1 2012-01-31 23:55:09 samotnawmałżeństwie Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-31 Posty: 8 Temat: samotność w małżeństwiejestem osobą po trzydziestce mam męża i dwójkę dzieciaków,od pewnego czasu mój mąż ma mnie gdzieś, stał się zimny,ciągle ma pretensje a najważniejsze jest to że istnieje dla niego tylko nasza klasa i się go spytałam dlaczego siedzi ciągle na nk to odpowiedział,że pomaga koleżance,która jest nieszczęśliwa w tak siedzieć do godzin rannych i pisać ,nic go nie obchodzi,że ja cierpię .Kiedyś był innym człowiekiem,przytulał mnie ,całował,a teraz czuję jak bym dla niego nie istniała. 2 Odpowiedź przez skorpionka67 2012-02-01 10:21:34 skorpionka67 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-01 Posty: 2 Odp: samotność w małżeństwieJestem po 40. wiem o czym mówisz. To strasznie przygnębiające. Kobieta ma tą okropną skłonność, że szuka winy w sobie. Żyłam przez wiele lat z tak okropnym przekonaniem o sobie, że tylko kobieta potrafi to zrozumieć. Bo skoro przez kilka lat jest dobrze (może bez szaleństwa ale poprawnie), skoro mamy dzieci o które nawet on dba. Skoro jestesmy zdrowe i nie gderamy. Dbamy o siebie. To o co chodzi....Dlaczego on mnie zbywa, dlaczego pomija, dlaczego w końcy mówi "zaraz", "później" nie chce mi się" albo słynne i prześmiewane "ale mnie coś boli" "boli mnie głowa"I tak sobie myślę jak większość kobiet...po co to wszysko, tylko dla potomstwa? ....Nie jesteś sama. Chętnie podzielę się z Tobą mymi refleksjami. 3 Odpowiedź przez samotnawmałżeństwie 2012-02-01 14:41:28 samotnawmałżeństwie Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-31 Posty: 8 Odp: samotność w małżeństwienie wiem czy potrafię tak dalej ,przez miesiąca schudłam 10 kilogramów,ciągle płaczę nic mnie nie cieszy,najchętniej leżałabym cały dzień w łóżku i ciągłe wymówki,że to moja wina,że to ja byłam cały czas zimna więc on się do tego przyzwyczaił i skoro teraz mi się odmieniło to ja muszę poczekać może mu się też odmieni,on nie rozumie,że to mnie zabijają,a próba rozmowy nic nie mi tylko że dzieci tego dzisiaj po córkę do szkoły,a ona wchodząc do samochodu pyta mi się''czy tata mnie znowu wyzywał 4 Odpowiedź przez smutny_miś 2012-02-01 15:11:41 Ostatnio edytowany przez smutny_miś (2012-02-01 15:12:16) smutny_miś Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-22 Posty: 326 Wiek: 30+ Odp: samotność w małżeństwie Dziewczyny, przestańmy mysleć, że na zainteresowanie musimy sobie zasłużyć. Dobrym pomysłem, jest wyjście gdzieś, zajęcie sobie czasu a nie siedzenie i czekanie, az mąż łaskawie znajdzie checi czy czas dla nas. Wyjdzicie na basen z dziećmi, na saunę, do kina, galerii czy na sanki. Niech mąż siedzi i czeka na Was a wy bawcie się dobrze i pomyślcie chwilę o własnych przyjemnościach. Ja tak robię, lepsze to niż siedzenie w domu i użalanie się nad sobą. Czasami mam doła i ochotę nie wychodzić z domu i użalać się, ale z doświadczenia wiem, że to nie pomaga, tylko jeszcze bardziej dołuje. *Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami**Każdy z nas nosi w sercu wiele wilków, miłość, gniew, odwagę, strach...Przeżyją tylko te, które nakarmisz* 5 Odpowiedź przez Leila01 2012-02-01 15:32:22 Leila01 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-11 Posty: 2,752 Odp: samotność w małżeństwie Jaki dobry ten Twoj maz. Pomaga kolezance, ktora jest nieszczesliwa w malzenstwie:) na niego patrzec. Smutny mis dobrze doradzila-wychodz, odzyj w on siedzi do rana przed komputerem to nie znaczy, ze Ty masz tylko siedziec i czekac, az hrabia w koncu z niego zejdzie. Tylko po co? Aby wyskoczyc z szanowna o siebie (potym co piszesz wydaje mi sie, ze jestes bez zycia i energii), nie pozwol zeby on zdominowal Twoje ogole ignoruj tego czlowieka skoro on i tak zajmuje sie tylko w koncu sie obudzi. To my tworzymy nasze własne przeznaczenie... 6 Odpowiedź przez beatakowalczyk295 2012-02-01 21:28:35 beatakowalczyk295 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Zarejestrowany: 2012-01-03 Posty: 22 Wiek: 57 Odp: samotność w małżeństwieJestem już "kobietą dojrzałą", sporo w życiu przeszłam. W przeszłości miewałam podobne problemy. I z doświadczenia wiem, że mężczyźni w tym wieku jeszcze często bywają niedojrzali. A również nieodpowiedzialni. Ciągłe siedzenie przed komputerem i "pomaganie" koleżance tego dowodzi. Bo czy koleżanka jest ważniejsza od żony? Sorry, a może to więcej niż koleżanka.......skoro tyle poświęca się jej czasu? Dziewczyno obudź się z letargu! Tak jak pisały internautki, rusz się z domu, wyjdź do ludzi. Może jak mąż zobaczy że w domu musi wszystko zrobić sam, to zastanowi się nad swoim postępowaniem. A jeżeli nie, to już tylko od Twojej decyzji zależy co będzie dalej. Życzę aby Ci się udało! 7 Odpowiedź przez Antoninakostrzewa 2012-02-04 22:11:25 Antoninakostrzewa O krok od uzależnienia Nieaktywny Zawód: Początkująca pisarka Zarejestrowany: 2009-11-08 Posty: 60 Wiek: 38 Odp: samotność w małżeństwie Może pora zrobić sobie przerwę - spakować się i wyjechać na kilka dni. Zostawić męża z całym domem i dziećmi na głowie i odpocząć trochę od niego. Jeśli po powrocie nie okaże ci więcej zainteresowania, to jednak masz trochę większy problem. Może warto podejrzeć, o czym takim pisze do swojej koleżanki. Samotna w wielkim mieścieBlog o samotnych i nieśmiałych: 8 Odpowiedź przez dor57 2012-02-05 10:56:23 Ostatnio edytowany przez dor57 (2012-02-05 10:57:08) dor57 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-27 Posty: 1,718 Odp: samotność w małżeństwie Ja przez wiele lat wychowywałam trójkę dzieci,zajmowałam się domem ......obiadki,ciasta i takie tam sie jak tylko mogłam najlepiej,żeby wszyscy w domu byli co?......mój mąż zawsze znajdował powód,żeby mnie poniżyć a w końcu nasze rozmowy sprowadziły sie tylko do obowiązków codziennych (zakupy,sprawy dzieci...).To mnie dobiło...wpadłam w depresję,z której na szczęście wyciągnęłam się dość myśleć o sobie.....zadbałam o siebie,poszłam do pracy i otworzyłam sie na pozew o rozwód...i co najważniejsze takim zachowaniem wkurzyłam swojego męża,który cały czas był przekonany,że bez niego nie dam sobie rady w życiu i pewnie dlatego pozwalał sobie na takie zachowanie wobec żyję już swoim życiem i jest mi z tym bardzo dobrze.:) Nigdy nie zapominaj najpiękniejszych dni twego życia! Wracaj do nich, ilekroć w twoim życiu wszystko zaczyna się walić. 9 Odpowiedź przez smutny_miś 2012-02-06 13:52:02 smutny_miś Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-22 Posty: 326 Wiek: 30+ Odp: samotność w małżeństwie dor57 napisał/a:Ja przez wiele lat wychowywałam trójkę dzieci,zajmowałam się domem ......obiadki,ciasta i takie tam sie jak tylko mogłam najlepiej,żeby wszyscy w domu byli co?......mój mąż zawsze znajdował powód,żeby mnie poniżyć a w końcu nasze rozmowy sprowadziły sie tylko do obowiązków codziennych (zakupy,sprawy dzieci...).wszyscy byli zadowolenia, bo mieli wszystko zrobione i podane, a co Ty z tego miałaś? Nikt nie doceniał i miałaś wrażenie, że nic nie masz z życia. dor57 napisał/a:To mnie dobiło...wpadłam w depresję,z której na szczęście wyciągnęłam się dość myśleć o sobie.....zadbałam o siebie,poszłam do pracy i otworzyłam sie na pozew o rozwód...i co najważniejsze takim zachowaniem wkurzyłam swojego męża,który cały czas był przekonany,że bez niego nie dam sobie rady w życiu i pewnie dlatego pozwalał sobie na takie zachowanie wobec żyję już swoim życiem i jest mi z tym bardzo dobrze.:)Cieszę, że znalazłas w sobie siłę, aby w końcu być szczęśliwą. Silne z Nas kobiety, tylko czasami inni wmawiają nam, że nie damy sobie rady. A to przeciez nieprawda. *Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami**Każdy z nas nosi w sercu wiele wilków, miłość, gniew, odwagę, strach...Przeżyją tylko te, które nakarmisz* 10 Odpowiedź przez 432 2012-02-06 14:45:26 432 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-01 Posty: 11 Wiek: 35 Odp: samotność w małżeństwiePOWIEDZ MĘŻOWI ŻE TY TEŻ CZUJESZ SIĘ SAMOTNA ŻE JESTEŚ JEGO ŻONĄ I TEŻ ZASŁUGUJESZ NA UWAGĘ 11 Odpowiedź przez dor57 2012-02-06 21:13:35 dor57 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-27 Posty: 1,718 Odp: samotność w małżeństwie smutny_miś napisał/a:dor57 napisał/a:Ja przez wiele lat wychowywałam trójkę dzieci,zajmowałam się domem ......obiadki,ciasta i takie tam sie jak tylko mogłam najlepiej,żeby wszyscy w domu byli co?......mój mąż zawsze znajdował powód,żeby mnie poniżyć a w końcu nasze rozmowy sprowadziły sie tylko do obowiązków codziennych (zakupy,sprawy dzieci...).wszyscy byli zadowolenia, bo mieli wszystko zrobione i podane, a co Ty z tego miałaś? Nikt nie doceniał i miałaś wrażenie, że nic nie masz z życia. dor57 napisał/a:To mnie dobiło...wpadłam w depresję,z której na szczęście wyciągnęłam się dość myśleć o sobie.....zadbałam o siebie,poszłam do pracy i otworzyłam sie na pozew o rozwód...i co najważniejsze takim zachowaniem wkurzyłam swojego męża,który cały czas był przekonany,że bez niego nie dam sobie rady w życiu i pewnie dlatego pozwalał sobie na takie zachowanie wobec żyję już swoim życiem i jest mi z tym bardzo dobrze.:)Cieszę, że znalazłas w sobie siłę, aby w końcu być szczęśliwą. Silne z Nas kobiety, tylko czasami inni wmawiają nam, że nie damy sobie rady. A to przeciez nieprawda..Właśnie ciągle mnie to dręczyło..."co ja z tego mam".....najpierw byłam zadowolona,że potrafię swoją pracą wywołać uśmiech i zadowolenie dzieci i męża...a potem?.....potem zorientowałam się,że nie mam już z tego żadnej radości a życie ,które biegnie przecież szybciej niż byśmy chcieli, omija mnie wraz ze swoimi urokami. Nigdy nie zapominaj najpiękniejszych dni twego życia! Wracaj do nich, ilekroć w twoim życiu wszystko zaczyna się walić. 12 Odpowiedź przez kitka12345 2012-02-12 23:56:43 kitka12345 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-12 Posty: 13 Odp: samotność w małżeństwieWitam ja też jestem w związku i czuje się strasznie samotna,mam męża i 2letnią córeczkę i mieszkam bardzo daleko od rodziny siostry znajomych ,od 5 lat żyje tak naprawde sama w obcym mieście ,jest mi zle bo nieznam tu nikogo i z kim mogłabym na to forum i widze ze nietylko ja jestem samotną 30stką której jest zle..Mój mąż wyjeżdza za jakiś czas na misje więc zostane zupełnie sama,to jego decyzja ale chyba chce odpocząc odemnie ,niestety kłócimy sie strasznie ,mam tego dosyc..ale co mam zrobic ide płacze chce wyjśc z domu ale dokąd......niemam nikogo komu mogłabym sie ktos ma ochote pogadac piszce z miła chęcią pogadam..[pozdrawiam wszystkie które są samotne w związku.. 