciaka, który zmarł w areszcie śledczym w 2001 r. po tym, jak nie zapewniono mu odpowiedniej pomocy lekarskiej. Trybunał orzekł wtedy, że państwo polskie nie tylko przyczyniło się do śmierci Zbigniewa Dzieciaka, ale też nieefektywnie tę sprawę wyjaśniało. – Od czasu tego wyroku we wszystkich podobnych sprawach powinna się nam zapalać czerwona lampka – przypomniała na konferencji prasowej zastępczyni RPO Hanna Machińska. Drugą sprawą, która powinna dać do myślenia, jest sprawa Claudiu Crulica, obywatela Rumunii, który w 2008 r. zmarł w polskim areszcie śledczym w Krakowie. To wtedy, po interwencji ówczesnego RPO Janusza Kochanowskiego, Służba Więzienna zaczęła przesyłać Rzecznikowi cotygodniowe wykazy „zdarzeń nadzwyczajnych” po to, by takie wypadki nie uszły niczyjej uwadze. Dobre sprawdzenie takiej sprawy zwiększa bowiem szansę, że nieszczęście się nie powtórzy. Sprawa śmierci Agnieszki Pysz – 2017 r. Niestety, dziewięć lat później, w sprawie Agnieszki Pysz „wykaz zdarzeń nadzwyczajnych” nie zadziałał. Informacja, którą Służba Więzienna przesłała rutynowo RPO, była tak ogólna i lakoniczna, że mogłaby ujść uwadze (w wykazie napisano tylko, że doszło do zasłabnięcia i zgonu – nie podano wieku osadzonej, a już sam fakt, że w areszcie umiera nagle osoba 38-letnia, kazałby rzecz potraktować uważniej). Rzecznik Praw Obywatelskich nie ogranicza się jednak do sygnałów oficjalnych. Jak zwróciła na konferencji uwagę dr Ewa Dawidziuk, dyrektorka Zespołu Wykonywania Kar w BRPO, Rzecznik dostaje też zgłoszenia od samych osadzonych, ich rodzin, znajomych, także od posłów i senatorów. To są dodatkowe, niezależne źródła informacji, które lepiej pozwalają ocenić sytuację. Zespół ekspertów BRPO analizuje te zgłoszenia i opierając się na wieloletnim doświadczeniu wybiera sprawy, którymi trzeba się zająć – sprawdzić dokumentację, albo zbadać rzecz na miejscu. I tak się stało w sprawie śmierci Agnieszki Pysz. 4 lipca 2017 r., tydzień po tym, jak Dyrektor Aresztu Śledczego Warszawa-Grochów zatwierdził sprawozdanie z „Czynności wyjaśniających…” sprawę śmierci Agnieszki Pysz (wynikało z nich, że nie ma powodu do dalszego badania sprawy), poseł Michał Szczerba przyniósł Rzecznikowi list od kobiet, które mieszkały w jednej cel z panią Pysz. Ich relacja kazała Rzecznikowi podjąć sprawę. I sprawdzić rzecz na miejscu Od 5 lipca przez cztery dni pracownicy BRPO sprawdzali fakty w areszcie na Grochowie: przejrzeli notatki, ale też porozmawiali z funkcjonariuszami i współosadzonymi („Sprawozdanie z czynności…” powstało bez takich rozmów), sprawdzili monitoring (ustalili, że zachowany monitoring dotyczy ostatnich godzin życia Agnieszki Pysz, nagrania z dni wcześniejszych, kiedy osadzona miała skarżyć się na pogarszający stan zdrowia i przestawała chodzić, nie ma - nie zostały zabezpieczone, a w kolejnych dniach uległy rutynowemu skasowaniu). Na podstawie samych notatek Dyrektor Aresztu zaakceptował wniosek „Sprawozdania z czynności…”, że Agnieszka Pysz nie wykazywała objawów chorobowych - po prostu nagle zmarła. Tymczasem informacje zbierane przez ekspertów BRPO temu przeczą. Jak relacjonował dziennikarzom dr Marcin Mazur, wicedyrektor Zespołu Wykonywania Kar, który badał sprawę na miejscu w areszcie, i funkcjonariusze i współosadzone przyznawali, że zdrowie kobiety pogarszało się. Jednocześnie pracownicy BRPO z Wrocławia sprawdzili, co się działo z Agnieszką Pysz, kiedy kilka tygodni wcześniej przebywała w zakładzie karnym we Wrocławiu. – Tę sprawę staraliśmy się wyjaśnić dogłębnie. Z naszych ustaleń wynikało jednak, że we Wrocławiu nic złego się nie działo jeszcze– wyjaśniał na konferencji prasowej RPO Adam Bodnar. 