13 Odpowiedź przez gosilka 2012-04-11 21:01:57 gosilka Niewinne początki Nieaktywny Zawód: ekonomista Zarejestrowany: 2012-04-11 Posty: 2 Wiek: 41 Odp: samotność w małżeństwieWitam Cię Samotnawmałżeństwie,Znam osobiście problemy związane z NK. Mój mężczyzna odświeżył znajomości, a zwłaszczaa te, które nagle dodały mu skrzydeł, przysporzyły miłych wspomnień, kazały zająć się problemami innych osób, a w końcu tymi osobami, lub konkretnie jedną osobą. O mnie i o dziecku zapomniał kompletnie, o niej pamiętał i wielbił ją na NK, na spotkaniach, wspólnych wyjazdach. Nie zauważył, ze stopniowo oddalał się ode mnie, uznając że spędzanie prawie 100% czasu z tą osobą, bycie na każde jej zawołanie i sms-owanie co kilka minut do niej nie jest niczym złym, a ja mam paranoję jakąś. Tęskniłam za nim bardzo. Wyszły na jaw sytuacje świadczące, że te spotkania i sms-y nie były wcale takie niewinne jak twierdził. Przepraszał, obiecywał, ale kontakt utrzymywał z nią nadal. Męczyło mnie to bardzo, dwa lata podejmowałam próby rozmowy i z moim mężczyzną i z tamtą kobietą, dałam mu do zrozumienia, że nadal go kocham. Dopiero teraz chyba znowu jest tylko ze mną, ale nie mam takiej pewności do końa. Jest dobrze, ale bez fajerwerków. Uczymy się żyć ze sobą uważąjąc bardziej niż kiedyś na nasze wzajemne potrzeby. Próbujemy być razem jakby od nowa, jest to czasami trudne, ale chcę i wierzę, że wszystko się ułoży. Najważniejsze, że on zrozumiał i też tego Ci rozmawiaj z mężem, przekonuj, że Ci zależy, bo tylko wtedy on zrozumie że też masz potrzeby, ze porafisz być czuła, że Ci na nim zależy. Mężczyźni muszą być informowani, bardzo często nie domyślają się że nadal ich potrzebujemy, że są dla nas ważni i wtedy szukają kogoś na boku. Wiem sama, że jak pojawiło się dziecko, które ma teraz kilkanaście lat, poświęciłam się jemu, odsuwając się od męża. Pózniej były codzienne obowiązki i znowu codzienne oddalanie sie od siebie. W tym naszym zabieganiu zapominamy często o sobie czułam się wiele razy samotna, ale zawalczyłam, czego i Tobie bardziej dbać o siebie, co mąż też zauważył. Wyjście z domu na fitness czy jogging jak najbardziej się do mnie na maila, chętnie pogadam. 14 Odpowiedź przez dianka 2012-04-14 21:36:37 dianka Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-14 Posty: 3 Odp: samotność w małżeństwieWitam! Nie dawno wyszłam za mąż dokładnie w listopadzie 2011 r. powinnam byc szczesliwa ale wcale tak nie jest nie wiem co się miedzy nami dzieje:( ciagle sie klocimy nie mozemy sie z mezem porozumiec... Przez co czuje sie bardzo samotna przed slubem mąz sie starał i byl calkiem inny... A teraz wszystko się zmieniło... Mimo tego ze sie staram maz i tak tego nie docenia. Nie mam z kim o tym porozmawiac wiec napisałam tutaj jesli któras z was bedzie chciala pogadac to piszcie pozdrawiam. 15 Odpowiedź przez beata19959 2012-04-14 23:00:49 beata19959 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zawód: Pracownik służby zdrowia Zarejestrowany: 2011-12-28 Posty: 195 Wiek: w sam raz... Odp: samotność w małżeństwie Witaj Dianka. Coś tu nie jest tak. Niedawno wyszłaś za mąż i już coś się między wami psuje....Co innego po kilku latach. Wtedy bywa różnie, jakiś mały kryzys może się zdarzyć. Uważam że musicie porozmawiać,wyjaśnić dlaczego doszło do takiej sytuacji w waszym niedawno zawartym małżeństwie. Rozmowa powinna wyjaśnić przyczynę takiej sytuacji. Ja jestem wiele już lat po ślubie i przeszłam trochę kryzysów. Kiedyś gdy nie było komputera, to były inne metody lekceważenia żony i dziecka. Wyrwanie się z domu, pójście z kolegami na wódkę i kompletny brak zainteresowania domem. Ale i chłop z czasem dojrzewa i dochodzi do wniosku że jednak czas zająć się rodziną którą założył. Tylko że są i wyjątki. Są też wieczni chłopcy, którzy mając siwe włosy udają młodzieniaszków i "latanie" mają we krwi. Po tym co piszę chyba widać ile w życiu widziałam? Życzę tobie pomyślnego rozwiązania problemu. Mów o dobrych rzeczach wieczorem, jutro, codziennie. Wówczas złe uciekną. 16 Odpowiedź przez beata19959 2012-04-14 23:07:27 beata19959 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zawód: Pracownik służby zdrowia Zarejestrowany: 2011-12-28 Posty: 195 Wiek: w sam raz... Odp: samotność w małżeństwie Witaj Dianka. Coś tu nie jest tak. Niedawno wyszłaś za mąż i już coś się między wami psuje....Co innego po kilku latach. Wtedy bywa różnie, jakiś mały kryzys może się zdarzyć. Uważam że musicie porozmawiać,wyjaśnić dlaczego doszło do takiej sytuacji w waszym niedawno zawartym małżeństwie. Rozmowa powinna wyjaśnić przyczynę takiej sytuacji. Ja jestem wiele już lat po ślubie i przeszłam trochę kryzysów. Kiedyś gdy nie było komputera, to były inne metody lekceważenia żony i dziecka. Wyrwanie się z domu, pójście z kolegami na wódkę i kompletny brak zainteresowania domem. Ale i chłop z czasem dojrzewa i dochodzi do wniosku że jednak czas zająć się rodziną którą założył. Tylko że są i wyjątki. Są też wieczni chłopcy, którzy mając siwe włosy udają młodzieniaszków i "latanie" mają we krwi. Po tym co piszę chyba widać ile w życiu widziałam? Życzę tobie pomyślnego rozwiązania problemu. Mów o dobrych rzeczach wieczorem, jutro, codziennie. Wówczas złe uciekną. 17 Odpowiedź przez Berenike11 2012-04-15 19:01:54 Berenike11 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-15 Posty: 1 Odp: samotność w małżeństwieJa mam troche inny problem dotyczacy samotnosci w slubie jestem prawie 9 lat, znamy sie 12 lat ale do dzis nie przyzwyczailam sie do tego, ze moj maz obraza sie za byle obrazil sie bo zapytalam ,widzac ze szykuje sobie gofry oblozone grubo dzemem,czy to jest jego sie o jego zdrowie gdyz utyl okropnie i nic z tym nie robi tylko dogadza sobie i to juz przeradza sie w obzarstwo bo potrafi za jednym zasiadem pochlonac pol kilo tylko jeden przyklad bo obraza sie o wszystko, najlepiej jakbym o nic nie jestesmy razem w domu w weekend to jestem cala spieta bo boje sie ze jakies moje pytanie go wyprowadzi z wtedy nawet cos zniszczyc w sie nawet potrafi zdenerwowac bez mojego w tym udzialu, np gdy sie o cos uderzy albo gdy cos robi i mu nie wtedy rzucic przedmiotem ktory akurat ma w reku i cos mnie nie uderzyl ale ta jego agresja w stosunku do przedmiotow zle na mnie sie denerwuje, spinam i dzien mam tym maz nie lubi rozmow a zwlaszcza denerwuja go pytania o jego zamiary,plany bo raczej zyje mamy na poczatku to on nie chcial a teraz nawet gdyby chcial to ja juz nie chce bo nie czuje sie bezpiecznie i komfortowo i chyba bym nie donosila ciazy w atmosferze ciaglego oczekiwania na jego wybuch wiem juz jak mam z nim rozmawiac bo on wszystko odbiera jako atak na czuje sie kiedy nie zahaczam o tematy ze on nigdy nie jest w pelni zadowolony z tego co z Polski bo uwazal ze tu nam bedzie bylam zadowolona z mojego zycia w ojczyznie,byla rodzina obok ale zgodzilam sie i nic sie nie zmienilo,maz z kazdej pracy byl po jakims czasie niezadowolony i przy podejmowaniu kazdej nastepnej mialo juz byc nie aktualnym miejscu pracuje poltora roku i znow mowi o nawet napomyka o przeniesieniu do innego juz mam dosc bo wiem, ze scenariusz sie powtorzy i tam i ze cale zycie bedziemy na ze ciagle zmieniamy domy on sam wybieral zeby nie bylo ze ja znalazlam g....Ja jestem typem domatora i zle mi z tym ze nie moge miec nic na rodzina nie wie tak naprawde jak wyglada moje malzenstwo i ze jestem samotna jak chce ich martwic bo maja swoje wiecej ze soba rozmawialismy i byl bardziej otwarty a teraz probe rozmowy traktuje jak atak na niego i najlepiej jakbym umiala czytac w sie jaki blad popelnilam ze miedzy nami robi sie coraz gorzej?Moze nie powinnam byla opuszczac Polski i miec nadziei ze tu on znajdzie swoje miejsce i bedzie Ok? Moze on nalezy do ludzi,ktorych nikt nie jest w stanie zadowolic i tylko marnuje swoj czas przy nim? 18 Odpowiedź przez dianka 2012-04-16 17:42:01 dianka Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-14 Posty: 3 Odp: samotność w małżeństwieMoże powinnas porozmawiac ze swoim mężem o tym co sie w waszym związku dzieje, nie możesz ciągle patrzyc tylko na niego, robić wszystko pod jego kątem bo przeciez stajesz sie coraz bardziej nie szczęśliwa, samotna i wpadasz w większego dołka... życzę Ci aby wszystko wam się ułożyło abyś w końcu poczuła się bardziej szczęśliwa:) i doceniona za to co robisz dla swojego partnera... I przede wszystkim nie bała się mówić tego co myślisz i czujesz. 19 Odpowiedź przez samotnawmałżeństwie 2012-05-15 15:17:13 samotnawmałżeństwie Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-31 Posty: 8 Odp: samotność w małżeństwieJuż tyle razy rozmawiałam przynajmniej starałam się rozmawiać z nim,tłumaczyć jaka jestem nieszczęśliwa ale On chyba ,a nawet na pewno ma to tej chwili zachowuje się tak jak bym dla niego nie istniała ,nic go nie obchodzę .Unika mnie jak tylko może .Od początku roku wszystko mi się wali całe moje życie się spaprało .Jeśli najbliższa osoba powie ci ,że mu przeszkadzasz ,że mogę go spakować ale ja sobie nie dam tej chwili żałuje że go poznałam,że stanął na mojej drodze ,teraz coraz częściej czuję się taka samotna ,nic tylko praca,dom-dom,praca,dzieci,czuję się jakby mnie już nic w życiu nie 40 lat i żadnej chęci do życia .Patrzę na szczęśliwe pary i zazdroszczę im,tak bardzo im zazdroszczę . 20 Odpowiedź przez Smutna_mama 2012-05-21 20:24:10 Smutna_mama Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-05-21 Posty: 1 Odp: samotność w małżeństwieHej dziewczyny,jak tak czytam Wasze posty to prawie jak o sobie Maz ma gdzies mnie i naszego 2 letniego prawie synka. Nie robi w domu nic poza siedzeniem na kompie i ogladaniu TV,ostatnio wychodzi sobie kiedy chce i wraca o ktorej chce nie mowiac nic. A ja mam na glowie dom,prace i synka i juz nie mam sily. Wypady pomagaly mi do czasu,kiedy przyjaciel ktory sprawial,ze mialam ochote wogole wstac z lozka stal se kims wiecej. Teraz jestem strasznie nerwowa,znow nic ino placze. Chce odejsc ale nie wiem jak to rozwiazac po o rade. I dziekuje z gory 21 Odpowiedź przez samotnawmałżeństwie 2012-05-25 21:49:08 samotnawmałżeństwie Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-31 Posty: 8 Odp: samotność w małżeństwieHej osoby z Ostrowa Wlkp lub okolic,które chciałyby zawrzeć nowe znajomości piszcie. 22 Odpowiedź przez soniella 2012-05-28 20:14:49 soniella Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-05-26 Posty: 28 Wiek: 42 Odp: samotność w małżeństwieWitajcie jest to,ze najbliższa zdawałoby sie osoba-pan mąż ,staje się dla nas "obca"osobą,nie traktuje naszych potrzeb poważnie,nie dostrzega obojetnością:(Czy tak miało być? potem dziwi się taki mężulek,że żona ogląda się za innym lub szuka znajomości,potwierdzenia swojej kobiecości w ramionach drugiego także zaliczam się do grona "samotna w małżenstwie" moje relacje w małżeństwie są na zasadzie "razem ale osobno".Mąż ciagle jest poza domem,ma nienormowany czas pracy,wyjezdza i wraca kiedy chce,w większości jest tak,ze nie ma go całymi moje barki spadło wychowanie dzieci,zajęcie sie czasem mąż zauroczony wiejska sielanką postanowił przeprowadzic się na przejżałam na oczy,okazało się,ze nie ma moich znajomych,przyjaciół,brak towarzyskiego się smutną,zaleknioną kobietką,tak bardzo zależna od nie dostrzega tego,ze czuje się samotna,nie mam koleżanek,a gdy pojawią się, to sa na zasadzie "interesownej"dzwonią gdy ja jestem im się wszystko we mnie, bo nie tak wyobrazałam sobie moje chciałabym poznać kogoś z kim mozna pogadac,odstresowac się,zapomniec o szarej do kina,na to dobre miejsce na szukanie znajomych,koleżanek> pewnie odpowiedz znajdę z czasem pozdrawiam i zyczę miłego wieczoru 23 Odpowiedź przez Klaudyna81 2012-05-30 15:21:45 Klaudyna81 Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zawód: plastyk Zarejestrowany: 2012-05-30 Posty: 36 Wiek: 31 Odp: samotność w małżeństwie Hej. Pogadaj z mężem o terapii dla par. Pewnie się nie zgodzi....tak od razu. Alkoholik też nie przyzna, że ma problem z piciem. Jeżeli jednak będzie bardzo oporny, poszukaj sama jakiegoś psychologa od tych spraw. Najgorsza jest samotna walka, wsparcie zawsze się przyda. Hmm........... 24 Odpowiedź przez beata19959 2012-05-30 18:24:49 beata19959 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zawód: Pracownik służby zdrowia Zarejestrowany: 2011-12-28 Posty: 195 Wiek: w sam raz... Odp: samotność w małżeństwie Witaj Soniella. Co nieco jestem od ciebie starsza, ale choć mąż jest na conajmniej 4+, to również czuję się samotna, gdyż dziecko odchowane, a koleżanek znajomych brak. Przez lata pozmieniało się, koleżanki porozjeżdżały się po świecie i teraz zostały tylko znajome z pracy. A w pracy, wiadomo, za dużo się nie mówi... Więc jeśli masz życzenie, to ja, kobieta z życiowym doświadczeniem, chętnie z tobą podyskutuję. Pozdrawiam. Mów o dobrych rzeczach wieczorem, jutro, codziennie. Wówczas złe uciekną. 25 Odpowiedź przez soniella 2012-06-01 12:09:21 soniella Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-05-26 Posty: 28 Wiek: 42 Odp: samotność w małżeństwieWitaj Klaudyna81 opcja terapii z męzem nawet nie wchodzi,próbowałam kilka razy delikatnie podac temat,ze potrzbuje porady psychologa,to wpadał w złość,mówiąc,ze do psychologa chodzą osoby nienormalne:(chore leki od rodzinnego na wyciszenie,nerwicę po cichu przed tak samo muszę załatwić wizytę u 26 Odpowiedź przez soniella 2012-06-01 12:37:24 soniella Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-05-26 Posty: 28 Wiek: 42 Odp: samotność w małżeństwieWitaj Beata 19959:) bardzo dziękuję,przyznam się szczerze,ze bardzo lubię słuchac osób,które mają doswiadczenie w danym temacie,przeżyły na własnej skórze "utrapienia"Zawsze chciałam mieć koleżankę-przyjaciółkę starszą, nawet udało się poznać i cieszyc się znajomością przez jakiś czas,miałam ją obok siebie -moja sąsiadka-lecz ciężka i nieuleczalna choroba zabrała mi ją:(Po niej przyszła kolejna ale poza plotkami niczym innym się nie zajmuje,podobnie jak większość w tej miescinie,jest jakas niezdrowa atmosfera:( a ja ponad wszystko cenię szczerość,lojalność a brzydze sie plotkami i zawiścią,dlatego odstawili mnie na bocznicę,bo nie stałam pod płotem i nie obgadywałam,nie dorzucałam oliwy do ognia,dla mnie tacy ludzie nie mają wartości:(Bardzo wcześnie musiałam podjąc samodzielne życie,z mamą miałam specyficzne kontakty,i do dzis tak jest, byc może dlatego szukam oparcia w osobie starszej od koleżanki,znajome są z dala ode mnie,mieszkam kilkanascie kilometrów od nich,nie zawsze mam srodki i czas by spotkac się z i one tez licza kazdy grosz,a przy dzisiejszych cenach paliwa tym czasem kontakty oziębiły gdzie mieszkam,patrzą na mnie przez pryzmat jak wyglądam,co posiadam a nie co w mej duszy gra,do tego mąż wiejący jest najgorsze....Pozdrawiam serdecznie. 27 Odpowiedź przez małamegi 2012-07-14 15:09:37 małamegi Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-14 Posty: 1 Odp: samotność w małżeństwie Ja też jestem samotna w małżeństwie. Jest tak od niedawna (jakieś 2 miesiące), ale dlatego bardzo boli, bo wiem jak było i co straciłam. Na pozór jesteśmy udanym i zgodnym małżeństwem. Gdyby ktoś popatrzył z boku, to powiedziałby, że przesadzam: mąż zaradny, dzieci fajne (choć jedno z dużym problemem zdrowotnym), jakoś dajemy radę finansowo, choć kokosów nie ma, mamy co jeść, mamy gdzie spać. Tylko dlaczego jestem taka samotna? Choć w zasadzie to wiem. Do niedawna mąż pracował w systemie zmianowym 24/48h, dużo czasu poświęcał rodzinie i choremu dziecku, pomagał, wyręczał, miał czas na rozmowę, na wspólne poleniuchowanie. Niedawno zmienił pracę, zarabia trochę lepiej, robi teraz to o czym marzył przez całe życie, więc się realizuje, ale poświęca się tej robocie bez reszty (twierdzi, że inaczej się nie da).A ja nie umiem się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Wszystkie obowiązki spadły na mnie, ale to nie jest nawet najgorsze, bo jakoś sobie radzę. Najgorsze jest to, że nie ma już rozmów na ważne i błahe tematy, nie ma bliskości, której bardzo poniedziałku szukam sobie nowych zajęć i zaczynam budować wokół siebie mur, którym próbuję ratować się przed atakiem samotności. A w piątek po południu, kiedy mąż cieszy się na nadchodzą weekend i odpoczynek, ja jestem szczelnie obudowana dookoła, potwornie samotna, nieszczęśliwa i zmęczona. Ten mur jest już taki szczelny, że nie pozwala mi na pokazanie jakichkolwiek uczuć, na bliskość (aby znowu nie czuć odrzucenia). Prawie nie rozmawiam z mężem bo nie wiem co chciałabym mu powiedzieć, co jest z tych wszystkich rzeczy najważniejsze, a co błahe i nie warte zachodu i "zawracania gitary".On patrzy na mnie zmartwiony i nic nie rozumie, widzi, że nie jestem szczęśliwa, ale nie wie co ma zrobić, aby było inaczej, tak jak dawniej. Próbowałam kilka razy wyjaśnić mu o co chodzi, czego mi brakuje i wydawało mi się, że rozumie. Ale od poniedziałku znowu jest to samo. Niby wiem co powinnam zrobić: zająć się trochę sobą, mieć jakieś hobby, koleżanki, babskie sprawy, ale ja nie umiem tego robić, nie wiem jak i kiedy, nie mam mogę z dnia na dzień wymyślić czegoś, co by mnie też pochłonęło, gdy męża nie ma w domu, podniosło poczucie własnej wartości. Nie mam bliskich koleżanek. Nie stać mnie na wizyty u kosmetyczki, a poza tym nie mam z kim zostawić dzieci. Fitness też z tego powodu odpada, choć wiem, że dobrze wpływa na moją co sprawia mi przyjemność to czytanie książek, ale trudno to robić, gdy co chwilę słyszy się "mamo, a ona...", "mamo pomóż mi...", "mamo!!!!". Książki pozwalają mi przenieść się w inny świat, zapomnieć o samotności i trochę zrelaksować. Nawet wymyśliłam nowe powiedzenie: gdy czytam książkę a mąż akurat zadzwoni z pracy i zapyta mnie co robię to mu odpowiadam, że jestem w SPA 28 Odpowiedź przez beata19959 2012-07-16 15:53:38 beata19959 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zawód: Pracownik służby zdrowia Zarejestrowany: 2011-12-28 Posty: 195 Wiek: w sam raz... Odp: samotność w małżeństwie Witajcie - Soniella i Małamegi! Soniellę bardzo przepraszam, że się dotąd nie odezwałam, ale miałam trochę "zawirowań życiowych", potem wyjazd i zupełnie zapomniałam odpisać. Ale podtrzymuję temat i bardzo chętnie podyskutuję! I Małamegi, jak masz życzenie, również możemy podyskutować. Czuję się bardzo samotna, mimo bycia w wieloletnim związku. Może dlatego, że nie mam już nikogo z mojej rodziny i znajomych, których kiedyś było wiele. A jestem młoda duchem i czuję się na o wiele mniej lat niż mam. Tylko dużo doświadczeń życiowych... Pozdrawiam! Mów o dobrych rzeczach wieczorem, jutro, codziennie. Wówczas złe uciekną. 29 Odpowiedź przez dalia123 2012-08-26 01:12:43 Ostatnio edytowany przez dalia123 (2012-08-26 01:14:20) dalia123 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-08-26 Posty: 1 Odp: samotność w małżeństwieBeata199Moze podpowiesz co robic? Mamy z mężem po 30kilka lat, razem jesteśmy już 10. Mamy 5cio moesięczną córeczkę. Jednak od ok. 7 mego miesiąca ciąży mam poczucie całkowitego osamotnienia. Na początku, ok hOrmony mi szaleją i przesadzam. Później stres związany z maleństwem. Zaczęły się kłótnie jakich wcześniej mie było Próby poruszenie tematu z mężem, że coś jest nie tak, że jest mi źle, że brakuje mi wspólnego życia kwiotwał, że to dlatego że stresujemy się dzieckiem. Tylko uwazam że to wymówka, z dzieckiem radzimy juz sobie dobrze, a rozmowy nasze ograniczają sie do spraw organizacyjnych, list zakupów czy jaki film obejżeć (o przytulaniu przed telewizorem nie ma mowy, tzn moge się przytulić tylko cxuję że jest to jednostronne i tylko z mojej inicjatywy). Dodam że Od roku mieszkam za granicą i nie mam też tu z kim bezpośrednio porozmawiaćMoze ktoś coś podpowie 30 Odpowiedź przez Lou71 2012-09-08 00:22:17 Lou71 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-09-08 Posty: 1 Odp: samotność w małżeństwieWitam,Ja też podobnie jak wy czuję się samotna w małżeństwie. A najbardziej boli, gdy widzę szczęśliwe małżeństwa, np. sąsiadów, czy nawet nieznajomych na ulicy, na wakacjach - to się widzi. Natomiast od nas bije chłodem. Nawet już młodsza córcia to zauważyła. Czy tak już będzie zawsze? 31 Odpowiedź przez Ulencja 2012-09-10 20:25:22 Ulencja Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-09-10 Posty: 1 Odp: samotność w małżeństwieWitam,mam 44 lata,jestem od 20 lat mężatką i mam troje małżeństwo od dawna uważam za ostatnim jednak czasie jest wręcz nie do wychodzi,wraca-godz piwka,kolacja i w tym czasie mam być zawsze uśmiechnięta i z poządaniem wskakiwac mu do te wszytkie lata,lata udawania zaczęłam się silną nerwicę,nabawiłam się bielactwa i niedługo muszę zoperowac guza na mogę wręcz patrzeć na faceta! Porozmawiać z nim się nie da,bo zaraz twierdzi,ze się kłótni nie przebiera w słowach i wyzywa mnie od najgorszych się sobie dziwię,że to wiem,że sama nie utrzymam taką depresję,że zyć się odechciewa! 32 Odpowiedź przez bognaboch7 2012-09-27 21:08:41 bognaboch7 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-29 Posty: 126 Wiek: 60 Odp: samotność w małżeństwie Ulencja napisał/a:Witam,mam 44 lata,jestem od 20 lat mężatką i mam troje małżeństwo od dawna uważam za ostatnim jednak czasie jest wręcz nie do wychodzi,wraca-godz piwka,kolacja i w tym czasie mam być zawsze uśmiechnięta i z poządaniem wskakiwac mu do te wszytkie lata,lata udawania zaczęłam się silną nerwicę,nabawiłam się bielactwa i niedługo muszę zoperowac guza na mogę wręcz patrzeć na faceta! Porozmawiać z nim się nie da,bo zaraz twierdzi,ze się kłótni nie przebiera w słowach i wyzywa mnie od najgorszych się sobie dziwię,że to wiem,że sama nie utrzymam taką depresję,że zyć się odechciewa!Witaj. A może tak przestań być dla "pana" służącą? Przy trojgu dzieciach i tak dostatecznie masz dużo pracy. A jak pan mąż weźmie się trochę za robotę zamiast za piwo i telewizyjnego pilota, to może zacznie myśleć! Niech sobie sam pierze, prasuje, coś ugotuje na obiad.. A w jakim wieku masz dzieci? Czy masz swoją rodzinę, kogoś kto może ci pomóc? Można być wolnym nosząc kajdany. 33 Odpowiedź przez likuna 2012-09-28 17:18:35 likuna Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-09-28 Posty: 2 Odp: samotność w małżeństwieHEJ jestem tu pierwszy raz ale widzę że nie jestem osamotniona w swoich odczuciach . Mam 33 lata i wrażenie że całe życie za mną że wszystko co najlepsze się skończyło . ..