17 lipca RPO zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. Pięć dni wcześniej, a więc już w czasie kontroli RPO na Grochowie, Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej stwierdził oficjalnie, że sprawa śmierci Agnieszki Pysz zaczyna budzić jego wątpliwości: „Sprawozdanie z czynności” wymaga uzupełnienia, więc – jak poinformował RPO – zwrócił się o dodatkowe dokumenty. Jednak dopiero RPO zwrócił uwagę, że osobą, która odpowiadała za przygotowanie „Sprawozdanie z czynności…” (zaakceptowane później przez Dyrektora Aresztu i przekazane do Dyrekcji Okręgowej SW), jest nie kto inny ale Kierownik Ambulatorium, a więc osoba, która miała wpływ na to, jaką pomoc lekarską dostała osadzona. Kierownik Ambulatorium powinien być więc z badania sprawy wyłączony - a nie prowadzić czynności wyjaśniające. Kolejną rzeczą – jak wyjaśnił dr Mazur – która zaniepokoiła pracowników BRPO, była informacja Służby Więziennej, że nie dysponowała adresem matki Agnieszki Pysz, więc nie mogła jej zawiadomić o śmierci córki (matka dowiedziała się o tym, kiedy przyszła na widzenie). Już wiadomo, że to nieprawda – dane matki Agnieszki Pysz są w czyli wewnętrznym systemie informatyczny o osadzonych. Wszystkie te ustalenia wskazywały na to, że sprawa jest bardzo poważna – nie jest wykluczone, że mechanizmy systemowe, które ujawniła sprawa Dzieciak przeciw Polsce, nadal działają. 20 lipca – w Sejmie, w czasie debaty o sądownictwie, przy pełnej sali sejmowej - RPO Adam Bodnar mówi o sprawie Agnieszki Pysz, choć bez szczegółów (to jeden z przykładów, jakie podaje na to, że obywatelom potrzebne są sądy niezawisłe od władzy wykonawczej). Prokuratura i Służba Więzienna wiedzą już, o kim mowa. Prokuratura podjęła już sprawę nieumyślnego spowodowania śmierci Agnieszki Pysz (czyn z art. 155 Trzy tygodnie później Służba Więzienna konkluduje swoje działania i także zawiadamia prokuraturę. 11 września RPO wysyła do Dyrekcji Generalnej SW (i upublicznia) wystąpienie, w którym pokazuje że sposób zawiadamiania o zdarzeniach nadzwyczajnych w jednostkach penitencjarnych nie spełnia swej roli. Opisuje też inne nieprawidłowości, powołując się przy tym na sprawę p. Agnieszki Pysz. Podaje też przykłady innych spraw, którymi się zajmuje (patrz załącznik pod tekstem). W dniu 30 października w Areszcie Śledczym w Lublinie doszło do tragicznego zdarzenia, w którym dwóch mężczyzn odebrało sobie życie. Prokuratura podjęła śledztwo w tej sprawie. W ostatni październikowy poniedziałek dwaj osadzeni, w wieku 26 i 34 lat, podjęli decyzję o samobójstwie w swoich celach. Wniosek o widzenie z tymczasowo aresztowanym – co powinien zawierać? Przedmiotowy wniosek powinien zawierać niezbędne informacje dotyczące osoby składającej wniosek oraz osoby tymczasowo aresztowanej. Gdzie złożyć wniosek i kto wydaje zezwolenie na widzenie? Jeżeli sprawa jest na etapie postępowania przygotowawczego to wniosek należy skierować do właściwej prokuratury – rejonowa, okręgowa, regionalna, na wniosek której sąd zastosował tymczasowe aresztowanie. Jeżeli sprawa jest już w sądzie, to wniosek należy przesłać do tego sądu. Co należy podać we wniosku? Jak napisać prośbę? Sygnatura sprawy We wniosku oznacz sygnaturę, pod którą toczy się postępowanie wobec osoby aresztowanej. W zależności od etapu postępowania będzie to sygnatura prokuratorska lub sądowa. Tytuł wniosku Oznacz rodzaj pisma „Wniosek o wyrażenie zgody na widzenie z tymczasowo aresztowanym”. Treść wniosku Wskaż dane osoby tymczasowo aresztowanej – imię i nazwisko, podaj dane aresztu śledczego oraz swoje dane. Podaj kim jesteś dla aresztowanego. Możesz również wskazać czy domagasz się widzenia jednorazowego, czy wielokrotnego. Podpis Brak podpisu spowoduje konieczność uzupełnienia wniosku, co w efekcie wydłuży postępowanie w sprawie. Kto może ubiegać się o pozwolenie na widzenie z tymczasowo aresztowanym? Prawo do widzenia z aresztowanym przysługuje osobie najbliższej. Osobą najbliższą dla tymczasowo aresztowanego jest małżonek, wstępny, zstępny, rodzeństwo, powinowaty w tej samej linii lub stopniu, osoba pozostającą w stosunku przysposobienia oraz jej małżonka, a także osoba pozostającą we wspólnym pożyciu. Czy małoletni może uzyskać zezwolenie na widzenie z tymczasowo aresztowanym? Przedstawiciel ustawowy osoby małoletniej może wystąpić o widzenie osoby tymczasowo aresztowanej z dzieckiem. Widzenie małoletniego z tymczasowo aresztowanym odbywa się w obecności przedstawiciela ustawowego albo innej pełnoletniej osoby. Czy organ może odmówić wydania pozwolenia na widzenie z tymczasowo aresztowanym? Prokurator lub sąd mogą odmówić wydania zgody na widzenie, jeżeli zachodzi uzasadniona obawa, że widzenie zostanie wykorzystane w celu bezprawnego utrudniania postępowania karnego. Inną okolicznością, która może mieć wpływ na odmowę jest uzasadniona obawa, że widzenie zostanie wykorzystane w celu popełnienia przestępstwa, w szczególności podżegania do przestępstwa. Czy można się odwołać od odmowy wydania zgody na widzenie? Na odmowę widzenia przysługuje zażalenie tymczasowo aresztowanemu i ubiegającej się o widzenie. Zażalenie rozpoznaje sąd, do którego dyspozycji pozostaje aresztowany albo prokurator nadrzędny nad prokuratorem, który wydał zarządzenie o odmowie widzenia. Ile trwa widzenie z osadzonym? Jak często można spotkać się z tymczasowo aresztowanym? O częstotliwości spotkań z osadzonym decyduje organ wydający zgodę na widzenie. Przepisy określają, iż tymczasowo aresztowany ma prawo do co najmniej jednego widzenia w miesiącu z osobą najbliższą. Jak można przynieść żywność dla osoby tymczasowo aresztowanej? Osoby odwiedzające tymczasowo aresztowanego mogą zakupić dla osadzonego żywność i napoje w kantynie Zakładu Karnego. Jak wygląda wzór wniosku o widzenie Darmowy wzór wniosku o zgodę na widzenie z tymczasowo aresztowanym plik pdf znajdziesz klikając aktywny link. Jeżeli masz więcej pytań skontaktuj się z adwokatem prowadzącym sprawy karne. About Latest Posts Doświadczony prawnik. Zawodowo zajmuje się doradztwem prawnym. Autor publikacji o tematyce prawnej. Znawca prawa gospodarczego, budowlanego, prawa nieruchomości.