śmieje się rozmawiam ale w środku czuję pustkę . Mój mężczyzna stał się oziębły , jesteśmy razem sześć lat w niedzielę mija rocznica ale nie spodziewam się niczego bo na takie pierdoły nie ma nigdy pieniędzy ..tak twierdzi ...cóż przyzwyczaiłam się że siedzę w domu sama nie mam ochoty już walczyć o jego uwagę on zresztą jak wraca z pijalni albo z podwórka bo ciągle coś robi przy samochodzie to idzie spać ..pozdrawiam może jutro będzie lepiej 34 Odpowiedź przez likuna 2012-09-28 17:26:58 likuna Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-09-28 Posty: 2 Odp: samotność w małżeństwie mam tą samą przypadłość ...wyłapuję szczęśliwe pary. Lou71 napisał/a:Witam,Ja też podobnie jak wy czuję się samotna w małżeństwie. A najbardziej boli, gdy widzę szczęśliwe małżeństwa, np. sąsiadów, czy nawet nieznajomych na ulicy, na wakacjach - to się widzi. Natomiast od nas bije chłodem. Nawet już młodsza córcia to zauważyła. Czy tak już będzie zawsze? 35 Odpowiedź przez floss 2012-09-28 19:31:33 floss Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-09-28 Posty: 7 Wiek: 27 Odp: samotność w małżeństwieRany dziewczyny mam to samo. Muszę wam powiedziec, że trochę mi ulżyło bo myslałam, że tylko u mnie w małżeństwie wieje chłodem, a okazuje się że nie jestem sama z tym problemem. Wiem że to dziwne!!!! 36 Odpowiedź przez porażka 007 2012-10-01 18:07:43 porażka 007 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-01 Posty: 1 Odp: samotność w małżeństwie floss napisał/a:Rany dziewczyny mam to samo. Muszę wam powiedziec, że trochę mi ulżyło bo myslałam, że tylko u mnie w małżeństwie wieje chłodem, a okazuje się że nie jestem sama z tym problemem. Wiem że to dziwne!!!!U mnie jest tak samo,do tego pretensje o wszystko i o nic,a jak ja się denerwuję o coś to raczej nie mam na to prawa,bo przecież pan jest idealny!!!! 37 Odpowiedź przez grazynka03 2012-10-02 20:02:00 grazynka03 Netbabeczka Nieaktywny Zawód: technik Zarejestrowany: 2012-03-27 Posty: 411 Wiek: w sam raz Odp: samotność w małżeństwie Witam cieplutko , tyle Was Neteczki mówi o pustce w związku ,młode jeszcze jesteście i stażem mał. i wiekiem a ja głuptas myślałam że to tylko u mnie jest taka pustka w małżeństwie . A ja już jestem 23 lata po ślubie i się martwiłam pustką która mnie otacza......ech życie , życie. Strach zapukał do drzwiodwaga poszła otworzyćnie było tam nikogo . 38 Odpowiedź przez ewa72 2012-10-02 23:03:39 Ostatnio edytowany przez ewa72 (2012-10-02 23:06:58) ewa72 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-01 Posty: 6 Odp: samotność w małżeństwie Witajcie, też niestety należę do tej grupy samotnych w małżeństwie. Gdy poznałam męża była to iskra, było cudownie. Mamy dwójkę prawie już dorosłych dzieciaków ( jesteśmy 16 lat po ślubie) , ale wymagających jeszcze mimo wszystko naszej uwagi, mój mąż po pracy ( pracujemy razem) jest zmęczony, a ja nie wszystkim muszę zająć się sama. Jeszcze żeby choć troszkę umiał być czuły, żeby chciał się przytulić , pokochać, może bym to jakoś zniosła, ale on ciągle się odsuwa i jest coraz dalej. Zaczynam myśleć , że też popadam w depresję, stałam się jeszcze bardziej nerwowa, płaczliwa, nie umiem sobie sama z tym wszystkim 007 u mnie też jest to "pretensje o wszystko i o nic,a jak ja się denerwuję o coś to raczej nie mam na to prawa,bo przecież pan jest idealny!!!!" 39 Odpowiedź przez nika76 2012-10-06 21:36:18 nika76 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-05 Posty: 258 Odp: samotność w małżeństwie samotności w małżeństwie i mi nie jest obcy. Rozmowy nic nie pomagają. Ostatnio przestałam zwracać uwagę na to jak on się zachowuje i co robi - skupiam się na sobie. On siedzi na kompie, to ja robię to samo. On jest obojętny, to ja też. On nie rozmawia, ja także. Niech zobaczy, że coś się zmieniło. Czemu to my kobiet mamy zawsze wyciągać rękę i pokazywać, że to nam bardziej zależy na bliskości. Wiem, że jest to ciężkie, ciągle walczę ze sobą, miewam chwile zwątpienia, stany depresyjne. Myślę jednak, że nie ma innej rady. Trzeba skupić się na sobie, dzieciach, a nie wkładać energii w zmianę zachowania kogoś, kto zmienić się nie chce. Zmieni się tylko jak sam będzie chciał. Chodzę od niedawna na terapię i jest mi trochę lżej i Wam też polecam. Nabierzecie trochę na to, że mój mąż w końcu się obudzi. Pozwól sobie na porzucenie wszystkiego, co Ci nie służy, nie rozwija Cię i nie daje Ci szczęścia. 40 Odpowiedź przez 2012-10-28 13:52:42 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-27 Posty: 9 Odp: samotność w małżeństwieczesc . Czuje sie jakbym czytala swoja historie bo tez jesteem po 30 mam 2 dzieci i meza ktory caly czas po pracy siedzi na internecie w tej chwili na grze bo kiedys odkrylam ze zalogowal sie na portalach randkowych i pisal z jakas dziewczyna tlumaczyl sie przepraszal i byl spokoj 2 lata w tej chwili gra w jakas gre i rowniez probowal nawiazac kontakt z dziewczyna bo myslal ze sie nie zorientuje skoro tylko niestety stracilam juz do niego zaufanie nie czuje sie kobieco tym bardziej ze niedawno urodzilam dziecko mam lekka nadwage ale ogolnie mysle ze nie wygladam jeszcze ze to co najlepsze juz poza mna mieszkam na wsi nawet niebardzo mam sie gdzie wyrwac moi bliscy sa daleko a ja niemoge sie wyrwac gdzies dalej bo niestety chodzi rowniez o finanse nie mam poprostu za co tak naprawde zadbac o siebie . 41 Odpowiedź przez nika76 2012-10-28 19:42:13 nika76 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-05 Posty: 258 Odp: samotność w małżeństwie Lena Też mieszkam poza miastem i na dodatek obecnie jestem bez zostaw go od czasu do czasu samego z dziećmi i wyjdź chociaż na spacer lub do koleżanki. Spróbuj żyć dla siebie i dzieci. Wiem, że to ciężkie, ale innego wyjścia nie rozmawiasz z mężem na ten temat? Może szczera rozmowa z mężem u Ciebie coś zmieni. Pozwól sobie na porzucenie wszystkiego, co Ci nie służy, nie rozwija Cię i nie daje Ci szczęścia. 42 Odpowiedź przez 2012-10-28 22:29:31 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-27 Posty: 9 Odp: samotność w małżeństwiewitam. NIESTETY wiele razy rozmawialismy i na krotko bylo dobrze ale pozniej wszystko wracalo do "normy".Nigdy nie myslalam ze czlowiek tak mi bliski potrafi w tak podly sposob mnie wyzywac bo klotnie to u nas sa na porzadku dziennym wszystko co robie robie zle juz nawet sama w to wierze i niechce mi sie tlumaczyc. A co do tego bym zostawila go i wyszla na spacer to by sie dopiero dzialo i szkoda mi dzieci bo wszystko maz jest bardzo pracowity i sasiedzi bardzo go chwala wiec ja nie mam szans bo tylko siedze z dziecmi w domu on jest wiecznie zmeczony i dziecmi wogole sie nie to przez to ze sie budujemy i ciagle czlowiek na ten dom odklada a siebie juz nie liczy, ale jak pomysle ze tak ma wygladac moje zycie to chce mi sie wyc. 43 Odpowiedź przez nika76 2012-10-30 09:34:21 nika76 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-05 Posty: 258 Odp: samotność w małżeństwie Dopóki on będzie widział, że Ty się boisz kłótni, wyzwisk - to nic się nie zmieni. Ty dbasz o to, aby dzieci nie słuchały, a co z nim, jemu na tym nie zależy, przecież jest na ten spacer, masz prawo do odpoczynku i nie bój się. A co robisz Leno, gdy on Cię wyzywa, jak na to reagujesz? Pozwól sobie na porzucenie wszystkiego, co Ci nie służy, nie rozwija Cię i nie daje Ci szczęścia. 44 Odpowiedź przez 2012-10-31 13:15:13 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-27 Posty: 9 Odp: samotność w małżeństwieWiesz to nie jest tak ze u nas jest caly czas zle sa dni ze jest milo i fajnie ale ostatnio to wlasnie tych gorszych jest wiecej .Pytasz jak reaguje na wyzwiska otoz dlatego unikam ijuz probuje sie nie odzywac bo robie to co on tez wyzywam a niechce zeby slyszaly to moje dzieci bo coreczka ma juz 6 lat i udaje jakby tego nie slyszala a pozniej mowi ze chcialaby zebysmy byli taka fajna rodzina jak np. u jej kolezanki i to wlasnie boli mnie moje dzieci najbardziej na swiecie i chcialabym by mialy szczesliwe dziecinstwo. 45 Odpowiedź przez nika76 2012-10-31 13:44:53 Ostatnio edytowany przez nika76 (2012-10-31 13:46:02) nika76 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-05 Posty: 258 Odp: samotność w małżeństwie Męża nie zmienisz, ale możesz zmienić swoje zachowanie. Jak będzie Cię wyzywał to wyjdź np. do innego pokoju i powiedź mu, że jak się uspokoi to możecie spokojnie porozmawiać. Nie wyzywaj go więcej, spróbuj zapanować nad sobą. Pozwól sobie na porzucenie wszystkiego, co Ci nie służy, nie rozwija Cię i nie daje Ci szczęścia. 46 Odpowiedź przez 2012-11-02 21:04:33 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-27 Posty: 9 Odp: samotność w małżeństwiewiele razy probowalam wierz mi ale jak ktos krytykuje cie nawet za to jak masz w lodowce poukladane albo jak odkurzasz choc on tego nie robi to poprostu nie mozna tak spokojnie tego jak teraz o tym wszystkim mysle to bardzo zaluje ze nie zamieszkalismy ze soba przed slubem albo jak byly juz sugnaly przed urodzeniem dzieci molam go zostawic wcholere .Teraz to juz nie jest takie proste bylo wiele rozmow obietnice ze bedzie lepiej ale to wszystko jest tylko na chwile nie mowie ze ja jestem swieta ale ja chce byc tylko szczesliwa. 47 Odpowiedź przez nika76 2012-11-03 22:42:18 nika76 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-05 Posty: 258 Odp: samotność w małżeństwie Wiem, że ciężko nad sobą zapanować, też z tym walczę. Mój mąż także ostatnio mnie krytykuje, w zasadzie o mnie niestety problem jest poważniejszy, to już nie są tylko kłótnie. Padły słowa o braku miłości z jego strony, chciał się nie mam, ale podejrzewam, że kogoś ma. Strasznie mi z tym ciężko. Pozwól sobie na porzucenie wszystkiego, co Ci nie służy, nie rozwija Cię i nie daje Ci szczęścia. 48 Odpowiedź przez zima25 2012-11-03 23:48:34 zima25 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-03 Posty: 8 Odp: samotność w małżeństwieWitam kobietki, ja jestem nowa na forum. Od dłuższego czsu szukałam jakiegoś "powiernika", bo wstyd ze szczęśliwymi ludźmi rozmawiać o swoich problemach i braku zrozumienia w rodzinie. Dużo mam do pisania, jestem mężatką z wieloletnim stażem (26 lat), dzieci już dorosłe, ale mieszkajace z nami. Problem z brakiem komunikacji z mężem zaczął się od dawna, ale nie analizowałam tego tak dokładnie, dopiero dzisiaj widzę, że moja sytuacja jest beznadziena, coraz mocniej "dusza boli". Mój mąż to chodzący ideał ( nie pije,nie pali, pracuje nie okłada mnie) , ale rozmawiać nie potrafimy, jak o coś się zapytam z uwagą dlaczego coś zrobił tak? - chcę uzasadnienia ( myślę, że nie jest kłopotem wyjaśnić swoją decyzję, postepowanie) zaczyna mnie "atakować" słownie i wymuszć , że ja też coś?, kiedyś? Najgorsze jest to, że mąż nigdy dzieciom nie zwracał uwagi, nie miał pretensji, nic nie chciał , żeby w czymś pomogły - również idealny tatuś. To ja zawsze się czepiałam, że lekcje nie odrobione, że naczynia nie umyte, że za późno do domu wracają itp. Oczekiwałam od męża, że stanie po mojej stronie ( bardzo się przeliczyłam), dzieci szybko wybrały - wygodę, akceptację i przynierze z tatusiem. Ta sytuacja już trwa kilka lat, nasila się - ja jestem wrogiem , a reszta rodziny przyjaciółmi. Zastanawiałm się nad moim postępowaniem, gdzie zrobiłam błąd? Uważam, że gdy dzieci były małe to rolą rodzica jest je wspierać, ale teraz to ja mam prawo oczekiwać od dzieci podziału obowiązków i wypełniania normalnych czynności codziennych. Wielokrotnie próbowałam z całą rodziną porozmawiać, ale oni moje uwagi bagatelizują, wypominająć mi moje błędy i w taki sposób nie jest możliwa rozmowa. Ponieważ dzieci jak o coś proszę to niechętnie coś robią , albo nie mają czasu - jednym słowem ignorancja. Bardzo mnie to boli, ponieważ zawsze wychowywałam je w duchu wrażliwości na innego człowieka - ale mało skutecznie. Sytuacja się pogłębia, jest mi bardzo przykro z powodu odizolowania i żeby nie słyszeć nic nieprzyjemnego to staram się jak najmniej odzywać. Czuję, że "mur" wyrasta między nami coraz większy Jedynie co mi przychodzi do głowy to się wyprowadzić, ale nie mam gdzie. Co robić? 