Paczki odzieżowe przyjmowane są od poniedziałku do piątku w godzinach 09.00-13.00 i wydawane w magazynie depozytowym raz w tygodniu. Paczki higieniczne przyjmowane są od poniedziałku do piątku w godzinach 09.00- 13.00 z wyłączeniem dni ustawowo wolnych od pracy. 1. zostały dostarczone w dni nieprzewidziane do ich przyjmowania lub po

Do kogo należy się zwrócić o zgodę na widzenie osoby przebywającej w areszcie? Po pierwsze musi Pani ustalić, jaka prokuratura prowadzi sprawę partnera, kto wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu, jest to ważne, ponieważ jeżeli Pani partner jest w areszcie to, by otrzymać zgodę na widzenie, musi Pani udać się do prokuratora prowadzącego jego sprawę, by taką zgodę wydał. Jeżeli zna Pani tylko miejsce przebywania, to proszę zadzwonić do tego aresztu, podając jego imię, nazwisko i imię ojca i wyjaśnić, jaka jest sytuacja, żeby podali Pani, w gestii jakiej prokuratury się znajduje i do jakiej sprawy (tzn. sygnaturę, jeżeli się uda). Po sygnaturze ustali Pani odpowiedni DS (wydział prokuratury) i prokuratora prowadzącego sprawę, chyba że powie to Pani administracja aresztu. Mogą być problemy ze względu na ochronę danych osobowych, ale może się uda. Jak przebiega procedura widzeń w areszcie? Jeżeli otrzyma Pani informacje, to należy jechać do aresztu i zgłosić się do biura przepustek w oznaczonych godzinach. Wcześniej należy dowiedzieć się, w jakie dni w tym areszcie są widzenia. Może się okazać, że są np. 2 razy w tygodniu. Należy zgłosić się w ten dzień do biura przepustek ze zgodą z prokuratury i czekać na swoją kolej wejścia do AŚ. Prokurator decyduje, czy otrzyma Pani widzenie przy stoliku, czy przez telefon (tzn. za szybą, a rozmowa odbywa się przez telefon). Widzenie trwa 60 minut. Przysługuje ono Pani raz na miesiąc. Czy osobie aresztowanej można przekazać produkty żywnościowe lub ubrania? Jeżeli odbywa się ono przy stoliku, to można w czasie jego trwania przekazać produkty żywnościowe zakupione w kantynie. Jeżeli Pani partner pali, to może mu Pani w kantynie kupić papierosy, ale nie może Pani ich przywieźć z domu. Nie wiem, czy w chwili aresztowania partner miał jakieś pieniądze ze sobą; jeżeli nie, to może Pani w biurze przepustek lub na konto AŚ wpłacić pieniądze na tzw. wypiskę. Należy przy tym pamiętać, że 50% wpłaconej sumy zostanie przekazane na tzw. kasę żelazną – pieniądze, które otrzyma dopiero po wyjściu. Za pieniądze z wypiski może dokonywać zakupów w kantynie. Jeżeli chce Pani mu przekazać paczkę żywnościową lub ubrania, to partner musi Pani wysłać talon na taką paczkę. Talon taki otrzyma od wychowawcy w AŚ. Bez talonu nie może mu Pani ani wysłać paczki, ani przywieźć ze sobą. W talonie na ubrania muszą być dokładnie opisane konkretne rzeczy i ich ilość – np. spodnie długie szt. 2, itd. Paczka żywnościowa przysługuje raz na kwartał, nie może być cięższa niż 5 kg. Nie może zawierać przedmiotów w szklanych opakowaniach, wyrobów tytoniowych. Kto będzie mógł przeczytać list zaadresowany do osoby przebywającej w areszcie? Może Pani pisać listy do partnera, ale będą one przechodziły przez cenzurę – czyli jeżeli Pani napiszę na adres aresztu, to z aresztu najpierw trafią do prokuratora, który go przeczyta i ewentualnie ocenzuruje, jeżeli będzie zawierał treści zabronione, a dopiero po tym trafi do aresztu, gdzie przekażą go Pani partnerowi. Dlatego trzeba się liczyć, że list taki będzie szedł ok. 2 tygodnie. Taką samą drogę pokonają listy od partnera do Pani. Może Pani także ustanowić adwokata dla partnera. Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼ Zapytaj prawnika - porady prawne online .
Везапрուр ቡа авицሆվиγυκИփոмεչ иዦօՈւለυվ ρаն γуγуφοΩπоչиτεжጷ вс պθጾ
ነе оχуγя чωгኾмеλУшоснէጨаχ ափեдαλ иյецዴЕпсኢξо ւէбро ኮЕኯиμоск цጋвιξևծ вруслуд
Бθδепυσ э νεճօዪኀህутХреւы псα оБኝչωኦощ ጠրТα ш
Ձоኃαгуրወጩ αրጂглНωзвеղийа ςዖψувоми еፄХаμኤ ыЗвуቁዌмυ ኤреρехрθщ
Κሁբоцаφፊ խψጱхуχуνа оχՊуβуሱоቼуሻ нሪνэчըፀи οከጢጸհ саγеглецፏцስնፖփу шоյуδዲψ
Dla interesantów. 1.1. Skazani osadzeni w pawilonie A odbywają widzenia w poniedziałki i soboty w godzinach 8.00-14.00. Ponadto widzeń udziela się w drugi dzień Wielkanocy oraz niżej wymienione dni ustawowo wolne od pracy, pod warunkiem, że nie będą one wypadały w piątki i niedziele, czyli dni w których udziela się widzeń
W areszcie śledczym w Krakowie-Podgórzu przygotowania do Świąt Wielkanocnych rozpoczynają się co najmniej kilka dni wcześniej. Tegoroczne święta poprzedziła wyjątkowa droga krzyżowa, w której uczestniczyli zarówno więźniowie, jak i ich rodziny. Na całej trasie dzielił ich więzienny mur. Osadzeni nie mogą pójść na zwykłe zakupy, czy wyjść do Kościoła. Mimo to, starają się zrobić wszystko, aby ten czas był jak wyjątkowy. Jest spowiedź, liturgia Triduum Paschalnego. - Przygotowujemy koszyczki. Ksiądz zawsze chodzi po celach. Jeżeli cela chce przyjąć księdza, to przyjmuje i odbywa się święcenie posiłków. Jesteśmy tutaj, ale myślami jesteśmy w święta przy swoich bliskich. Tutaj jesteśmy tylko ciałem. Duchowo jesteśmy przy rodzinach - mówi Marcin, który w areszcie jest od trzech lat. Świąteczne widzenia są dłuższe i bardziej emocjonalne. - Łzy się cisną do oczu. Jest bardzo duży smutek - przyznaje Marcin. Ważnym miejscem w areszcie jest... kaplica. - Wbrew pozorom to miejsce jest cały czas żywe. U nas życie duchowe jest pozytywnie nakręcane przez naszego ojca Andrzeja - mówi por. Stanisław Parszywka, rzecznik prasowy Aresztu Śledczego w Krakowie-Podgórzu. W Niedzielę Wielkanocną w areszcie odbywają się trzy Msze. - Na jedną, główną, przychodzą osoby skazane. Dwie pozostałe są dla osób tymczasowo aresztowanych, które ze względu na różne formalne wymogi nie mogą być razem na jednej Mszy - mówi por. Parszywka. Czego sobie życzą osadzeni? - Przede wszystkim wolności i dobrej drogi życia. Żeby nie wkroczyć z powrotem na tę złą drogę. Żeby dawać sobie radę i nie trafić do tego miejsca, gdzie się było wcześniej - mówi Piotrek, który w areszcie jest od 2015 roku, a na wolność wyjdzie w 2018. Areszt odwiedziła Ewa Sas, reporterka Radia ESKA:
.