49 Odpowiedź przez nika76 2012-11-04 16:01:57 nika76 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-05 Posty: 258 Odp: samotność w małżeństwie Zima25Nie wiem, co Ci doradzić, u mnie od zawsze istnieje podobny problem, ja wymagam od dzieci, mąż nigdy. Zawsze ja jestem tą złą, bo ciągle się czepiam. Kiedyś zapytałam starszą córkę, czemu ciągle ma do mnie pretensje, a nie do taty. Ona mi na to- bo tata nigdy nic od nas nie chce. Mnie problemy przerosły na tyle, że nie potrafiłam dać sobie z tym wszystkim rady, dlatego od 2 miesięcy korzystam z pomocy psychologa. Może i dla Ciebie byłoby to dobre, jeżeli nie wiesz co robić. Psycholog gotowej recepty Ci nie da, ale pokaże rozwiązania z których będziesz mogła skorzystać lub u Ciebie jest tak, że zwolniłaś męża od odpowiedzialności za wychowanie dzieci, biorąc wszystko na siebie ( ja tak robiłam). Co by było gdybyś nie zwracała tak samo uwagi jak on, na to co robią lub nie robią dzieci? Jego postawa świadczy o wygodnictwie, po co ma coś robić, mówić, jeżeli Ty i tak wszystko załatwiasz. Pozwól sobie na porzucenie wszystkiego, co Ci nie służy, nie rozwija Cię i nie daje Ci szczęścia. 50 Odpowiedź przez zima25 2012-11-04 21:18:08 zima25 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-03 Posty: 8 Odp: samotność w małżeństwiedo Nika76 Serdecznie dziękuję , za odpowiedź i słowa wsparcia. Masz rację, wszystko wziełam na siebie bo uważałam,że wszystko wiem lepiej i robię lepiej i teraz mam to co chciałam. Do psychologa jest mi wstyd iść ( musiałabym mieć czapkę niewitkę) czuję, że cały czas bym płakała, tak jest mi przykro. Miałam nadzieję, że może ktoś ma podobny problem i jakieś doświadczenia w tekiej sytuacji.... 51 Odpowiedź przez nika76 2012-11-04 22:35:41 nika76 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-05 Posty: 258 Odp: samotność w małżeństwie Zima25Nie ma się czego wstydzić, ja na wizytach płaczę prawie co tydzień. Mam nadzieję, że ten ból kiedyś spróbuj troszkę wycofać się i obserwować co zrobi Twój mąż, gdy dzieci późno wrócą, gdy w domu będzie nie posprzątane. Dlaczego tylko Ty masz się tym przejmować, on jest też ojcem, też spoczywa na nim odpowiedzialność za dzieci. Naczynia nie będą zmyte, to niech nie są. Ja przestałam gonić dzieciaki o sprzątanie, to zaczął mój mąż. Może u Ciebie będzie podobnie. Pozwól sobie na porzucenie wszystkiego, co Ci nie służy, nie rozwija Cię i nie daje Ci szczęścia. 52 Odpowiedź przez agniesiulka 2012-11-04 22:59:19 agniesiulka Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: sprzedawca,gospodyni domowa Zarejestrowany: 2012-11-04 Posty: 21 Wiek: 22 Odp: samotność w małżeństwiesamotnawmałżeństwie,pocieszę Cię..ja mam mąż też ma mnie i wyjazdy to tu to tam i tak w mnie w pokoju,nawet nie spojrzy w moją stronę,nie pamiętam kiedy do mnie powiedział kochanie,kotku itp...jesteśmy ze sobą od pięciu lat,ale żeby zrobić mi chociaż raz tą głupią herbatę to nigdy,ale gdy on coś chce to muszę być na jego zawołanie;-(ja nie wiem co to się teraz wyprawia w tych na początku jest ładnie,pięknie,a pózniej jak zaczyna się sypać,to wszystko na raz 53 Odpowiedź przez 2012-11-05 12:32:28 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-27 Posty: 9 Odp: samotność w małżeństwieNIKA tak sobie mysle ze musisz byc dzielna kobieta bo przechodzisz bardzo ciezkie chwile w swoim malzenstwie a mimo to doradzasz innym a zycie rowniez cie nie jestem czy masz wsparcie w jakis bliskich ci osobach czy wogole wiedza co przechodzisz .BO wiem ze trudno jest komus z otoczenia poskarzyc ja niestety udaje ze wszystko jest ok. 54 Odpowiedź przez nika76 2012-11-05 13:45:37 nika76 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-05 Posty: 258 Odp: samotność w małżeństwie Witaj Leno Wsparcie mam w rodzicach, chociaż nie do końca. Mój ojciec uważa, że powinnam wymazać te wszystkie lata razem spędzone i żyć jakby się nic nie stało, bez przeżywania smutku. Przyjaciół niestety nie mam, mojemu mężowi nigdy nikt z moich znajomych nie odpowiadał. Wiem teraz, że zrobiłam straszny błąd żyjąc tak, jak on chciał. Teraz zostałam sama. A jak tam u Ciebie ? Pozwól sobie na porzucenie wszystkiego, co Ci nie służy, nie rozwija Cię i nie daje Ci szczęścia. 55 Odpowiedź przez 2012-11-06 14:04:10 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-27 Posty: 9 Odp: samotność w małżeństwieTo dobrze ze mozesz liczyc na rodzicow ja mam tylko mame i niechce jej nic mowic bo wiele przeszla w zyciu i za bardzo by sie tym maz mysle ze spotykac to by sie raczej nie odwazyl z kims ale tej pewnosci nigdy nie mozna wydawaloby sie ze jest juz miedzy nami dobrze i znowu lapie go na jakims klamstwie u nas wszystko to wiaze sie z internetem .Wlasciwie widze ze ma nowy login i niewiem czy znowu sie gdzies nie zalogowal w ;poszukiwaniu;kogos, zreszta ja teraz jestem juz bardzo dla nich poswiecamy a oni pozniej szukaja kogos z pasja z kim mozna pogadac bo my to jestesmy do garow ,prania i sprzatania. 56 Odpowiedź przez nika76 2012-11-06 15:22:06 nika76 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-05 Posty: 258 Odp: samotność w małżeństwie Mój ma hasło i na laptopie i na komórce. W tej chwili już się nie zajmuję tym, co tam robi, bo chyba bym zwariowała. W takim układzie jak jest w tej chwili u nas, nie jestem w stanie już nic zrobić. Moje małżeństwo w zasadzie nie istnieje. Na razie trudno mi się z tym pogodzić. Walczę teraz o siebie, aby stanąć na nogi, znaleźć pracę i się usamodzielnić. Pozwól sobie na porzucenie wszystkiego, co Ci nie służy, nie rozwija Cię i nie daje Ci szczęścia. 57 Odpowiedź przez 2012-11-07 22:24:42 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-27 Posty: 9 Odp: samotność w małżeństwieJesli juz naprawde nieda sie nic zrobic to trzymam za ciebie goraco kciuki walcz o siebie o swoje szczescie czasem spotyka nas cos zlego po cos teraz trudno ci pewnie w to uwierzyc ale nigdy nie jest tak ze jest zawsze ze poznasz w przyszlosci kogos kto zasluzy na ciebie ale wtej chwili ty jestes kciuki za to bys znalazla prace i uwierzyla w siebie bo pewnie po takich przezyciach masz niska wsparcie w rodzinie ato naprawde duzo niestety faceci mysla tylko o sobie a my o calej rodzine a przedewszystkim o dzieciach i o konsekwencjach naszych silna on na ciebie nie zasluguje. 58 Odpowiedź przez nika76 2012-11-08 10:34:06 nika76 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-05 Posty: 258 Odp: samotność w małżeństwie Dziękuję Leno za wsparcie, aż mi się łezka myślałam właśnie o tym, że to co dzieje się w tej chwili u mnie, ma jakiś straszne zmiany nastrojów, raz ryczę, a za chwilę myślę, że wszystko będzie dobrze, cokolwiek by się nie mąż natomiast kwitnie, jest ciągle zadowolony. Jemu się nic nie wali, bo to on powiedział do mnie, że już nie kocha i to małżeństwo nie ma sensu. Powiedział i zostawił mnie z tym. Mam coraz większy dystans do niego i z tego się cieszę. Leno, a Ty nie zapominaj o sobie. Musisz znaleźć trochę wolnego czasu dla siebie, a mąż niech się przyzwyczaja. Oprócz tego, że jesteś żoną i matką, jesteś też kobietą. Pisałaś, że po dziecku zostało Ci kilka kilogramów- to zacznij ćwiczyć. Zobaczysz, że to dobrze ci zrobi i mąż też to zauważy. Pozwól sobie na porzucenie wszystkiego, co Ci nie służy, nie rozwija Cię i nie daje Ci szczęścia. 59 Odpowiedź przez 2012-11-08 20:32:39 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-27 Posty: 9 Odp: samotność w małżeństwieTak sobie mysle ze my ciagle musimy cos udowadniac i zawsze byc nie skazitelne , najlepiej zebysmy po porodzie od razu mialy sylwetke sprzed po nieprzespanej nocy usmiechaly sie byly zadbane ,dom posprzatany ,obiad na stole a nasi faceci nic nie przychodzi z pracy to musi byc cisza bo jest zmeczony .Stracilam wiare w kolezanke ktora ma podobno fajnego meza doslownie jedza sobie z dziobkow ,zazdroscilam jej w jaki sposob on do niej sie odnosi a tym czasem tak sobie go zachwalajac dowiedzialam sie od jego bliskiego kolegi .ze marzy mu sie skok w bok tyle ,ze jej niechcialby stracic - taki niewinny romansik. 60 Odpowiedź przez nika76 2012-11-08 21:40:31 nika76 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-05 Posty: 258 Odp: samotność w małżeństwie A ja się zastanawiam jak jest w małżeństwach z długim stażem, np. 20, 30 letnim. Jak oni to robią, że wytrzymują ze sobą tyle lat. Czy trwają ze sobą bez względu na wszystko i żyją niby razem, a jednak osobno ? Czy istnieją małżeństwa, które żyjąc ze sobą tyle lat są naprawdę szczęśliwe. Mało chyba jest takich. Widzisz jak to jest, ten przykład który podałaś, na zewnątrz super, wszystko idealnie, a jednak... Pozwól sobie na porzucenie wszystkiego, co Ci nie służy, nie rozwija Cię i nie daje Ci szczęścia.Autor: Dorota (---.rev.kpsi.pl) Data: 2017-10-23 11:25 Droga Joanno. Nie podpowiem Ci jaką podjąć decyzję. Ale podpowiem Ci, że mężczyzna zareaguje na czyny, nie na słowa. Małżeństwo jest w kryzysie. Nie potrzeba nikogo o tym przekonywać. Wystarczy tylko rozejrzeć się dookoła, wśród najbliższych znajomych i tych trochę dalszych. Wiele par waha się czy wchodzić w trwały związek, czy podejmować wyzwania i odpowiedzialność jaka się z nimi łączy? Światowy Dzień Małżeństw, jaki obchodzimy w drugą niedzielę lutego jest dla nas okazją do przyjrzenia się obecnym wyzwaniom przed jakimi staje świat i Kościół w odniesieniu do instytucji małżeństwa. Do refleksji nad małżeństwem skłania nas też przeżywany teraz Rok Rodziny Amoris Laetitia, który potrwa jeszcze do czerwca. Kryzys dotyczy instytucji małżeństwa, to prawda. Ale jest to przede wszystkim kryzys ludzi, młodych, choć dorosłych i korzystających z pełni przysługujących im praw, ale też starszych, którzy świętują kolejne „gody”. W Polsce w 2019, ostatnim przedpandemicznym roku zawarto ponad 183 tys. małżeństw. Z tego sakramentu małżeństwa udzieliło sobie trochę ponad 125 tys. par. Rozwodów w 2019 r. zanotowano ponad 65 tys. Mediana wieku nowożeńców była dla mężczyzn na poziomie 30,3 lat (czyli dokładnie połowa była powyżej tego wieku, a połowa poniżej). Dla kobiet ta mediana wyniosła w 2019 r. 28,2 lat. W ostatnich kilkunastu latach liczba małżeństw systematycznie spadała, a wiek nowożeńców wzrastał. Warto też zwrócić uwagę na inny aspekt. Małżeństwo to więź między mężczyzną i kobietą, otwarta na zrodzenie potomstwa. Z przeprowadzanych w miarę systematycznie sondaży i ankiet wynika, że polska młodzież przeżywa inicjację seksualną mniej więcej około 18 roku życia. Modlitwa do św. Rity o dobrego męża i dobrą żonę Biorąc to pod uwagę widzimy, że współcześni nupturienci to często osoby wykształcone, które rozpoczęły już drogę życia zawodowego, mający niemałe doświadczenie w różnorakiej działalności gospodarczej i biznesowej. To także ludzie mający własne zainteresowania i projekty, wzloty i upadki, sukcesy i porażki, które mogą mieć dobry, ale i często zły wpływ na związek, który rozpoczynają. Natomiast fakt prowadzenia życia seksualnego przez wiele lat przed ślubem, a także wielość partnerów, wprowadza zupełnie nowe wyzwania dla współczesnych nowożeńców, bo małżeństwo jest, przynajmniej dla wierzących, zobowiązaniem do wyłączności, wierności i otwartości na posiadanie potomstwa. Małżeństwo jest dzisiaj w kryzysie, bo jak zauważył papież Franciszek w adhortacji Amoris Laetitia (Radość miłości, 33), opanowuje nas „wybujały indywidualizm”, „przesadna indywidualistyczna kultura posiadania i przyjemności”, a ponadto „tempo współczesnego życia, stres, organizacja życia społecznego i pracy” nie sprzyjają podejmowaniu trwałych decyzji i wiernemu ich wypełnianiu. Konsekwencją tego jest spadek liczby małżeństw, wybór życia w samotności albo w jakiejś formie konkubinatu. Tych przyczyn kryzysu małżeństwa można by wymieniać jeszcze więcej. według Franciszka, powinien także „pokornie i realistycznie uznać”, że w wielu dziedzinach dotyczących kryzysu małżeństwa ma sporo rzeczy do przepracowania. W nauczaniu Kościoła było zbyt wielkie idealizowanie małżeństwa i akcentowanie prokreacji. To nie dawało przestrzeni do wzrostu, do rozwoju. Małżeństwo w wydaniu duszpasterskim ukazywane było często jako seria wymagań i zobowiązań. Nie wybrzmiewało, że to ideał, do którego mamy dorastać całe życie, a nie rzeczywistość, którą jesteśmy zdolni realizować od samego początku. Modlitwa ojca do św. Józefa o nawrócenie swoich dzieci Żyjemy w kulturze tymczasowości. Trudno nam podejmować zobowiązania na całe życie. To jest także przejaw kultury antymałżeńskiej, która nie rozumie i nie wspiera trwałych związków. Trzeba jeszcze wspomnieć o prawnych komplikacjach zmian kulturowych: próbie przedefiniowania znaczenia małżeństwa i rodziny oraz samych związków międzyludzkich. Ta „dekonstrukcja prawna instytucji małżeństwa” jest wyzwaniem dla Kościoła we współczesnych społeczeństwach demokratycznych. Małżeństwo jest w kryzysie. I nie jest to problem tylko, ani przede wszystkim dla Kościoła. To wyzwanie dla całego naszego społeczeństwa. Bo tylko w stabilnych związkach małżeńskich, zdolnych do zrodzenia i wychowania dzieci, można ukształtować człowieka, który w dojrzały sposób buduje siebie i swoje relacje społeczne. I dlatego powinniśmy wspierać i otaczać opieką wszystkich, którzy czują powołanie do małżeństwa i chcą je realizować. Małżeństwa są bowiem skarbem, od którego zależy także nasza przyszłość.
Dojrzała miłość, nazywana również związkiem przyjacielskim, która obejmuje uczucie, zaufanie, szacunek, lojalność i intymną wiedzę o sobie nawzajem. A także miłość namiętna, która jest mieszanką różnych, często sprzecznych uczuć i emocji, takich jak czułość, seksualność, radość, ból, niepokój i zazdrośćWitam, jestem nieszczęśliwa i samotna w małżeństwie, nie umiem nazwać uczyć jakie żywię do męża, zawsze jestem sama czuje się jak słomiana wdowa. Mamy synka 7 lat, po ślubie jesteśmy 13 lat,nie mogę liczyć na pomoc rodziców, bardzo boję się że nie poradzę sobie finansowo i zostanę zupełnie sama. Wiem że nie chce tkwić w tym związku ale od kilku lat nie potrafię podjąć decyzji. Co zrobić w takiej sytuacji? gdzie szukać pomocy? Jak przezwyciężać lęk? Pozdrawiam KOBIETA, 37 LAT ponad rok temu Teoria Becka A. T. Beck jest twórcą teorii poznawczej, która wykorzystywana jest przy leczeniu depresji. Na czym polega wspomniana teoria poznawcza? Na ten temat wypowiada się psychiatra - Agnieszka Jamroży. W takiej sytuacji warto po prostu porozmawiać z mężem. Jeśli będzie chociaż minimalnie atmosfera współdziałania, to można spróbować terapii małżeńskiej u psychologa. 0 Dzień dobry! Rozstanie z mężem, nowy początek życia na własną rękę to zawsze trudna decyzja i naturalne, że ma Pani wątpliwości, obawy, potrzebuje wsparcia. Proszę zgłosić się do psychologa w swoim miejscu zamieszkania, np. w Poradni Zdrowia Psychicznego, Centrum Interwencji Kryzysowej, Centrum Praw Kobiet, Centrum Pomocy Rodzinie i tym podobnych organizacjach i fundacjach. Skierowanie na psychoterapię może Pani również otrzymać od lekarza. Pozdrawiam! 0 Witam, nie wiem na ile próbowała Pani rozmawiać z mężem o swoich potrzebach i uczuciach, na pewno od tego bym zaczęła. Na pewno warto też porozmawiać o swoich trudnościach z jakąś zaufaną osobą, przyjacielem lub terapeutą; często głośne powiedzenie o pewnych sprawach pomaga nam samym je sobie oswoić, ułożyć, z pomocą innej osoby spojrzeć na nie z nieco innego punktu pewno pomoże to w zmniejszeniu poczucia osamotnienia - w ogóle. To zaś daje siłę do podejmowania wysiłków do walki o siebie. 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Zdrada w małżeństwie – odpowiada Mgr Agata Hensoldt-Jankowska Uczucie samotności po 25-latach małżeństwa – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Uczucie samotności w związku małżeńskim – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Obnażanie się w szkole przez 7-latka z zespołem Aspergera i nerwicą natręctw – odpowiada Mgr Katarzyna Garbacz Bezpłatna pomoc przy nieradzeniu sobie z chorobą – odpowiada Mgr Sylwia Wiśniewska Samotność w małżeństwie i brak wsparcia – odpowiada Mgr Justyna Piątkowska Jak poradzić sobie z tym uczuciem samotności? – odpowiada Mgr Bożena Waluś Rękoczyny i awantury w małżeństwie – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Uczucie samotności pomimo męża i dwójki dzieci – odpowiada Mgr Anna Bernatowska Przemoc psychiczna w młodym małżeństwie – odpowiada Mgr Justyna Piątkowska artykuły Kiedy poprosić o pomoc. Dobrze jest podjąć działania, gdy samotność staje się nie do zniesienia, gdy doświadczasz ciągłego uczucia cierpienia, które nie pozwala ci żyć pełnią życia. W takim stanie łatwo popaść w stan depresyjny, który z czasem może się tylko pogorszyć. Psycholog pomaga przeanalizować źródło zaburzenia 3 stycznia 2019Dr Linda Waite z University of Chicago zajęła się oddziaływaniem małżeństwa lub samotności w życiu człowieka na jego zdrowie. Prześledziła informacje o zdrowiu, bagatela, ponad 8 tys. osób, biorących udział w wieloletnich amerykańskich narodowych badaniach „Health and Retirement Study”. Naukowcy wybrali dane z 1992 r., które dotyczyły roczników od 1931 do 1941 r. Badani mieli wtedy między 51 a 61 Waite interesowała się tymi osobami, do których historii małżeńskiej miała dostęp. Znana więc była jej liczba rozwodów, czas trwania związków i okresów samotności lub wdowieństwa. Druga część jej badań to prześledzenie historii zdrowia badanych: przewlekłe choroby, sprawność ruchową, kondycję badań dr Waite jednoznacznie pokazały, że małżeństwo chroni, a nawet wzmacnia zdrowie. Korzystają na nim najbardziej ludzie w średnim wieku. Druga zależność jest taka, że im dłużej pozostają oni w stałym związku, tym lepiej wpływa na ich nie dotyczy to zdrowia ludzi rozwiedzionych. Nawet ludzie żyjący samotnie byli w lepszej kondycji niż osoby rozwiedzione. Są one zagrożone o 20 proc. większym prawdopodobieństwem zapadnięcia na choroby przewlekłe, takie jak nadciśnienie, schorzenia układu krążenia, cukrzyca, nowotwory, niż ci, którzy nigdy się nie pobierali. Zawarcie kolejnego małżeństwa tylko o 8 pkt proc. poprawia tę statystykę. Rozwiedzeni i potem ponownie wchodzący w związek mają też odpowiednio o 23 i 19 proc. większe ryzyko niesprawności fizycznej na starość niż pary nigdy nierozdzielone oraz osoby samotne. Wejście w kolejny związek po rozwodzie chroni za to na pewno psychikę – rozwodnicy w nowym związku od razu czują się lepiej i przestają cierpieć na zaburzenia kawalerem lub panną też niespecjalnie służy zdrowiu. Osoby takie o 12 proc. ryzykują niesprawność na starość, oraz o 13 proc. częściej mają depresję niż małżonkowie. Ale co ciekawe, nie zapadają częściej na choroby przewlekłe. Okazuje się, że panny łatwiej znoszą samotność od kawalerów (ci z braku partnerki częściej wpadają w depresję). Kobiety także znacznie lepiej radzą sobie z wdowieństwem (mężczyznom taki stan zdecydowanie skraca życie), ale e bardziej za to cierpią z powodu rozwodu czy innych badań wynika też, że kobiety rozwiedzione więcej niż raz oraz mężczyźni, którzy weszli w związek we wczesnym wieku (poniżej 25. roku życia), mają słabsze zdrowie w podeszłym wieku. Najbardziej cierpi na tym serce. Choroby układu krążenia to najczęstszy skutek samotności i rozwodów. I mężczyźni wypadają znowu tu Waite tłumaczy, że rozwód tak mocno pogarsza zdrowie jednostki, gdyż jest olbrzymim stresem – nawet dla tych małżonków, którzy go chcieli. Osoby rozwiedzione czują się gorzej podczas rozstania i bezpośrednio po nim, a na dodatek stają przed zupełnie nowymi wyzwaniami. Muszą same wychowywać dzieci, ustalać opiekę nad nimi z byłym małżonkiem, z którym są często w konflikcie. Trudniej jest także utrzymać poprzedni poziom życia, a na dodatek spotykają się z nieprzychylną reakcją związek nie może tego w pełni zmienić, bo nowi partnerzy wnoszą w życie najczęściej swoje problemy: dzieci z pierwszego małżeństwa, wobec których trzeba być macochą lub ojczymem, nowe relacje z teściami, zobowiązania finansowe z poprzednich związków, w tej kategorii3 stycznia 2019Wierność i oksytocyna3 stycznia 2019Małżeństwo wzmacnia psyche3 stycznia 2019Małżeństwo, samotność i zdrowieUżywamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o APRAKSJA USTNO-TWARZOWA. Związana jest z niedowładem w okolicach nerwu twarzowego lub językowego. Charakteryzuje się niemożnością wykonania na polecenie ruchów w zakresie mięśni twarzy. Pacjent nie jest również w stanie naśladować tych ruchów. Na przykład, osoba dotknięta niniejszym zaburzeniem nie potrafi gwizdać na plecenie Małżeństwo pod lupąWierność i oksytocynaNaukowcy z Centrum Medycznego Uniwersytetu w Bonn potwierdzili, że hormon oksytocyny ma ogromny wpływ na wierność w związku mężczyzny i kobiety, a tym samym jest odpowiedzialny za monogamię »Małżeństwo pod lupąMałżeństwo wzmacnia psychePsycholog kliniczna dr Kate Scott z University of Otago Wellington ( Nowa Zeladia) przebadała aż 34 493 osób w 15 krajach poszukując odpowiedzi na pytanie jaki wpływ ma ślub i małżeństwo na »Małżeństwo pod lupąMałżeństwo, samotność i zdrowieDr Linda Waite z University of Chicago zajęła się oddziaływaniem małżeństwa lub samotności w życiu człowieka na jego zdrowie. Prześledziła informacje o zdrowiu, bagatela, ponad 8 tys. osób, »Małżeństwo pod lupąWspólne oglądanie filmów działa jak psychoterapia parNigdy się nie spodziewałem, że moje zachęcanie do filmów o związkach może mieć potwierdzony naukowo terapeutyczny wymiar. I proszę, znowu oczywiście amerykańscy psycholodzy! Przebadali oni »Małżeństwo pod lupąŻona z internetu?Jeszcze do niedawna na temat znajomości z internetu panowało sporo obaw. Komunikacyjna rewolucja, nie dość, że otworzyła zupełnie nowe możliwości, to pokazuje, że ci, którzy odważyli się »Małżeństwo pod lupąO podobieństwie giełdy i związków intymnychMoje studia zaprowadziły mnie kiedyś w nietypowe - z punktu widzenia tematyki tego bloga - miejsce. Zacznijmy od pytania egzaminacyjnego: pracownik zarabia pensję 1000 zł. Ile trzeba dać pracownikowi »Małżeństwo pod lupąGeny i satysfakcja małżeńskaPsycholog Robert W. Levenson z University of California, Berkeley zastanawiał się ostatnio czy tajemnica małżeńskiej satysfakcji jest powiązana z genami. W czasopiśmie „Emotion” opublikował »Małżeństwo pod lupąMałżonkowie jak dwie połówkiCzy żona może być podobna do swego męża? Albo odwrotnie? Natknąłem się na pewien eksperyment, wielce znakomitego psychologa o swojsko brzmiącym nazwisku Zajonc, który zrobił w Stanach w »Małżeństwo pod lupą10 powodów do dotykaniaW roku 1967 psycholog Sidney Jourard wykonał badania nad tym, w jaki sposób ludzie dotykają się w sposób nieformalny. W kilku krajach obserwował, ile razy ludzie się wzajemnie się dotykają w trakcie »
SAMOTNOŚĆ W PARTNERSTWIE I MAŁŻEŃSTWIE? GABRIELE • Książka ☝ Darmowa dostawa z Allegro Smart! • Najwięcej ofert w jednym miejscu • Radość zakupów ⭐ 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji • Kup Teraz! • Oferta 14746771872
napisał/a: alkestis 2013-02-18 11:57 Potrzebuję porady, bo nie wiem co robić. Jestem mężatką prawie 10 lat. Mamy trójkę dzieci (7,5 - 5 - 2,5 lat). Nic już nas nie łączy. Nigdzie nie wychodzimy, bo już nie umiemy spędzać czasu ze sobą. Ani razem z dziećmi. Z dzieciakami jesteśmy na zmianę. Coraz częściej dochodzi do mnie, że chyba nie kocham już swojego męża. Coraz częściej się kłócimy, a potem nie odzywamy się do siebie przez dłuższy czas. Teraz trwa to już 7 tydzień. Poszło o to, że wzięłam dwa dni zwolnienia lekarskiego na dziecko z powodu gorączki. Naskoczył na mnie, że to niepotrzebnie, bo jest babcia (mieszakmy z moją mamą), że lekceważę pracę i będę pierwszą w kolejności do zwolnienia. Pracuję w budżetówce i nie zwalnia się tam bez powodu. Ale poczułam się jak śmieć, jak kompletne zero. Od tego czasu funkcjonujemy obok siebie, ale się nie odzywamy. Wcześniej były podobne sytuację, ale się godziliśmy. Ale teraz mnie się nawet nie chce próbować, bo wiem, że skończy się podobnie. Jestem zmęczona. Łapię się na tym, że dobrze mi bez niego. Jak wyjechał na dwa dni to czułam ulgę. Najchętniej bym się rozstała. Ale właśnie w tym jest problem. Ja się nie wyprowadzę, bo nie mam gdzie i za co. Ani on się nie wyprowadzi bo nie chce, z powodu dzieci. Na szczęście dzieci nie zdają sobie sprawy, że między nami jest coś nie tak. Ale męczy mnie taka sytuacja. Nie wiem czy mam ratować ten związek czy pogodzić się z sytuacją. Czuję się bardzo samotna. napisał/a: Cytrynianka 2013-02-19 06:21 No niestety - taki problem musisz rozwiązać wspólnie z mężem. Ja Ci się wcale nie dziwię, ze jesteś zmęczona. Przy trójce dzieci w tak absorbującym wieku i jeszcze pracując zawodowo. Myślę też, że jesteś po prostu znużona monotonią. Szkoda, że się nie wspieracie. Myślę, że pierwszym krokiem jest zastanowienie się nad tym, co wg Ciebie jest "nie tak", porozmawianie o tym z mężem - jako osobą najbardziej zainteresowaną. Wysłuchanie Jego racji, bo pewnie On też swoją ma. I wspólne dojście do jakiegoś konsensusu. Zastanowienie się, jak rozwiązać Wasz problem. napisał/a: fejmsiezgadz 2013-02-19 14:46 to jest najgorsze,i przez to się małżeństwa rozpadają napisał/a: alkestis 2013-02-22 14:05 Oczywiście, że myślałam o poradni małżeńskiej, ale wątpię, żeby mój mąż tam poszedł. Nie toleruje, jak rozmawiam o naszych problemach z przyjaciółką, a co dopiero z obcym człowiekiem. Może powinnam sama się tam udać? Przyjdzie taki dzień, że w końcu porozmawiamy. Pewnie na chwilę będzie dobrze... napisał/a: Lou71 2013-04-06 23:56 Witam, Przed chwilą zarejestrowałam się i trochę mi zajęło, aby się tu odnaleźć. Mam podobny problem, co alkestis. Jestem ciekawa, jak sprawy potoczyły się dalej. Pozdrawiam. napisał/a: fejmsiezgadz 2013-04-07 13:24 będzie dobrze,nie martwcie się,po burzy przychodzi słońce,główki do góry! napisał/a: Lou71 2013-04-07 23:22 Witam, Łatwo tak mówić. Szkoda, że nie ma kogoś, kto to samo przeżywa lub przeżywał. Fajnie byłoby pogadać. napisał/a: nika_87 2013-05-19 14:28 No nie ty jedna tak masz... ja nie moge sie pochawlić 10- letnim stażem małzeńskim, ale według mnie sporo rzeczy zmienia sie po ślubie i to nie na lepsze... Mąż już nie traktuje Cie tylko jak kobietę, ale jak żonę, wobec kórej uwaza że ma prawo mieć jakieś wymagania i oczekiwania... Ja niestety też trafiłam na ten przypadek mentalnego inwalidy, który sam jak mu sie nie powie to nie pomoże, nie posprząta, nie ugotuje czegoś... od tego jestem ja. Nic chyba dziwnego, ze nie chce mieć dzieci z tym człowiekiem, skoro wszystko zostało by na mojej głowie.. Zauważyłam też że im bardziej się starasz i im wiecej z siebie dajesz... tym mniej dostajesz w zamiana i bardziej jesteś wykorzystywana. Ciekawe ile z nim wytrzymam... :confused: napisał/a: koniczynka4 2014-02-05 15:14 Koniecznie musicie pogadać. Rozmowa może wiele rozwiązać, najtrudniej jest ją zacząć. Może się okazać, że oboje czujecie to samo i na nowo zaczniecie się odkrywać :) napisał/a: kajametrowsk 2014-02-17 19:41 Myślę, że z każdym kolejnym dniem coraz bardziej się od siebie oddalacie. Koniecznie musicie coś z tym zrobić ponieważ z czasem już totalnie się nie dogadacie. Zastanawialiście się nad terapią? Ktoś wcześniej mądrze pisał, że warto byłoby z takiej skorzystać. Obecnie wiele par przechodzi w pewnym okresie kryzys i nie należy wstydzić się takiej pomocy. Moja siostra była niedawno tuż przed rozwodem. Obecnie chodzą z mężem tutaj: i powoli zaczynają się do siebie zbliżać. napisał/a: Regil94 2014-02-19 14:58 Po kilku latach związku tak bywa ale warto porozmawiać i przetrwac jakoś ten kryzys Lubisz biznesowy show?Bo ja tak! Wejdź na mój blog po więcej informacji!8 September 2023; 12:00 am to 11:59 pm; Zakroczym; Weekend dla Żon w Zakroczymiu: 8 - 10 WRZEŚNIA 2023 - Gdy czuję samotność w małżeństwie. Zapraszamy na spotkanie warsztatowo-rekolekcyjne dla Żon, w którym chcemy doświadczyć wsparcia i rozwoju w przeżywaniu Siebie jako Żony w relacji do siebie i Męża, szczególnie wtedy, gdy ODCZUWAM samotność w tej relacji.
Chwila samotności Dzisiejszy wpis postanowiliśmy umieścić pod wpływem dyskusji ze znajomymi na temat plusów i minusów bycia singlem. A zwłaszcza minusów bycia singlem w obecnym świecie nastawionym głównie na zysk. Rozmowa ta uświadomiła nam jak wielu ludzi czuje się samotnych, pozostawionych samym sobie ze swoimi problemami i rozterkami. Po latach życia w samotności odnaleźliśmy siebie i stworzyliśmy całkiem fajny duet. Wiemy jednak co to samotność i poczucie pustki. Dlatego postanowiliśmy stworzyć blog dla tych którzy czują się osamotnieni z jakiegoś względu na danym etapie swojego życia. Gdy przyjdzie chwila samotności chcieliby poznać psychologiczne aspekty życia. Wierzymy, że dzięki naszym wpisom i poradom uda się Wam znaleźć najbliższą osobę. Po chwili zastanowienia nazwaliśmy naszą stronę SINGLOMANIA równocześnie dodając podtytuł „chwila samotności„. Miło nam będzie jeżeli ten blog będziecie tworzyć razem z nami 🙂 Piszcie więc do nas na wszystkie nurtujące Was tematy abyśmy mogli poruszyć je w artykułach. SINGLOMANIA została stworzona żebyśmy mogli pomagać a także dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. Jeśli masz pytanie napisz do nas: singlomania@ PRZECZYTAJ TAKŻE: Samotność w małżeństwie. Przyczyny rozstania [czytaj] Bezdomność. Druga twarz samotności [czytaj] Męska samotność – epidemia XXI wieku [czytaj]Samotność w związku. Kiedy poznałam Piotra, czułam się najszczęśliwszą kobietą na świecie. Marzyłam o takim mężczyźnie od dawna. Spełniał moje najśmielsze oczekiwania. Był przystojny, szarmancki, adorował mnie przy każdej okazji, na spotkania przynosił kwiaty, czekoladki. W jego towarzystwie czułam się spełnioną kobietą. Są razem 23 lata. I bardzo się kochają. Ich wspólna droga nie zawsze była jednak łatwa. Wysłuchaj ich świadectwa. Życie jest jak podróż autostopem Agnieszka i Wojtek Napiórkowscy w Duszpasterstwie Akademickim Winnica podzielili się historią swojego życia i kryzysu, z którego Pan Bóg ich wyprowadził. "Wierzę, że to świadectwo nie jest skierowane tylko do małżeństw, ale do każdego z was. Do każdego człowieka, który wybiera się w drogę do Boga - w samotności, w zakonie i w małżeństwie" - mówi na początku Wojtek i porównuje życie do jazdy autostopem: "«Jedziemy» do domu Ojca i nie mamy nic. Wszystko z czego korzystamy, jest wokół - to są samochody, które nas zabierają, ludzie, którzy nam pomagają. Tak naprawdę do domu Ojca nie zabierzemy nic. Podążamy tą drogą, korzystając z gościny innych. Dodatkowo każdy ma swoją indywidualną drogę do domu Ojca, choć również bywają wspólne" - mówi Wojtek. "Nie da się dojechać do domu Ojca bez zaangażowania. Trzeba napisać kartkę, stanąć przy drodze, czasami trzeba poczekać długo" - dodaje Agnieszka. Wojtek zachęca, żeby na drodze nigdy nie zostawać samemu. "Wtedy jest mnóstwo zagrożeń. Szatan jest potężną istotą. Żadnen człowiek nie ma szans z szatanem w pojedynkę, bez Boga. Szatan nas odciąga z drogi do Ojca". Początek kryzysu "W pewnym momencie naszego życia utknęliśmy, tak jak czasem czeka się na autostradzie. Problem w tym, że my nie czekaliśmy na autostradzie, bo wcześniej zjechaliśmy w bok. I wydawało się nam, że jedziemy w świetne miejsce. Po okresie narzeczeństwa, małżeństwa, wychowywania dzieci, zaczęliśmy robić kariery zawodowe, zaczęło nam się coraz lepiej powodzić materialnie. Ale po jakimś czasie zaczęło pojawiać się coraz mniej czasu dla siebie, coraz więcej agresji. W pewnym momencie wszystko pękło" - wyznaje Agnieszka. Scena jak z horroru "Pojechaliśmy do Częstochowy. Modliliśmy się cały dzień, rozmawialiśmy, ale nastał wieczór i nic się nie zmieniało. Byliśmy na dnie. Pytaliśmy Boga: «Po co nam dajesz takie rzeczy?». Już nie chcieliśmy rozważać Pisma Świętego. Mówiliśmy: «Boże, jesteś wszechmocny! Po prostu nam powiedz»" - wspomina Wojtek. "Była 22:00. Na parkingu przed sanktuarium stał tylko nasz samochód. Wojtek go zapalił i wtedy scena jak z horroru; usłyszeliśmy pukanie w szybę" - opowiada Agnieszka. Wysłuchaj całego świadectwa: Do 9 sierpnia 2021 r. wpisując kod IGNACYD otrzymasz rabat do 40 proc. na książki z duchowości ignacjańskiej. *** Jeśli przeżyłeś/przeżyłaś/przeżyliście coś podobnego, poniższy formularz jest od tego, aby się tym podzielić. Niech również Twoje/Wasze świadectwo stanie się tym, co utwierdzi wiarę innych! Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć. To jest kanał o małżeństwie. Dzielimy się tu swoim doświadczeniem, wiedzą, przemyśleniami, a przede wszystkim przekonaniem, że o miłość małżeńską warto zawal
Bycie w związku kojarzy się z euforią, szczęściem i nieustannym towarzystwem drugiej osoby. Oczywiście każde z tych uczuć jest miłe i przyjemne i, przynajmniej w teorii, stanowi zaprzeczenie samotności. Jednak co w sytuacji, gdy będąc w związku, czujesz, że nie otrzymujesz tyle wsparcia, ile potrzebujesz? Gdy czujesz, że jesteś sam ze swoimi problemami? Gdy bliska osoba znajduje się daleko z racji wyjazdu służbowego lub innych przyczyn? Problem samotności w związku wbrew pozorom nie jest rzadki, a może dotykać osoby, które są w nowych lub wieloletnich relacjach. Jak sobie z tym poradzić? Spis treści: Samotność w związku – jak to jest możliwe? Samotność w małżeństwie – dlaczego jest problemem? „Czuję się samotna w związku” – jak sobie poradzić z samotnością? Dlaczego tak ważne jest rozprawienie się z samotnością? Samotność w związku – jak to jest możliwe? Bycie w związku wielu osobom kojarzy się z bliskością i jest wręcz przeciwieństwem samotności. Zazwyczaj tak to właśnie powinno wyglądać. Jednak w praktyce często okazuje się, że nawet, mając chłopaka/dziewczynę czy męża/żonę można czuć się samotnie. Z czego to wynika? Z odmiennych oczekiwań „na czym polega związek” – jedna osoba wyobraża sobie idealny związek jako nieustanne przebywanie z drugą osobą. Dla partnera może to oznaczać zupełnie co innego i potrzebuje on czasu na bycie sam ze sobą, oddawanie się swoim pasjom. Z zabiegania – szybkie tempo życia, pośpiech, nawał zawodowych obowiązków, duże oczekiwania względem siebie, innych i życia. To wszystko sprawia, że ludzie zwyczajnie nie mają czasu na bycie ze sobą, odpowiadanie na swoje wzajemne potrzeby, podejmowanie prób zrozumienia partnera lub partnerki. Z rozstania – globalizacja otworzyła przed ludźmi nowe możliwości, a także dała im szansę wyjeżdżania w celach zarobkowych. Podbój świata często oznacza rozstanie z bliską osobą, a także podtrzymywanie relacji na odległość. To bardzo częsty powód odczuwania smutku oraz samotności. Ze zmian w życiu – najczęściej dla młodych par rewolucją w życiu okazuje się przyjście na świat dziecka. To wokół niego zaczyna się koncentrować cała uwaga i wysiłki rodziców, a także pozostałych członków rodziny. Co jeszcze jest problemem? Na pewno mieszkanie z rodzicami/teściami, co zazwyczaj oznacza ograniczenie prywatności i prowadzi do tego, że nawet „w tłumie” można czuć się samotnym. Inną, dla wielu rodziców (zwłaszcza matek) trudną zmianą w życiu jest moment, gdy dzieci dorastają, usamodzielniają się i wyprowadzają z domu. „Syndrom pustego gniazda” często wiąże się z jeszcze jedną rzeczą – ludzie uświadamiają sobie, że po latach nie mają już wspólnych tematów do rozmów. Do tej pory tym tematem były dzieci, a teraz, gdy zostali tylko we dwoje, pojawia się samotność. Z odniesionych w przeszłości ran emocjonalnych – skrzywdzenie przez poprzedniego lub tego samego partnera, problemy z zaufaniem, strach przed ponownym zranieniem, zakładanie „ochronnego pancerza”, zmniejszenie swoich oczekiwań i ukrywanie prawdziwych emocji, uczuć oraz potrzeb – to częsta przyczyna samotności. Samotność w małżeństwie wydaje się abstrakcją. Jak można być samotnym, mieszkając z drugą osobą pod jednym dachem i mając wspólne sprawy, rachunki do opłacenia, kredyty, dzieci do wychowania, zainteresowania, sprawy organizacyjne, wspomnienia, doświadczenia. Okazuje się jednak, że problem wcale nie jest rzadkością. Dlaczego? Ponieważ każdy człowiek oczekuje od relacji czegoś innego, a po drugie – niezaspokojonych potrzeb własnych nie da się zaspokoić przy pomocy drugiego człowieka. Często trzeba najpierw skoncentrować się na sobie i rozprawić się z własnymi problemami. Samotność w małżeństwie – dlaczego jest problemem? Problem samotności w małżeństwie wymaga rozwiązania. Jednak często strony zwlekają z przyznaniem, że mają jakiekolwiek trudności, co wynika z faktu, że mało ze sobą rozmawiają. Brak przestrzeni, w której można spokojnie wyrazić swoje myśli, uczucia, potrzeby, rozterki sprawia, że dwie bliskie sobie osoby zaczynają się od siebie oddalać. Odnalezienie drogi powrotnej może być bardzo trudne, a nierzadko niemożliwe i kończy się rozwodem. Czy zawsze tak było? Sporo mówi się o tym, że przed laty nie było tylu rozpraszaczy – głównie elektronicznych, a ludzie mieli więcej okazji i czasu, żeby się ze sobą komunikować. Z drugiej jednak strony nigdy aż tak bardzo jak dzisiaj nie kładziono nacisku na istotną rolę rozmowy. Fakt jest jednak taki, że chwila nieuwagi, mniejszy entuzjazm, zmęczenie, są czynnikami utrudniającymi komunikację i pozostawanie blisko siebie. A stąd już tylko krok do samotności. Samotność w małżeństwie to problem, ponieważ: strony czują się niezrozumiałe, mąż lub żona szukają innych osób, do których mogliby się zwrócić, aby znaleźć pocieszenie w rozmowie, wsparcie, zrozumienie, samotność wiąże się z tym, że dana osoba czuje się odrzucona, mało ważna, niekochana. Problem samotności między małżonkami może rzutować też na ich dzieci. Jeżeli Twoja pociecha nie widzi wzajemnego porozumienia między rodzicami, to może również mieć problemy z komunikacją własnych potrzeb oraz uczuć. Zaburzenia w komunikacji a samotność Nie da się ukryć, że samotność bardzo często wynika z zaburzeń komunikacyjnych. Osoby, które nie rozmawiają ze sobą lub rozmawiają niewiele, nie umieją znaleźć wspólnego języka lub mają wrażenie, że nie są wysłuchiwane, czują się samotne. To problem, który bardzo często obserwuje się podczas terapii par czy terapii małżeńskiej. To właśnie w obecności dobrego terapeuty partner i partnerka zaczynają się otwierać i uświadamiają sobie przepaść komunikacyjną, przez którą się od siebie odsunęli. Na szczęście zazwyczaj w wyniku takiej terapii możliwe jest odnalezienie drogi powrotnej do siebie i zwalczenie uczucia samotności. Dzieje się tak, gdy para odkrywa się na nowo – dostrzega w drugiej osobie nie tylko to, co złe, ale też to, co dobre, ciekawe, co spowodowało, że się w sobie zakochali. Zobacz również artykuł: Samotność – jak sobie poradzić? „Czuję się samotna w związku” – jak sobie poradzić z samotnością? Samotność w związku rzadko kiedy jest wyborem. Można chcieć pobyć samemu, i to jest jak najbardziej w porządku. Jednak odczuwanie samotności, podczas gdy u boku masz bliską osobę na dłuższą metę może być bardzo obciążające i przykre. Jak poradzić sobie z tym, że czujesz się samotny? Co zrobić, gdy jesteś samotna, a Twój partner nie daje Ci tyle uczucia i uwagi, ile potrzebujesz? Porozmawiaj z partnerem o tym, na czym polega związek – jak Ty go widzisz i jak widzi go partner, jakie są Wasze oczekiwania, czego nie robi druga strona, a czego byście od niej oczekiwali. Zaproponuj partnerowi wzięcie udziału we wspólnym projekcie. Może macie jakieś zainteresowania, które każdego z Was napawają dobrą energią? A może dopiero je odkryjecie? To może być taniec, jazda na rowerze, gra w gry planszowe, spacerowanie – wszystko, co pozwoli Wam spędzić wartościowy czas razem i odbudować dobrą relację. Odnówcie znajomości – czasem w wyniku zatracenia w codzienności i pracy, cierpią nie tylko relacje między partnerami, ale też między parą a ich znajomymi czy członkami rodziny. Jeśli macie wspólnych przyjaciół to odnówcie te znajomości i odkryjcie na nowo przyjemność płynącą ze spędzania czasu razem. Ustalcie dzień tylko dla siebie – im częściej, tym lepiej. Wybierzcie się wieczorem na randkę, zamiast tkwić na kanapie. Zaplanujcie weekendową wycieczkę, zamiast brać nadgodziny w pracy. Czasem wyjście z domu przynosi zaskakująco pozytywne rezultaty. Samotność w związku może być czasowa i wynikać np. z wyjazdu partnera w delegację czy trudniejszego okresu w życiu (strata pracy, problemy ze zdrowiem). Ale może też być ciągła i pogłębiać się z czasem. Brak chęci do podtrzymywania relacji poprzez budującą, wartościową rozmowę, czy brak zrozumienia między partnerami prowadzi do tego, że oddalają się oni od siebie. Czasem bezpowrotnie. Dlaczego tak ważne jest rozprawienie się z samotnością? Samotność, jeśli dotyczy osób, które pozostają w związku, nigdy nie prowadzi do niczego dobrego. Jeżeli nic nie zrobicie z tym przykrym, dojmującym uczuciem pustki, to prędzej czy później doprowadzi ono do trwałego kryzysu i zerwania. Rozpad związku może być zatem kwestią czasu, ale nie jest to jedyny problem, z jakim boryka się osoba samotna. Oprócz tego czuje: stres – stały, ciągły stres, który utrudnia normalne funkcjonowanie w społeczeństwie, powoduje nie tylko zaburzenia psychiczne, ale też fizyczne i daje objawy somatyczne w postaci kołatania serca, pocenia się rąk, problemów żołądkowych, smutek – uczucie samotności wiąże się z odczuwaniem dojmującego smutku. Utrzymywanie się tego stanu prowadzi nierzadko do trwałego obniżenia nastroju, a nawet do depresji, rozdrażnienie – jak długo można żyć w relacji, która jest zimna i skostniała? Po czasie smutku czy rozczarowania przychodzi też rozdrażnienie – niezadowolenie ze swojego życia osobistego czy zawodowego. Walka z samotnością często może przebiegać w nieodpowiedni sposób. Jedni, bojąc się rozczarowania, zdecydują się na świadome unikanie innych osób i będą unikać wchodzenia w głębsze relacje. Inni poszukają ucieczki w używkach i będą wchodzić w różne powierzchowne związki bez głębszego zaangażowania (raniąc przy tym siebie i innych). Nierzadko długotrwała samotność, szczególnie samotność w związku prowadzi do depresji. Dlatego warto poszukać profesjonalnej pomocy, kiedy czujesz, że Twoja relacja się pogarsza, tak samo jak samopoczucie. Psychoterapia dla osób, które nie wiedzą, jak radzić sobie z samotnością albo deklarują: „czuję się samotna w związku” może przynieść bardzo dobre efekty. Zazwyczaj stosuje się terapię psychodynamiczną, której celem jest poprawa kondycji psychicznej pacjenta teraz i długofalowo. Jeżeli Ty i partner dążycie do naprawienia relacji i odbudowania zażyłości, to na spotkania oczywiście powinniście uczęszczać razem. Bardzo często jednak terapia zaczyna się od ustalenia przyczyny samotności. Może się bowiem okazać, że tkwi ona głęboko w traumatycznych czy trudnych przeżyciach z przeszłości, które odbyły się z udziałem jednego z partnerów i nie są winą drugiego. Wtedy terapia może skierować się na bardziej indywidualne tory. W tej kwestii warto zaufać dobremu psychologowi, który poprowadzi Cię przez cały proces.